redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Zwiefacher Schmalzler
Bernard Tabak
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Luty 16, 2011)
Ocena ogólna 
 
2.6
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
1.0

Oszustwo

Zażyłem dopiero jedno pudełeczko - a co to jest, żeby napisać pełną recenzję. Będzie więc dość krótko.

Zacznijmy jak orkiestra w "Misiu" grająca melodię do "Hej, młody junaku!" - od gis! Ta tabaka to oszustwo.

Właściwie to nie ma się czego wstydzić, jest to produkt ze stajni "Bernarda", a więc - przynajmniej teoretycznie - pełna nobilitacja dla kupującego. Pierwsze zażycie musi robić piorunujące wrażenie, i to nie tylko na tabaczniku, który wcześniej nie miał kontaktu z twórcami "Gekacheltera". Orzeźwiający owocowy aromat schmalzlerowski oparty na solidnej - wędzonej - tytoniowej podstawie. Czy można chcieć czegoś więcej?

Po jakimś czasie nachodzą jednak zażywającego (tutaj: mnie) wyrzuty sumienia. Dlatego, że zażywając "Zwiefachera" stoi się w rozkroku. Jedną nogą jest się w "słitaśnej" krainie "Poeschla" gdzie hulaj duszo, piekła nie ma, a drugą w surowym, jak niemieckie poczucie humoru, i wesołym jak wąsy Nietzschego, państwie "Bernarda". I tu jest właśnie to wspomniane oszustwo - tabaka ta, oszukuje nas, że możemy zlikwidować granicę między obiema krainami: zrobić sobie takie tabaczne Schengen. Jak się jednak zaraz okaże, oszustwo to jest całkiem pożyteczne.

Wbrew oczekiwaniom producenta - w rozkroku, a zaraz po nim następującym szpagacie nie można wytrwać długo. Dlatego właśnie, prędzej czy później, musi nastąpić wybór jednej z krain. Ja na przykład skierowałem się ku "Klostermischungowi", którego zażywam - choć ze łzami w oczach - z przyjemnością.

Na koniec należy tu również wspomnieć o pewnej niepokojącej cesze, którą być może uważny czytelnik, sam już dostrzegł. Mianowicie, "Zwiefacher" może sugerować, że wyroby "Bernarda" są lekkie, łatwe i przyjemne. Dlatego nieśmiało sugeruje wszystkim chcącym zacząć przygodę z "Bernardami", żeby zanim sięgną po takie produkty jak "Zwiefacher", "Jubiliamus" czy "Polar Prise", spróbowali najpierw - na przykład - "Brasil Doppelt-Fermentiert". Wiem, to jest trudne, ale potem jest już, jak to się mówi, z górki.

I jeszcze jedna łyżka dziegciu - dlaczego bernardowscy spece od marketingu zmienili tabakierkę - nie wiem. Ta zielona to przyjemna dla oka harmonijna prostota. Nowa wersja, przez swój realizm, straciła na charakterze, a rysunek tanecznych pląsów bardziej pasuje do bikiniarskiego krawata niż do tak solidnej firmy.

Na wszelki wypadek:
Niech niektórych nie zdziwi, że oceniłem tę tabakę (obecnego króla rankingu) na 3. Po 1: 3 to u mnie dość wysoka ocena. Po 2: wolę na tronie "Zwiefachera" od "Radforda" czy też "Magneta".

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Chwila przerwy między "Gekachelterem" a "Brasil Fresco".
Minusy Tabaki
- Tabakiera (etykieta).
- Dla znających produkty "Bernarda" to nic specjalnego.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
Rübezahl Napisane przez Rübezahl
Styczeń 11, 2012
Wiadomo o gustach się nie dyskutuje. Odkładając jednak na chwilę tę zasadę na stolik obok, czy naprawdę uważasz że to opakowanie zasługuje na 1? zważywszy na to, że u Ciebie tabakierka "Starobawarskiej" dostała 5, a różnią się przecież wyłącznie etykietką. Wystarczy obrócić na "gryfi rewers" i jakakolwiek różnica znika.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

visnia Napisane przez visnia
Styczeń 26, 2012
Podejrzewam, ze chodzi raczej o estetykę szaty graficznej tzn o etykietę co zresztą zaznaczone zostało w minusach tabaki. Starobawarska jest dużo bardziej klimatyczna i ciekawa a jak widać, Konserwatysta trzyma się swoich konserwatywnych :) poglądów i w ten sposób ocenia tabaki i chwała mu za to, że posiada własną drogę!
2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2