redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Aecht Altbayerischer Schmalzler Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (43)
83186   0   2   0   0   26

Recenzje użytkowników

43 reviews

 
(38)
 
(4)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.8  (43)
 
4.8  (43)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
43 rezultat(y) - wyświetlane 21 - 25  
1 2 3 4 5 6 7 8 9  
Sortowanie 
 
(Updated: Wrzesień 10, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Czarne złoto

O Schmalzlerach mówi się, że są kierowane raczej do smakoszy. W odróżnieniu od wyrobów np. Poschl Tabak, odznaczają się smakiem, który raczej nie przypadnie do gustu, zwykłemu, szaremu człowiekowi. Jako, że nie postrzegam siebie jako smakosza, miałem obawy co do tej tabaki. Okazało się, że niesłusznie, bo jest to naprawdę zacny produkt. Już pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, gdyż tabakierka jest bardzo ładna i stylowa. Złote, ozdobne litery na czarnym tle doskonale kontrastują ze sobą. Natomiast dozownik w tym pudełeczku to istne cudo! Można nasypać na dłoń dokładnie tyle proszku ile chcemy.

Co zaś do smaku, to jest on REWELACYJNY. Wydawać by się mogło, że zwykła "tytoniówka" nie może nas niczym zaskoczyć. Nic bardziej mylnego! Aromat tytoniu nie jest tak wyraźny, czuć natomiast doskonale gorzką czekoladę i charakterystyczny zapach wędzonki. Żadnych mentoli, owocowych aromatów czy też innych "ulepszaczy". I to jest w tej tabace piękne. Jest ona lekko gliniasta, drobniutko zmielona. Kolor zaś, jak dla mnie, kojarzy się trochę z kawą.

Od pierwszego wciągnięcia zakochałem się w tej tabace. Myślę sobie, że może fascynacja/zauroczenie tym produktem przesłania mi jego wady. A jak to w początkowym etapie zakochania bywa-nie dostrzega się przywar obiektu westchnień. W takim razie, nie chcę przejrzeć na oczy ;) Można na siłę doszukiwać się jakiś minusów typu: spływa do gardła. Ale nawet to nie jest w stanie zepsuć doskonałego obrazu Aechta.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- świetny, naturalny smak
- piękna i praktyczna tabakierka
Minusy Tabaki
- brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Bawarska Klasyka

To moja pierwsza recenzja na tym forum, jednak spróbowałem już tak wielu aromatów, że muszę zacząć od Tej Najlepszej- Królowej Tabak, czyli AAS
Zachęcony faktem,ze jest to tabaka oparta na XVIII wiecznej recepturze kupiłem AAS, gdy tylko wypatrzyłem ją w mojej ulubionej warszawskiej trafice. Kosztowała mnie chyba 13 złotych, jednak warto było dać tą cenę, za tak wyjątkowy produkt. Zacznę od tabakierki, którą chyba każdy kojarzy - Bernardowski kształt, złote, gotyckie litery i bawarski tabacznik w rogu. Kwintesencja prostoty i elegancji, pięknie.
Smak ma już bardziej złożony, na pierwszym miejscu wyczuwam coś jakby...piernik z czekoladą i nutką kawy, bardzo słodki, przyjemny. Gdy aromat ten ustępuje czuć dalej tytoń, czysty, słodkawy, brazylijski tytoń, który pieści nasze nozdrza przez dłuższy czas sprawiając, ze człowiek chce tylko więcej i wiecej....wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale ja mam wciąż trochę AAS w pudełeczku, więc snuff za Was wszystkich, za top25snuff i każdego konesera tabak na świecie. Wasze zdrowie :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Ciekawy aromat, wyjątkowa kompozycja
-Piekna tabakierka
-legendarna już tabaka
-TYTOŃ!
Minusy Tabaki
-Za szybko się kończy :(
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Bawarskie smaki

Pierwszy raz z tą wybitną tabaką spotkalem się kilka lat temu. Nie byłem wtedy zbyt doświadczonym tabacznikiem - ot podstawka Poschla, Chapmany i ze dwa WoSy. Na pewnym karaoke znajoma poczęstowała mnie Jubilamusem i Aechtem, które podkradła z kolekcji brata. Łasy na wszelkie nowości śmiało niuchnąłem - pierwsza myśl: "To jest tabaka!" Człowiek czuje, że obcuje z prawdziwie tabaczanym wyrobem - ten aromat nieskażony mentholem, bezkompromisowość. Wtedy właśnie poczułem, że tabaka będzie odtąd moją stałą towarzyszką we wszystkim, co robię! Zaczęły się wielkie poszukiwania, ale nigdzie nie mogłem znaleźć tego cuda. Do zakupów przez internet byłem wówczas uprzedzony, więc nie zdecydowałem się na Allegro czy Fajkowo - szukałem po tabakierach, rozsyłałem wici po znajomych... Aż w końcu do Tabakiery, pobliskiej trafiki, rzucili wspomnianą przeze mnie w jednej recenzji olbrzymią ilość tabak wszelakich - i był tam on! Aecht Altbayerischer Schmalzler. Powstrzymałem się przed padnięciem na kolana, ale pisku zachwytu, ku radości pani sprzedawczyni, wstrzymać się nie udało. W portfelu miałem akurat 12 zł - ciekawy zbieg okoliczności. Szybki zakup, w portfelu pustki i lecimy do domu, coby w spokoju oddać się aromatycznym przyjemnościom. Wstępu dosyć, czas na konkrety.
Tabakierka jaka jest, każdy widzi - "bernardynka", nic dodać nic ująć. Kto wie, ten wie, kto nie wie, może poczytać w recenzjach. Ot, tylko tyle względem innych, że brak tu naklejki - piękny, złoty napis wykonany jest bezpośrednio na tabakierce, a gotycka czcionka wspaniale komponuje się z jej zawartością.
Aromat - to jest to! Wspaniały, tradycyjny, najschmalzlerowszy schmalzler! Na pierwszym planie charakterystyczna wędzonka, chyba najbardziej wyeksponowana pośród wszystkich produktów Bernarda. Zapach przeplata się z aromatem świetnej jakości tytoniu a w tle cuda niewidy - suszone śliwki, czekolada... Jest też i kropelka rumu. Kropelka - nie dominuje, tak jak np. w Klasztornej. Tabaka konkretna, ciężka - jeśli nie traktujesz jej z szacunkiem i ostrożnością, możesz się niemile sparzyć. Spływ do gardła zdecydowanie piekący, ale taki już urok schmalzlerów. Męczę już drugą tabakierkę Aechta i nadal nie mam dość! Tabakę polecam wszystkim, bo wstyd to - nazywać się tabacznikiem i nie spróbować esencji schmalzlera!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Najschmalzlerowszy schmalzler
-Tradycyjny
-Bezkompromisowy
-Niesamowity aromat
-Esencja Bernarda
Minusy Tabaki
-Szybko się kończy
-Standardowo - zaledwie 10 gram
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 24, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Bernard Tabak. Firma szeroko znana ze swoich słynnych schmalzlerów. Co w sumie nie dziwi, gdyż ich wyroby są naprawdę godne polecenia. Dzisiaj akurat naszła mnie ochota na Aecht Altbayerischer. Nazwa owa znaczy tyle, co Oryginalna Starobawarska. Warto też wspomnieć, iż istnieje niemieckie piwo palone, również posiadające w swej nawie pierwszy człon, a jest to Aecht Schlenkerla Rauchbier. No ale my tu nie o piwie, lecz o znacznie przyjemniejszej używce. Nie udało mi się niestety dokopać w tym momencie jak stara jest receptura tej tabaki, postaram się poszukać jeszcze trochę i uaktualnić tę informację. No ale teraz do rzeczy. Opakowanie jest typowe dla Bernarda - tabakierka kształtem przypomina trapez prostokątny z zaokrąglonymi rogami. Ramię nieposiadające kątów prostych jest delikatnie "wygięte". Na dłuższej podstawie mamy zamknięcie - suwak kryjący otwór. Całe opakowanie jest czarne, co odróżnia je od poprzednich "wersji" tej tabaki, kiedy to było brązowe. Na froncie widzimy złote, gotyckie napisy - nazwę tabaki, a także złote logo Bernarda - mężczyzna zażywający tabakę. Z tyłu zaś jest nalepka z ostrzeżeniem: "Dieser Tabakerzeugnis kann Ihre Gesundheit schädigen und macht abhängig". Mimo swojej prostoty, tabakierka jest elegancka i pięknie prezentuje się w naszej kolekcji. Odsuwamy więc zasuwkę. Przykładając nos do tabakierki czujemy mocny, acz delikatny aromat. Czego? Dla mnie są to śliwki z bardzo niewielką dozą mięty. Wysypujemy na dłoń i widzimy bardzo grubo zmieloną, tłustą i prawie czarną tabakę. Jeszcze jeden oddech i zażywamy! Faktycznie, jest to potężna, tłusta tabaka. Aromat, który czułem przy otwarciu się intensyfikuje, jednak po chwili to "ziarenko" mięty znika, całkowicie ustępując miejsca śliwce i... i czemuś, czego nie jestem w stanie zidentyfikować. Aromat jest bardzo przyjemny, dość długo utrzymuje się w nosie. Aecht Altbayerischer jest to TABAKA, o której nie wypada w naszym języku mówić "snuff". Na pewno nie należy ona do typowych tabak codziennych. Jest to naprawdę znakomity produkt, któremu z pewnością należy się szacunek. I, tak jak inne schmalzlery, nie jest to tabaka łatwa. Takie tabaki albo się kocha, albo nienawidzi. U mnie zasługuje na 5 we wszystkich kategoriach.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-
Minusy Tabaki
-
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 24, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Kwintesensja tabaki

Mój pierwszy produkt Bernarda.
Obawiałam się, że porywam się z motyką na słońce.
Tego dnia, kiedy dane było mi spróbować tego, nie przesadzając, tabaczanego dzieła sztuki, byłam ospała jeszcze bardziej niż zwykle.
Do tego czekała mnie próba sił przed publicznością.. 2 tigery..nic.
Kawa..nic.
Parówka jedynka..nic.
Przypomniałam sobie wreszcie o tabace.
Jako że w torebce leżało ich kilka sięgnęłam po pierwszą lepszą.
Jak na złość wylosowałam Schmalzlera.
Dlaczego na złość?
Bo bardzo długo zbierałam się by go spróbować.
Przerażała mnie jego moc.
Ale cóż? Przeznaczenie chciało, jak wylosowałam, tak spróbowałam.
Na początek niezbyt dużo...i czarna, tłusta masa wylądowała w moim nosie.
Zostałam smakiem rzucona na kolana. Ewidentnie suszone śliwki, zapach babcinej spiżarni z wędzonką...i wyborny tytoń.
Wprost wyborny.
Rozbudziłam się w ciągu sekundy.
Gorzej było przy spływie...
Przy kolejnych degustacji tej tabaki już nie było jednak tak źle.
Nigdy nie paliłam papierosów.
W życiu spaliłam może dwa.
Ale dla rasowych palaczy sądzę, że ta tabaka to będzie jak spalenie dobrego Marlboro.
Ten wyrób to wspomniane arcydzieło, jednak i arcydzieła nie muszą podobać się wszystkim, a w tym wypadku na pewno nie co dzień.
Ja ją pokochałam i wprost, jak z Medykiem - nie rozstaję się z nią...na wszelki wypadek...
Moim skromnym zdaniem każdy szanujący się tabaczarz musi jej spróbować choć raz.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
43 rezultat(y) - wyświetlane 21 - 25  
1 2 3 4 5 6 7 8 9