redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Aecht Altbayerischer Schmalzler Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (43)
83186   0   2   0   0   26

Recenzje użytkowników

43 reviews

 
(38)
 
(4)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.8  (43)
 
4.8  (43)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
43 rezultat(y) - wyświetlane 26 - 30  
1 2 3 4 5 6 7 8 9  
Sortowanie 
 
(Updated: Marzec 10, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Fill The Void

Ta tabaka jest jak życie. Szorstka i bezpośrednia. Nie bierze jeńców, nie użala się nad nikim i ma w głębokim poważaniu czyjeś niezadowolenie z tego tytułu. Żadnych kompromisów! Taki właśnie jest Altbayerischer, tabaka w moim mniemaniu, genialna!

Bierzemy do ręki tabakierkę, i cóż to za widok? Prosty, surowy design przyciąga ciekawskie oko i jest on wprost adekwatny do zawartości. Sypię sobie porcję na dłoń, moim oczom ukazuję się czarny niczym węgiel, wilgotny i pełen potężnego aromatu tytoń, który zaraz po zażyciu szturmuję moją śluzówkę. Jak już mówiłem, żadnych kompromisów! Na pierwszym planie gryzie nas intensywny, pełen głębi zapach tytoniu, który wraz z czasem, przeistacza się w spokojną, słodkawą nutę zapachową, która przypomina mi osobiście suszone śliwki.
Żadnych wymyślnych dodatków, sztucznych aromatów i mentoli. Czysta natura! I niech nikt sobie nie myśli, że tabaka ta, to dzieło prostaków dla prostaków! O nie! Naprawdę trzeba mieć klapki na oczach (w tym wypadku na nosie), aby nie dostrzec tego, co nam ona oferuje, a oferuję bardzo wiele. Trzeba tylko te ukryte dary umiejętnie wydobyć! Za każdym razem, kiedy po nią sięgam, nachodzą mnie różnorakie refleksję. Tak, bez wątpienia ta tabaka zmusza do myślenia, ale nie zbędnego i pustego, lecz konstruktywnego. Polecam każdemu, kto potrzebuję inspiracji. Każdemu, kto popadając w głęboką zadumę, szuka odpowiedzi na trapiące go pytania. Każdemu, kto chodź trochę czuję paskudny ciężar ludzkiej egzystencji, niemoc, pustkę... i potrzebuję czegoś, co wypełni tę właśnie pustkę.

A teraz uciekam trochę zażyć tego cudownego proszku i wam też to polecam ;)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Samo jej istnienie jest już najważniejszą zaletą
Minusy Tabaki
Absolutny brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 11, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Aecht Altbayerischer Schmalzler

Bardzo dobry schmalzler od Bernarda. Tabakierka elegancka ze złotymi napisami, a kształt typowy dla większości tabakierek Bernard Tabak.
Aecht jest tabaką średnio mieloną, czarnej barwy, o lekkiej wilgotności.
Po zażyciu w nosie zaczynają grać różne nuty aromatów, po pierwsze dobry tytoń, później lekka wędzonka, a pozostałych nut trzeba się już samemu doszukać. Trochę kojarzy mi się z gorzką czekoladą, trochę z suszem owocowym kupowanym na święta... Pozostaje się odprężyć i delektować. Co ważne, nie spływa do gardła, ale jeśli już się zdarzy, to małe ilości i ewentualne drażnienie w gardle jest do zaakceptowania.
Ogólnie bardzo dobra tabaka, obowiązkowa do skosztowania.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- ciekawy smak i aromat
- długotrwały aromat
- ładna tabakiera
Minusy Tabaki
- brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 24, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Aecht ;)

Niedawno przyszła do mnie paczka z tabakami. Zaraz po odbiorze rozpakowałem ją i wyciągnąłem z jej wnętrza tabakę Aecht Altbayerischer. Czarna tabakiera ze złotym, gotyckim napisem "aecht altbayerischer Schmalzler". Jest też złoty obrazek snuffającego faceta. Z tyłu jest biała naklejka z ostrzeżeniem, która się w ogóle nie komponuje z tabakierą. Na spodzie tabakiery jest dozownik taki jak w prawie każdej tabace od Bernard Tabak. Jest on bardzo dobry, ponieważ można sobie regulować ilość wysypywanej tabaki.

Nasypałem troszkę na rękę i moim oczom ukazała się ciemno brązowa, grubo zmielona, wilgotna tabaka.
Na odległość czułem jej aromat, za pierwszym razem wyczuwałem tylko zapach gorzkiej czekolady. Nie mogłem się powstrzymać, przyłożyłem rękę do nosa i snuffnąłem. Bardzo wyraźnie czuć było kompot śliwkowy (taki jak pije się w święta), a także wspomnianą wcześniej czekoladę. Jak dla mnie bardzo fajna.

Tabaczka ta jest dość ciężka dość boleśnie spływa po gardle, ale jest mocna i ma fajny aromat.
Pozycja obowiązkowa dla każdego fana Schmalzlerów.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ Aromat
+ Mocna
+ Ładna tabakiera
Minusy Tabaki
- Nie każdemu może posmakować
- Boleśnie spływa po gardle
- Cena
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Grudzień 28, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Wolność

Nie wszyscy potrafią zrozumieć schmalzlery. Z jednej strony mnie to nie dziwi - taki znak czasów. Kto dziś bowiem pije prawdziwą kawę, herbatę, czekoladę czy piwo? O produktach żywnościowych już nawet nie wspominam. Ot taki mamy wiek - erzaców. Czasy, w których z produktów eliminuje się te cechy, które są pierwotnymi właściwościami tychże produktów. I tak na przykład, czekolady mają coraz mniej kakao a w tabace coraz trudniej wyczuć tytoń. Jasne, zdaję sobie sprawę, że przesadzam. Nie jest aż tak źle, ale jestem świeżo po lekturze „Wizji lokalnej” Stanisława Lema i ciągle mam w głowie paradoks Xixoqta.

Z drugiej jednak strony dziwię się. Przecież ten gatunek to nie żadne kantowskie prolegomeny czy "mojżeszomajmonedisowe" traktaty. Ot, stopień skomplikowania jest mniej więcej równy bawarskim tańcom. No cóż, istnieją jednak tabacznicy, którzy kontakt z bawarskimi produktami kończą tak jak Clark Griswold skończył swój bawarski taniec w „Europejskich wakacjach”. Tabacznicy ci mają za złe tej grupie produktów szorstkość i grubiaństwo, i tak jak bohater wspomnianego filmu, nolens volens dostają od tabaki - z przeproszeniem - po twarzy. I żeby była jasność - dostają za niezrozumienie zasad gry, a nie za same słowa: nolens volens - za nie po twarzy oberwało od Romka Tytusowi gdy był uplastyczniany.

My jednak - to znaczy, ja i spora grupa miłośników prawdziwych tabak - doskonale rozumiemy reguły tego bawarskiego tańca i dzięki temu bawimy się wyśmienicie, na pewno równie dobrze jak główna postać skeczu o pani Serwusowej grupy Mumio. W opisywanym tu produkcie jest właśnie pełno szorstkości i grubiaństwa. Ciężki, otumaniający tytoń spowity gryzącym w oczy dymem. Śmiechu tyle, że można pęknąć, prawda? Lecz w tym tkwi właśnie urok - już nie tylko „AA Schmalzlera” ale i innych podobnych produktów. Prostota, która z rozbrajająca szczerością mówi jak Aleksandra Kozeł w „Misiu” rozchylając szlafrok: o, taka jestem...Jakby tego było mało, to obcując z tą tabaką dochodzi się jeszcze do wniosku, że przecież ten bawarski taniec przechodzi, dzięki swoim prostym nutom oraz dzikiemu taktowi w pląsy Zaratustry! Nietzscheanizm w tabace?! A dlaczego by nie?! Kto nam zabroni odczytywać tabaki za pomocą wszystkich dostępnych nam środków?

Mamy także ciut z Arystotelesa, bo opisywana tabaczna forma musiała nadać materii odpowiednią postać. Otrzymaliśmy zatem tabakierę, która odzwierciedla cechy samej tabaki. Bogactwo prostoty i surowości – czerń ze złotym gotykiem. To pudełeczko, które spokojnie można położyć na obwolucie „Tako rzecze Zaratustra” wiedząc, że autor tego dzieła nie miałby nic przeciwko. Zresztą – myślę, że oba te przedmioty przyciągnęłyby się z magnetyczną siłą.

Zacząłem Lemem, niechże wolno mi będzie skończyć również Lemem a dokładniej „Kongresem futurologicznym”. Ponad połowa tabak, to takie maskony, przekłamujące rzeczywistość. Zażywając "AA", jak i inne prawdziwe tabaki, maskony opadają, widzimy prawdziwą rzeczywistość. Tylko, że nie jest to, jak w dziele Lema, rzeczywistość straszna i okropna, a przeciwnie - doskonalsza od tej, którą zapewniają nam maskony. Inaczej - stajemy się wolnymi.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Schmalzler.
- Bawarsko-nietzscheańskie pląsy.
Minusy Tabaki
- Ocena 5 jest dla tabak genialnych.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 24, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Powiew tradycji

Jestem wielbicielem schmalzlerów. Odkąd zakosztowałem "Doppelaromy", odrzuciłem od siebie cała resztę perfumowanych tabak Poeschla z toną mentolu w każdej tabakierce. Nic nie poradzę. Jestem konserwatystą. Tabaka to ma być przede wszystkim tytoń - dobry tytoń - a nie perfumeria.

Gdy po dłuższym okresie nie tabaczenia, skuszony dobrymi recenzjami w internecie, nabyłem tabakę o nazwie "Aecht Altbayerischer Schmalzler" spodziewałem się czegoś w rodzaju cudnej "Doppelaromki". Nie zawiodłem się. Po zażyciu tego specyfiku poczułem silny, mocny aromat tytoniu (DOBREGO, gatunkowego tytoniu) wraz z posmakiem suszonych śliwek, wędzonki i tego 'czegoś', czego nazwać nie potrafię, a co siedzi w czeluściach każdej tabakierki ze schmalzlerem. Poczułem się jak w raju. Zero mentolu, zero pieczenia w nosie - a tylko zapach, klimat i poczucie radości. Aromat utrzymuje się dość długo. Czasami po zażyciu większej ilości spływa do gardła i tam szczypie - ale cóż - taki klimat schmalzlerów, coś za coś.
Dodatkowo, ku mojej radości nie zauważyłem efektów takich jak zatkany nos. Czasami potrafi się w nosku zrobić trochę "mokro", ale tylko trochę i nie wiąże się to z permanentnym zatkaniem co było bolączką, gdy zażywałem takie rzeczy jak "Red Bull" czy "Gawith".

Tabakiera - piękna. Czarny kolor i nazwa tabaki kreślona złotą gotycką czcionką, dodatkowo znane z produktów Bernarda logo z tabaczącym Bawarem. Bardzo wygodne zamknięcie, które raz, że utrzymuje szczelność (nie ma mowy o przypadkowym otwarciu pudełeczka), dwa - że można regulować stopień otwarcia. Jeden zarzut mam taki, że litery i logo mogłyby być wytłoczone a nie tylko namalowane, mi już zaczęły się powoli ścierać.

Wiele lat szukałem tabaki idealnej, próbując różnych smaków i gatunków. Już nie muszę. Tabaka idealna do normalnego zażywania, nigdy się nie nudzi i zawsze smakuje. Już sama świadomość, że w bocznej kieszeni mojej bluzy spoczywa sobie pudełeczko ze Starobawarskim Schmalzlerem podnosi na duchu i pokrzepia (sic!).
Oczywiście dla koneserów, wielbicielom Poeschla czy WoSa może po prostu nie smakować, cóż każdy ma swoje gusta. Przestrzegam tylko przed profanowaniem tej tabaki poprzez robienie z niej "ścieżek" czy szukania "fazy". Ten kto tak uczyni - niech wie, że szarga świętość i surowa kara go nie minie :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- aromat
- ziarnistość
- nie zamula nosa
- ładna i wygodna tabakierka
- ogólnie - bijąca z tabaki tradycja, klimat i konserwatyzm
- nie dla wszystkich
Minusy Tabaki
- słaba dostępność
- stosunkowo wysoka cena (choć jak za TAKIE cudo.....)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
43 rezultat(y) - wyświetlane 26 - 30  
1 2 3 4 5 6 7 8 9