redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Aecht Altbayerischer Schmalzler
Bernard Tabak
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Grudzień 28, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Wolność

Nie wszyscy potrafią zrozumieć schmalzlery. Z jednej strony mnie to nie dziwi - taki znak czasów. Kto dziś bowiem pije prawdziwą kawę, herbatę, czekoladę czy piwo? O produktach żywnościowych już nawet nie wspominam. Ot taki mamy wiek - erzaców. Czasy, w których z produktów eliminuje się te cechy, które są pierwotnymi właściwościami tychże produktów. I tak na przykład, czekolady mają coraz mniej kakao a w tabace coraz trudniej wyczuć tytoń. Jasne, zdaję sobie sprawę, że przesadzam. Nie jest aż tak źle, ale jestem świeżo po lekturze „Wizji lokalnej” Stanisława Lema i ciągle mam w głowie paradoks Xixoqta.

Z drugiej jednak strony dziwię się. Przecież ten gatunek to nie żadne kantowskie prolegomeny czy "mojżeszomajmonedisowe" traktaty. Ot, stopień skomplikowania jest mniej więcej równy bawarskim tańcom. No cóż, istnieją jednak tabacznicy, którzy kontakt z bawarskimi produktami kończą tak jak Clark Griswold skończył swój bawarski taniec w „Europejskich wakacjach”. Tabacznicy ci mają za złe tej grupie produktów szorstkość i grubiaństwo, i tak jak bohater wspomnianego filmu, nolens volens dostają od tabaki - z przeproszeniem - po twarzy. I żeby była jasność - dostają za niezrozumienie zasad gry, a nie za same słowa: nolens volens - za nie po twarzy oberwało od Romka Tytusowi gdy był uplastyczniany.

My jednak - to znaczy, ja i spora grupa miłośników prawdziwych tabak - doskonale rozumiemy reguły tego bawarskiego tańca i dzięki temu bawimy się wyśmienicie, na pewno równie dobrze jak główna postać skeczu o pani Serwusowej grupy Mumio. W opisywanym tu produkcie jest właśnie pełno szorstkości i grubiaństwa. Ciężki, otumaniający tytoń spowity gryzącym w oczy dymem. Śmiechu tyle, że można pęknąć, prawda? Lecz w tym tkwi właśnie urok - już nie tylko „AA Schmalzlera” ale i innych podobnych produktów. Prostota, która z rozbrajająca szczerością mówi jak Aleksandra Kozeł w „Misiu” rozchylając szlafrok: o, taka jestem...Jakby tego było mało, to obcując z tą tabaką dochodzi się jeszcze do wniosku, że przecież ten bawarski taniec przechodzi, dzięki swoim prostym nutom oraz dzikiemu taktowi w pląsy Zaratustry! Nietzscheanizm w tabace?! A dlaczego by nie?! Kto nam zabroni odczytywać tabaki za pomocą wszystkich dostępnych nam środków?

Mamy także ciut z Arystotelesa, bo opisywana tabaczna forma musiała nadać materii odpowiednią postać. Otrzymaliśmy zatem tabakierę, która odzwierciedla cechy samej tabaki. Bogactwo prostoty i surowości – czerń ze złotym gotykiem. To pudełeczko, które spokojnie można położyć na obwolucie „Tako rzecze Zaratustra” wiedząc, że autor tego dzieła nie miałby nic przeciwko. Zresztą – myślę, że oba te przedmioty przyciągnęłyby się z magnetyczną siłą.

Zacząłem Lemem, niechże wolno mi będzie skończyć również Lemem a dokładniej „Kongresem futurologicznym”. Ponad połowa tabak, to takie maskony, przekłamujące rzeczywistość. Zażywając "AA", jak i inne prawdziwe tabaki, maskony opadają, widzimy prawdziwą rzeczywistość. Tylko, że nie jest to, jak w dziele Lema, rzeczywistość straszna i okropna, a przeciwnie - doskonalsza od tej, którą zapewniają nam maskony. Inaczej - stajemy się wolnymi.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Schmalzler.
- Bawarsko-nietzscheańskie pląsy.
Minusy Tabaki
- Ocena 5 jest dla tabak genialnych.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

3 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 3  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
Antagonista Napisane przez Antagonista
Sierpień 05, 2012
Jak można zminusować taką recenzję?
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Nitzo Napisane przez Nitzo
Sierpień 05, 2012
Pewnie zbyt długa i się nie chciało czytać jakiemuś "miszczowi".
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Zgredek1991 Napisane przez Zgredek1991
Październik 31, 2012
Według mnie, komuś nie spodobał się język, lub przywołani ludzie, książki... jak nie rozumie się schmalzerów tak i można nie rozumieć samej recenzji i opinii o nich. A odnośnie Lema, "Kongres" mnie sam w sobie przeraził, obawiałem się tego gdzie nasz bohater skończy, do końca przecież nie wiadomo czy powrócił do realnego świata?! Może dlatego, ludzie wolą się taplać w maskonach-tabaczkach, aniżeli przyjąć AA czy inne tradycyjne, klasyczne...?? Proponuję obejrzeć ten trailer, coś w nim jest, jakieś przesłanie... http://www.youtube.com/watch?v=fmJzX15UEkM&feature=relmfu
3 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 3