redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Aecht Altbayerischer Schmalzler Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (43)
83186   0   2   0   0   26

Recenzje użytkowników

43 reviews

 
(38)
 
(4)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.8  (43)
 
4.8  (43)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
43 rezultat(y) - wyświetlane 11 - 15  
1 2 3 4 5 6 7 8 9  
Sortowanie 
 
(Updated: Styczeń 29, 2012)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Król

W momencie pisania tej recenzji Starobawarski spadł już z pierwszego miejsca w rankingu Live, dla mnie jednak jest to król wśród tabak, które posiadam i nie zanosi się aby w najbliższym czasie nastąpiły jakiekolwiek zmiany może dlatego, że nie posiadam poziomki z miętą od Paula Gotarda, są to jednak różne tabaki i nie wiem czy wspomniany PG mógłby trafić w moje gusta.

Jest to moja pierwsza poważna tabaka, stąd też mam do niej sentyment. Kupiłem ją ze względu na wysoką pozycję w rankingu, ponieważ jako mało doświadczony tabaczarz nie potrafiłem sam zdecydować co dla mnie będzie najlepsze. Po pierwszym zażyciu nie byłem tak zachwycony jak jestem teraz ale po kolei.

Na temat tej tabaki padło już wiele słów. Postanowiłem jednak i ja zmierzyć się z opisem tej tabaki za namową użytkownika Nitzo. Tabakiera standardowa dla Bernardów, bardzo funkcjonalna wykonana z czarnego jak smoła plastiku dobrej jakości. Widnieje na niej złoty, lśniący napis aecht altbayerischer Schmalzler, który sprawia wrażenie elitarności. Co ciekawe, wyróżniony został ostatni wyraz, mam wrażenie że po to aby uwypuklić czym tabaka ta jest. Czcionka, która została tutaj użyta przypomina średniowieczne manuskrypty. Nie mogło zabraknąć logo Bernarda - bawarczyka z wąsem, który właśnie oddaje się przyjemności w postaci zażywania szlachetnej używki. Całość sprawia wrażenie, że w środku kryje się coś wartościowego, cennego. Kiedy patrzę na mój kącik z tabakami zawsze w oczy rzuca mi się właśnie ten schmalzler. Połyskujący napis w zależności od kąta padania światła zmienia swój charakter, jest to efekt intrygujący. Pora dnia, oświetlenie czy kąt padania światła również nie jest tu bez znaczenia. Jest to taka perełka wśród mojej kolekcji.

Jeśli chodzi o samą tabakę jest ona koloru takiego samego jak tabakierka. Jej zmielenie jest określane jako małe czytaj tabaka jest grubo zmielona. Próbując odkryć jej fakturę możemy złapać ją między palec wskazujący a kciuk tak jak do metody zażywania przez szczyptę. Czuć wyraźnie, że jest szorstka (o czym później), może nawet tłusta czy też oleista. Myślę że wynika to między innymi właśnie ze zmielenia. Kiedy czytałem opis czym schmalzler powinien być dosłownie myślałem, że będzie wyglądał dokładnie tak jak starobawarski. Nie potrafię długo utrzymać go w tabakierce anatomicznej, ponieważ rozsiewa bardzo intensywny i przyjemny aromat a więc do dzieła!

Po zażyciu czuć wyraźną wóń wędzonych śliwek, przyprawionych kawą. Tabaka ta piecze w nos, czuć jej moc już kilka chwil po zażyciu. Moc ta jest poparta bardzo smacznym tytoniem, który wysuwa się chwilę później na prowadzenie. Ja, jako niedoświadczony tabacznik nie utrzymuję jej w nosie długo. Od razu po zakupie zażywałem ją kilka dni kilka razy dziennie i za każdym razem oczyszczałem nos po czym pocierałem go aby moje zabiegi były dokładne. Należy zauważyć, że tabaka w dotyku jest szorstka. Przez to delikatnie obtarłem delikatną skórę na nosie i uświadczyłem pieczenia. Ot taka zabawna historia i przestroga dla niedoświadczonych tabaczników.

Potrafi ona również spłynąć do gardła, wtedy to piecze. Nie paliłem nigdy tytoniu, mój organizm nie jest więc przyzwyczajony do dużych ilości nikotyny przez co tabaka ta potrafiła nawet delikatnie zakręcić mi w głowie. Te niedogodności rekompensuje klimat jaki towarzyszy zażywaniu tej tabaki.

Kiedy zażywam Starobawarskiego, staram się zawsze mieć chwilę na kontemplację. Często łączę ją ze świeżo zaparzoną kawą. Wypracowałem sobie pewien rytuał zażywania, który przenosi mnie w czasy, kiedy wszystko było proste a człowiek nie był związany z technologią. Smak jest szorstki, naturalny, toteż kojarzy mi się z prostym człowiekiem, który w przerwie w pracy po otarciu czoła wysypuje kupkę tego czarnego proszku do tabakierki anatomicznej i równomiernym pociągnięciem zażywa tej ambrozji. Odczucie to jest dla mnie bardzo relaksujące, wręcz każe zamknąć oczy i przyciszyć muzykę aby nie łechtać niepotrzebnie innych zmysłów niż powonienie. Najlepszym określeniem w tym wypadku jakiego mogę użyć, posiłkując się na wiedzy innych tabaczarzy jest Tradycja. Altbayerischer ocieka tradycją, szorstkim w odbiorze i konsystencji ciężkim tytoniem przyprawionym nutką innych, ciekawych zapachów.

Wszystkie te cechy sprawiają, że uważam tego Schmalzlera za wyjątkowego. Nie miałem okazji poznać tabaki o podobnym usposobieniu. Jeśli więc jesteś fanem Schmalzlerów i tabak tradycyjnych jest ona właśnie dla Ciebie. Jeśli jednak nie przepadasz za tego rodzaju wyrobami, zachęcam przynajmniej do zapoznania się, moim zdaniem, z klasyką gatunku.

Dla mnie, obecnie, tabaka numer jeden i sam jestem bardzo ciekawy jak odniosę się do tego werdyktu za lat kilka.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- tytoń
- przeplatające się smaki wędzonych śliwek i kawy
- moc
Minusy Tabaki
- szorstka faktura
- trudna w odbiorze
- nie dla poschl podstawka fans
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Sierpień 01, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Bawarczyk o ciężkim charakterze

Wstaję rano, prawdziwa kawa i szmalcer. Przyjemne pobudzenie. Żadne smaki nie łączą się z taką subtelnością, żadne smaki z taką subtelnością nie dopełniają się nawzajem.

Ciężkość czuć już w samym zapachu, nie jest to jednak ciężkość nieprzyjemna, ale złagodzona słodkim i wyraźnym aromatem suszonych śliwek. Po zażyciu czuję w nosie coś gorącego, połączonego z delikatnym pieczeniem. Trzeba się do tego przyzwyczaić, taka jest bowiem natura tego szmalcera. Wędzonka. Wyraźny zapach dymu przechodzi po pewnym czasie w niedwuznaczny aromat prażonej kawy, co w połączeniu z kawą samą w sobie daje efekt więcej niż zadowalający. Silna dawka nikotyny pobudza, wprowadza w stan błogości. Zupełnie, jakby był piątek wieczór, zima, kominek. Przyjemny relaks, ze świadomością braku obowiązków. Aromat kawy mija i w końcu nadchodzą śliwki. Jednak są to również śliwki ciężke, suszone i podwędzane. Zostaje on w nosie bardzo długo i przypomina o tabace, którą zażyliśmy. Potem - sporo potem - śliwka mija i pojawia się świeżość, której nie potrafię określić.

Wszystko to są aromaty wykwintne, pozbawione kiczowatości i sztuczności. Aromaty o których czytamy u Gogola i Dostojewskiego czyli takie, które wydawały mi się wcześniej niewyobrażalne. Zażyłem wiele tabak i żadna nie usatysfakcjonowała mnie dotąd tak jak aecht. A aecht to tabaka szlachetna, którą nie każdy zrozumie. Sam przy pierwszym kontakcie byłem daleki od zachwytu, potrzeba wiele doświadczenia i cierpliwości, żeby się doń przekonać, a jeśli już się przekonamy, zostaniemy jego wielbicielami do samego końca tabaczanej przygody, jaki by on nie był.

Tak jak i aecht, tabakierka w pierwszym odczuciu nie jest zachwycająca. Myślisz sobie - przeciętniak. Piękno opakowania dotarło do mnie dopiero po pokochaniu szmalcera miłością szczerą. Doceniłem wówczas jego prostotę i oszczędność. Jest dokładnie tak, jak pisali inni recenzenci - oddaje ono cały jego charakter. Szczególnie do gustu przypadł suwak służący do aplikowania tabaki. Przyjemna odmiana od tych wszystkich gumianych zaślepek. Kolejna emanacja ciężkiego charakteru tego Bawarczyka.

Bezmyślne polecanie tej tabaki jest wg mnie pozbawione sensu. Wysoka pozycja w rankingu jest najlepszą rekomendacją i nie trzeba do tego zbędnych słów. Jeśli jesteś cierpliwym tabaczarzem i pociąga cię powolne odkrywanie tajemnicy, to produkt dla ciebie. Żałował nie będziesz, bowiem z każdym zażyciem aecht da ci coś nowego.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- niebanalny aromat
- duża zawartość nikotyny
- harmonia jest jego najmocniejszą stroną
Minusy Tabaki
- drażniący spływ
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 24, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Powiew tradycji

Jestem wielbicielem schmalzlerów. Odkąd zakosztowałem "Doppelaromy", odrzuciłem od siebie cała resztę perfumowanych tabak Poeschla z toną mentolu w każdej tabakierce. Nic nie poradzę. Jestem konserwatystą. Tabaka to ma być przede wszystkim tytoń - dobry tytoń - a nie perfumeria.

Gdy po dłuższym okresie nie tabaczenia, skuszony dobrymi recenzjami w internecie, nabyłem tabakę o nazwie "Aecht Altbayerischer Schmalzler" spodziewałem się czegoś w rodzaju cudnej "Doppelaromki". Nie zawiodłem się. Po zażyciu tego specyfiku poczułem silny, mocny aromat tytoniu (DOBREGO, gatunkowego tytoniu) wraz z posmakiem suszonych śliwek, wędzonki i tego 'czegoś', czego nazwać nie potrafię, a co siedzi w czeluściach każdej tabakierki ze schmalzlerem. Poczułem się jak w raju. Zero mentolu, zero pieczenia w nosie - a tylko zapach, klimat i poczucie radości. Aromat utrzymuje się dość długo. Czasami po zażyciu większej ilości spływa do gardła i tam szczypie - ale cóż - taki klimat schmalzlerów, coś za coś.
Dodatkowo, ku mojej radości nie zauważyłem efektów takich jak zatkany nos. Czasami potrafi się w nosku zrobić trochę "mokro", ale tylko trochę i nie wiąże się to z permanentnym zatkaniem co było bolączką, gdy zażywałem takie rzeczy jak "Red Bull" czy "Gawith".

Tabakiera - piękna. Czarny kolor i nazwa tabaki kreślona złotą gotycką czcionką, dodatkowo znane z produktów Bernarda logo z tabaczącym Bawarem. Bardzo wygodne zamknięcie, które raz, że utrzymuje szczelność (nie ma mowy o przypadkowym otwarciu pudełeczka), dwa - że można regulować stopień otwarcia. Jeden zarzut mam taki, że litery i logo mogłyby być wytłoczone a nie tylko namalowane, mi już zaczęły się powoli ścierać.

Wiele lat szukałem tabaki idealnej, próbując różnych smaków i gatunków. Już nie muszę. Tabaka idealna do normalnego zażywania, nigdy się nie nudzi i zawsze smakuje. Już sama świadomość, że w bocznej kieszeni mojej bluzy spoczywa sobie pudełeczko ze Starobawarskim Schmalzlerem podnosi na duchu i pokrzepia (sic!).
Oczywiście dla koneserów, wielbicielom Poeschla czy WoSa może po prostu nie smakować, cóż każdy ma swoje gusta. Przestrzegam tylko przed profanowaniem tej tabaki poprzez robienie z niej "ścieżek" czy szukania "fazy". Ten kto tak uczyni - niech wie, że szarga świętość i surowa kara go nie minie :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- aromat
- ziarnistość
- nie zamula nosa
- ładna i wygodna tabakierka
- ogólnie - bijąca z tabaki tradycja, klimat i konserwatyzm
- nie dla wszystkich
Minusy Tabaki
- słaba dostępność
- stosunkowo wysoka cena (choć jak za TAKIE cudo.....)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Bawarski Grubasek

Piękny dziś dzień, ciepłe wiosenne słońce natchnęło mnie do napisania recenzji na temat tej wspaniałej tabaki jaką jest Aecht Altbayerischer Schmalzler.

Pierwszy produkt Bernarda z jakim przyszło mi obcować a także pierwszy „Tłuscioch” i strzał w dziesiątkę, od pierwszego zażycia zagrał w moich nozdrzach taką melodię, że prawie poczułem klimat Bawarii. Obok Amostrinhii jest dla mnie topową tabaką tego producenta.

Wspaniałe czarne puzderko okraszone gotyckimi złotymi napisami, kryje w sobie klejnot, jakim jest niesamowita receptura, idealnie dobrany tytoń oraz surowy jego aromat, łączący się gdzieś ze słodyczą w tle. Mimo że nie ma w sobie ani krzty mentolu, doskonale oczyszcza nasz nos ale o tym później.

Przesuwam suwak i czuję się jakbym otworzył księgę magicznej mocy, odchylając dopiero oprawioną wspaniałą i drogą skórą okładkę, wiedząc że dalsze rozdziały będą odkrywały przede mną kolejne arkana magii. Unosi się zapach wędzonki, tytoniu oraz słodyczy, jakby czekolady, lub kakao, jakże wspaniały to moment, to wszystko skłania mnie żeby usypać ją na dłoni. Brązowy, grubo zmielony i wilgotny proszek układa się w kopczyki, trzeba troszkę sprawnie operować tabakierką, żeby nie usypać zbyt dużo, gdyż tabaka za sprawą tytoniu jest dość mocna i potrafi nieźle zawrócić w głowie, ale nie tak jak sprawia to mentol. Drugą rzeczą przy usypywaniu kopczyków jest to, że tabaka lubi wylatywać w formie zbitych kulek i staczać się z dłoni, rozbijając się gdzieś poza nią, jakaż to starta w przypadku tak niesamowitej tabaki.

Jeszcze chwile delektuje się jej aromatem unoszącym z kopczyków na dłoni a potem? Pozostaje mi tylko jej zażycie. W pierwszej chwili czuje szczypanie, nie pieczenie a szczypanie, to pewnie ten niesamowity tytoń a po chwili czuję już aromatyczną melodie wygrywaną przez Bernarda. Słodycz wlewa mi się wraz z wędzonką, inną niż w Amostrinhii lecz równie dobrą, wyraźną i współgrającą z czymś słodkim, jakby czekolady, kakao lub być może kawy. Idzie też wyczuć podobieństwo do Brasil Doppel-Fermentiert czy Brasil Feinst, ale jak dla mnie Aecht jest lepszy, może dlatego że bardziej surowy niż dwie pozostałe.

Dlaczego lubię tą tabakę? Otóż muszę się znowu odnieść do wspomnień z dzieciństwa, kiedy to bardzo lubiłem (i do dziś lubię) zapach fajkowego tytoniu, kiedy był nabijany do fajki i kiedy już ulatniał się w formie dymu. Aecht Albayerischer przywołuje te wspomnienia i to właśnie jest w nim dla mnie magią.

Podsumowując tabaka inna niż wszystkie, może niezbyt dobra na początek przygody ze Schmalzlerami, ale ja właśnie tak ją zacząłem i chce kontynuować. Powrócę jeszcze do działania na mój nos, które jest wielką zaletą, pomimo braku mentolu czy eukaliptusa doskonale oczyszcza nasz "kinol", powoduje mocne działanie śluzówki co sprawia że staję się wilgotna i trzeba użyć chusteczki, chociaż szkoda pozbywać się tego pierwszego uderzenia aromatu, który i tak długo utrzymuję się i sprawia przyjemne doznania. Wygodna i stylowa tabakierka zachęca do zakupu. W mojej ocenie tabaka plasuje się na wysokiej pozycji.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Bardzo dobrej jakości tytoń.
Świetne zestawienie aromatów.
Długotrwałe działanie.
Stylowa tabakierka.
Minusy Tabaki
Brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Grudzień 07, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Bezkompromisowa :)

Gdy tylko zażyłem swego pierwszego halb-schmalzlera (Zwiefacher) wiedziałem jedno - nie mogę zatrzymać się w pół drogi. Muszę zmierzyć się z pełnokrwistym schmalzlerem. A jak spadać... to z wysokiego konia. I tak nabyłem tę oto.

Tabakiera wygląda elegancko i (co mnie prywatnie cieszy) nie ma żadnych udziwnień typu dozownik (jak w Packardsie) i na szczęście nikt nie zamierzał jej nadmiernie upiększać. I dobrze, bo odpowiada temu, co przechowuje w środku.

Tabaka zaś jest czarna, wilgotna, dość grubo zmielona, co zresztą powoduje iż ma ona tendencję do zlepiania się w grudki, które z kolei mają nieładny zwyczaj wypadania z nosa, jeśli człowiek nie niuchnie wystarczająco mocno. Sugeruję więc aby przed zażyciem ją na wszelki wypadek rozdrobnić palcem. Powąchałem... Pachnie mocno, kwaskowatym czarnym razowym chlebem, tytoniem, gorzką czekoladą, gdzieś w tle wędzona śliwka ale nie za mocno.

Niucham. Nooo... mocne. Mocne, mroczne i zaskakująco jak dla mnie czekoladowe, ale w tym hardcorowym czekoladowym wcieleniu "czarna gorzka" i żadnych kompromisów. Na pewno nie zawiera nawet śladowych ilości orzeszków arachidowych. :P Tylko tytoń i czekolada. Śliwka gdzieś zupelnie znikła. Może jeszcze jakiś smak kawy z ekspresu bez cukru. Taka jestem i albo mnie kochaj albo znienawidź, nie ma stanów pośrednich. Wybór należy do ciebie. Tak mówi.

Cóż, otarłem łezkę, otarłem nos (tez pocieklo :P), potem - gdy spłynęła do gardła - troszkę mnie przytkało na moment. Odetchnąłem. Uśmiechnąłem się.

Ich liebie dich.

Może nie jest to miłość ślepa... ale szczera, choc i troszke szorstka. Nie młodzieńcza miłostka, ale dojrzała miłość do dorosłej, dojrzałej tabaki, która wie, czego chce. A jeśli ty też wiesz czego chcesz... stworzycie dobraną parkę. A że czasem zapłaczesz po niuchu - cóż, prawdziwa miłość wymaga poświęceń...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
mocna
wyrazista
żadnych gierek - tylko tabaka :)
Minusy Tabaki
ma tendencję do zlepiania się w grudki
to jedyna tabaka, która dość regularnie spływa mi do gardła (i daje wtedy popalić)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
43 rezultat(y) - wyświetlane 11 - 15  
1 2 3 4 5 6 7 8 9