redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Zwiefacher Schmalzler
Bernard Tabak
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Marzec 16, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Zwiefacher

Zwiefacher to podobno najlepszy półschmalzler Bernarda – nie przeczę, a potwierdzam to. Ryzykuję to stwierdzenie, choć nie próbowałem wszystkich ich produktów. Jeżeli jednak w padnie w moje ręce coś, co pobije tą tabakę to dodam stosowną adontację do tego tekstu i wystawię nie mniej, niż pięć nowemu faworytowi.
Geneza nazwy Zwiefachera jest dość… bezpośrednia – nazwano ją „po tańcu” i z tego, co wywnioskowałem po krótkiej internetowej „wycieczce” jest to taniec tradycyjny z terenów Alp. Podobno tańczy się go na całym świecie. Stwierdziłem też, że tabaka od Bernarda jest taka jak być powinna: lekka, zwiewna, niezobowiązująca i bez twardych zasad, czy ciężkiego klimatu. Niewielkie wymogi i zabawa na pierwszym miejscu. Bajecznie i swojsko. Tanecznie.
Rdzeń schmalzlera skąpany w chłodnym mentolu i z dala czającą się resztką kamfory. Tu są śliwki – wyraźne i dojrzałe, lecz niezwędzone. Zwiefacher raczy nas aksamitną słodyczą z którą chce się spędzać jak najwięcej czasu. Smak naturalny i dla każdego – kto nie lubi w końcu śliwek?
Kamfora stanowi tu dodatek łagodzący – przez nią nie ma tu nadmiernej soczystości, obfitości, a tylko chęć dalszego obcowania i cieszenia się prostą tą przyjemnością.
Prostą? W sumie nie do końca – nie wiem wszak, czy sporządzenie tak radosnej receptury nie wiązało się z pewnymi trudnościami.
W odróżnieniu od Amostrinhy to nie surowość jest parą dla mentolu, a bajeczność uozdobiona kamforą – wybrano „drugą” stronę tradycyjnych bawarskich tabak.
Cały chłodek jakim cieszy Zwiefacher zawiera się tylko w ostudzeniu nozdrzy przy oddychaniu.
Tabaka jest idealnie skomponowana, choć nie kojarzy mi się ze wspominaną przez niektórych wigilią… W zasadzie z niczym mi się nie kojarzy! To po prostu smak Zwiefachera!

Bernard sknocił jednak jedną rzecz – tabakierę, której żółtozielone barwy tańczącej pary zamienił na ich obrazek „bardziej naturalny”. Niestety nie podoba mi się on… Żółtozielona wersja stanowi teraz niezłą gratkę dla kolekcjonerów.

Konsytencja jest typowa dla halbschmalzlerów: wilgotna, dość drobno zmielona i brązowa. Przyjemna dla nosa. Niestety czasami zbija się w nienajlżej rozbijalne grudki.

Warto sięgnąć po Zwiefachera, ale według mnie nie jako wstęp do „pełnych” schmalzlerów.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- śłodkie śliwki
- idealnie wkomponowana kamfora
- słodka strona schmalzlerów
- lekka, zwiewna i taneczna
Minusy Tabaki
- piątka trochę naciągana
- zmienili tabakierę na brzydszą
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or