redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Fichtennadel-Tabak
Bernard Tabak
by Filek     Maj 13, 2010    
(Updated: Marzec 15, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Czy wiesz jak pachnie radziecki las?

Pod takim właśnie hasłem reklamowano kiedyś radzieckie płyny do kąpieli. Co ta tabaka ma wspólnego z, już nie mówię, że z płynem do kąpieli, ale ze Związkiem Radzieckim? Związek Radziecki, to już przeszłość. Właśnie, przeszłość, a jeśli przeszłość to i wspomnienia. Ale po kolei.

Jak to wielokrotnie przypomina w swoich felietonach najwybitniejszy polski publicysta Stanisław Michalkiewicz, a czyni to za księdzem Bozowskim, „nie ma przypadków są tylko znaki”. No bo czyż nie znakiem było, że udałem się do najlepiej zaopatrzonej trafiki w moim regionie, zaraz po tym, jak zacząłem czytać Turgienieniewa i jego „Zapiski myśliwego”, w których tabaka pojawia się - w porównaniu do innych dzieł literackich - bardzo często ?

Stylowa i surowa naklejka na pudełeczku po raz kolejny potwierdza moją teorię, że dobre tabaki łączą się z dobrą literaturą. Zaraz po zakupie dobrej tabaki warto również kupić również dobrą książkę pasującą do danej tabaki. I tak np. do „Aecht Altbayerischer Schmalzler”, pasuje wyśmienicie „Tako rzecze Zaratustra”, „Pariser” natomiast komponuje się wyśmienicie z Zolą czy też z Balzakiem (choć do niego bardziej pasowałaby chyba Makuba od „F&T”, vide: „Ojciec Goriot”), a do Dickensa wszelkie „SP” czy „szkockie” są jak znalazł. Z etykiety „F” bije zieleń i i odcienie żółci - to kolory lasów z opowiadań z opowiadań Turgieniewa. Równie smutne co piękne. Otrzyjmy łzy, połóżmy tabakierę na „Zapiskach myśliwego” i wejdźmy do rosyjskiego lasu. A w lesie?

Czyżby dopadła nas lekka złość, że nie jest to coś grubo mielonego i trudnego w odbiorze? Coś, co chłopi z gubernii orłowskiej czy kałuskiej trzymali w brzozowych tabakierach? Być może. Trochę się gniewamy, w końcu machamy rękami jak wiatrak (a niech tam!), tak jak to robił Obałduj, w opowiadaniu "Śpiewacy" i wskakujemy w igliwie. Może to i grzech, że nurzamy się w tytoniowej bazie, znanej nam już choćby z „Amostrinhy” czy „Jubilaumsa”, dobrze znanej starym myśli...wróć!, tabacznikom, ale jaki ten grzech przyjemny. Niby to samo, a jednak inne. Wyrzuty sumienia zostają tu stłumione niezwykle żywym aromatem świerku. Nie jest to jednak aromat otumaniający, gorący. Wręcz przeciwnie, jest on zimowy (ach, czyżby i kapka mentolu?) a przez to niezwykle odświeżający; ostro, acz przyjemnie, drażni nozdrza niczym zimowe rosyjskie powietrze. I najważniejsze - tak jak w opowiadaniu "Śmierć", w którym bohater wkracza do zniszczonego przez zimę lasu i nachodzą go wspomnienia, tak my wchodzimy do lasu pełnego wspomnień. Lepsze, gorsze, ale zawsze to wspomnienia. Co prawda Francuzi powiadają, że lepsze od wspomnień jest tylko czekanie, lecz kto by tam słuchał Francuzów? Śmiało! Wejdźmy w świat wspomnień, tego co było, pobawmy się trochę w Hamleta z powiatu szczygrowskiego - opowiedzmy sobie przeszłość.

Parafrazując pytanie zawarte w tytule recenzji:
Czy wiesz jak pachną wspomnienia?

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Rosyjska dusza.
- Wspomnienia.
- Zima.
Minusy Tabaki
- Dobrze znana podstawa tytoniowa.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or