redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Aecht Altbayerischer Schmalzler Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (43)
83186   0   2   0   0   26

Recenzje użytkowników

43 reviews

 
(38)
 
(4)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.8  (43)
 
4.8  (43)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
43 rezultat(y) - wyświetlane 36 - 40  
1 2 3 4 5 6 7 8 9  
Sortowanie 
 
(Updated: Sierpień 01, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Bawarczyk o ciężkim charakterze

Wstaję rano, prawdziwa kawa i szmalcer. Przyjemne pobudzenie. Żadne smaki nie łączą się z taką subtelnością, żadne smaki z taką subtelnością nie dopełniają się nawzajem.

Ciężkość czuć już w samym zapachu, nie jest to jednak ciężkość nieprzyjemna, ale złagodzona słodkim i wyraźnym aromatem suszonych śliwek. Po zażyciu czuję w nosie coś gorącego, połączonego z delikatnym pieczeniem. Trzeba się do tego przyzwyczaić, taka jest bowiem natura tego szmalcera. Wędzonka. Wyraźny zapach dymu przechodzi po pewnym czasie w niedwuznaczny aromat prażonej kawy, co w połączeniu z kawą samą w sobie daje efekt więcej niż zadowalający. Silna dawka nikotyny pobudza, wprowadza w stan błogości. Zupełnie, jakby był piątek wieczór, zima, kominek. Przyjemny relaks, ze świadomością braku obowiązków. Aromat kawy mija i w końcu nadchodzą śliwki. Jednak są to również śliwki ciężke, suszone i podwędzane. Zostaje on w nosie bardzo długo i przypomina o tabace, którą zażyliśmy. Potem - sporo potem - śliwka mija i pojawia się świeżość, której nie potrafię określić.

Wszystko to są aromaty wykwintne, pozbawione kiczowatości i sztuczności. Aromaty o których czytamy u Gogola i Dostojewskiego czyli takie, które wydawały mi się wcześniej niewyobrażalne. Zażyłem wiele tabak i żadna nie usatysfakcjonowała mnie dotąd tak jak aecht. A aecht to tabaka szlachetna, którą nie każdy zrozumie. Sam przy pierwszym kontakcie byłem daleki od zachwytu, potrzeba wiele doświadczenia i cierpliwości, żeby się doń przekonać, a jeśli już się przekonamy, zostaniemy jego wielbicielami do samego końca tabaczanej przygody, jaki by on nie był.

Tak jak i aecht, tabakierka w pierwszym odczuciu nie jest zachwycająca. Myślisz sobie - przeciętniak. Piękno opakowania dotarło do mnie dopiero po pokochaniu szmalcera miłością szczerą. Doceniłem wówczas jego prostotę i oszczędność. Jest dokładnie tak, jak pisali inni recenzenci - oddaje ono cały jego charakter. Szczególnie do gustu przypadł suwak służący do aplikowania tabaki. Przyjemna odmiana od tych wszystkich gumianych zaślepek. Kolejna emanacja ciężkiego charakteru tego Bawarczyka.

Bezmyślne polecanie tej tabaki jest wg mnie pozbawione sensu. Wysoka pozycja w rankingu jest najlepszą rekomendacją i nie trzeba do tego zbędnych słów. Jeśli jesteś cierpliwym tabaczarzem i pociąga cię powolne odkrywanie tajemnicy, to produkt dla ciebie. Żałował nie będziesz, bowiem z każdym zażyciem aecht da ci coś nowego.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- niebanalny aromat
- duża zawartość nikotyny
- harmonia jest jego najmocniejszą stroną
Minusy Tabaki
- drażniący spływ
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Bawarskie smaki

Pierwszy raz z tą wybitną tabaką spotkalem się kilka lat temu. Nie byłem wtedy zbyt doświadczonym tabacznikiem - ot podstawka Poschla, Chapmany i ze dwa WoSy. Na pewnym karaoke znajoma poczęstowała mnie Jubilamusem i Aechtem, które podkradła z kolekcji brata. Łasy na wszelkie nowości śmiało niuchnąłem - pierwsza myśl: "To jest tabaka!" Człowiek czuje, że obcuje z prawdziwie tabaczanym wyrobem - ten aromat nieskażony mentholem, bezkompromisowość. Wtedy właśnie poczułem, że tabaka będzie odtąd moją stałą towarzyszką we wszystkim, co robię! Zaczęły się wielkie poszukiwania, ale nigdzie nie mogłem znaleźć tego cuda. Do zakupów przez internet byłem wówczas uprzedzony, więc nie zdecydowałem się na Allegro czy Fajkowo - szukałem po tabakierach, rozsyłałem wici po znajomych... Aż w końcu do Tabakiery, pobliskiej trafiki, rzucili wspomnianą przeze mnie w jednej recenzji olbrzymią ilość tabak wszelakich - i był tam on! Aecht Altbayerischer Schmalzler. Powstrzymałem się przed padnięciem na kolana, ale pisku zachwytu, ku radości pani sprzedawczyni, wstrzymać się nie udało. W portfelu miałem akurat 12 zł - ciekawy zbieg okoliczności. Szybki zakup, w portfelu pustki i lecimy do domu, coby w spokoju oddać się aromatycznym przyjemnościom. Wstępu dosyć, czas na konkrety.
Tabakierka jaka jest, każdy widzi - "bernardynka", nic dodać nic ująć. Kto wie, ten wie, kto nie wie, może poczytać w recenzjach. Ot, tylko tyle względem innych, że brak tu naklejki - piękny, złoty napis wykonany jest bezpośrednio na tabakierce, a gotycka czcionka wspaniale komponuje się z jej zawartością.
Aromat - to jest to! Wspaniały, tradycyjny, najschmalzlerowszy schmalzler! Na pierwszym planie charakterystyczna wędzonka, chyba najbardziej wyeksponowana pośród wszystkich produktów Bernarda. Zapach przeplata się z aromatem świetnej jakości tytoniu a w tle cuda niewidy - suszone śliwki, czekolada... Jest też i kropelka rumu. Kropelka - nie dominuje, tak jak np. w Klasztornej. Tabaka konkretna, ciężka - jeśli nie traktujesz jej z szacunkiem i ostrożnością, możesz się niemile sparzyć. Spływ do gardła zdecydowanie piekący, ale taki już urok schmalzlerów. Męczę już drugą tabakierkę Aechta i nadal nie mam dość! Tabakę polecam wszystkim, bo wstyd to - nazywać się tabacznikiem i nie spróbować esencji schmalzlera!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Najschmalzlerowszy schmalzler
-Tradycyjny
-Bezkompromisowy
-Niesamowity aromat
-Esencja Bernarda
Minusy Tabaki
-Szybko się kończy
-Standardowo - zaledwie 10 gram
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.5
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Aecht

Mój pierwszy schmalzler,wrażenia? pozytywnie wstrząsające.
Na tabakierce widnieją złote odblaskowe napisy nazwy tabaki, co rzuca się w oczy po pierwszym kontakcie.W dolnej części umieszczony jest suwak. Przesuwając nim, zapewniamy sobie dostęp do prawdziwego szczęścia.
Jeśli chodzi o zawartość,wewnątrz znajdziemy czarny ziarnisty tytoń,który jest według mnie najlepszy z wszystkich zażywanych mi tabak.Aromat jest nieziemski, wyczułem jedynie mocną kawę,czekoladę.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-aromat mocnej kawy
-ciekawie prezentująca się tabakierka
-świetnie wyglądający tytoń
Minusy Tabaki
-spływ bolesny,ale po czasie zażywania da się przyzwyczaić
-absolutnie nie dla początkujących
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Aecht altbayerischer Schmalzler

Aecht altbayerischer Schmalzler. Pod tą przydługą nazwą kryje się jeden z członków bernardowskiej rodziny schmalzlerów. Czyli od razu wiemy, że mamy do czynienia z tabaką genialną. Jedyne pytanie brzmi: jak bardzo genialną?

Aecht nie jest nastawiony na żaden aromat pomocniczy. Mamy tu do czynienia z najcięższą i najbardziej szorstką odmianą schmalzlera. Twardą i szorstką jak sama jej nazwa.

Opakowaniem dla tej tabaki, jest klasyczna, sprawdzona bernardowska tabakierka. Wyjątkowo w tym produkcie nie ma ona etykiety. Zamiast tego, mamy zapisaną złotym drukiem nazwę tabaki. Nie mogło też zabraknąć miejsca dla dobrze znanego zażywającego Bawarczyka.

Wygląd tej tabaki jest całkowicie oczywisty. Grubo mielony tytoń, w kolorze czerni. Wilgotność także zgodna z przypuszczeniami. Tak więc jest tłusto i wilgotno.

To co oferuje nam aromat, to oczywiście intensywnie uwędzony tytoń. Jego zapach przytłacza i obezwładnia. Gdzieś tam w tle chce o sobie dać znać śliwa. Jednak nie ma ona zbyt wielkich szans, w pojedynku z tytoniem.

Ciężar i bezkompromisowość. Są to cechy, które kocham w tej tabace. Aecht sięga do tabaczanego ekstremum, przez co może nie przypaść do gustu wszystkim. Mówię tu o osobach, które stawiają na pierwszym miejscu subtelność tabak angielskich. Również fani przyzwyczajeni na co dzień do lekkich i bezstresowych produktów Poschla, mogą się z hukiem od Aechta odbić.
Nieważnym jest po której stronie stoimy. Spróbowanie tej tabaki, bądź innego schmalzlera bernarda jest wręcz obowiązkiem.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Lipiec 01, 2015)
Ocena ogólna 
 
4.4
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.0

Wigilijny susz

Jest to mój pierwszy Schmalzler. Nie wiem, dlaczego był rekomendowany jako tabaka dla "doświadczonych" - rozumiem, że fanów owocówek może zrazić, ale nie każdy też zaczyna od owocówek i musi być ich fanem ;)

Pudełko jest zgrabne, czarne. Naklejka po pewnym czasie trochę się wyciera i pudełko staje się nieco mniej estetyczne. Tabaka zbija się w grudki, więc czasem trzeba trochę w tabakierę popukać, żeby przez w miarę mały otwór wysypać proszek.

Z tabakiery czuć słodkawy, lekko waniliowy zapach podszyty dymną nutą. Zaraz po zażyciu dym wydobywa się na pierwszy plan. Gdy minie delikatne nikotynowe uszczypnięcie (średnia zawartość nikotyny) na wierzch wychodzą słodkie śliwkowo-palone nuty. Zapach bardzo przypomina mi kompt z wędzonych śliwek - taki wigilijny kompot z suszu. W tle chowa się gdzieś delikatnie wanilia. Zapach jest bardzo słodki, dymne nuty nie są bardzo agresywne. Zapach przypomina mi też trochę palone słody, coś jak mocny bałtycki porter.

Bardzo fajna tabaka. Jak dla mnie nieco za słodka, ma też skłonności do ściekania do tyłu. Ogólnie jednak polecam, o ile nie obawiasz się lekkiej wędzonki - nie jest wędzonka w stylu "szynki babuni", lecz taka słodka, śliwkowa, jednak zdecydowanie nie jest to tabaka dla miłośników lekkich owocówek.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
fantastyczny dymny aromat
wyrazny zapach kompotu z wedzonych sliwek
zlozona
Minusy Tabaki
dla mnie lekko za slodka
sklonnosci do sciekania
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
43 rezultat(y) - wyświetlane 36 - 40  
1 2 3 4 5 6 7 8 9