redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Feinster Kownoer Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.7 (10)
8055   0   1   0   0   5
 

Informacje o tabace

Producent
Bernard Tabak

Parametry tabaki

Smak tabaki
Tytoń
Waga tabaki
10 g.
Opakowanie
plastikowe

Bernard Tabak

Recenzje użytkowników

10 reviews

 
(8)
 
(1)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.7
 
4.7  (10)
 
4.8  (10)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Feinster Kownoer

Odrazu zaczne górnolotnie - REWELACJA.Zakochałem się w tej tabace od pierwszego niuchniecia,aromat kwiatów jest niesamowity.Własnie ta tabaka pozwala przenieść się w czasy przynajmniej pół wieku temu kiedy jeszcze nie było tyle chemii i różnych innych ,,urozmaiceń" życia codziennego.Wydaje mi się ze Kowieńska powinni spróbować wszyscy którzy cenia tradycje i wyrafinowane smaki które pozostaną na długo w pamięci.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Kwiaty kwiaty kwiaty
-Wspaniały tytoń
-Aromat i smak pracuje jak w najlepszych perfumach
-Powiew starych dobrych czasów
-Etykieta
Minusy Tabaki
-Zabrałem pół punktu za to że takie arcydzieło nie powinno być serwowane w plastiku
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Stuletnia staruszka

Zanim w moje ręce trafiła tabaka Fenster Kownoer przeczytałem wiele recenzji, których autorzy zachwycali się jej doskonałością. W świecie tabaki nie miałem jeszcze dużego doświadczenia i niewiele smaków poznałem, dlatego zaufałem opinii tabaczarzy z większym stażem i postanowiłem ją kupić. Dodatkowo ciekawość moją rozbudzała możliwość poznania smaku tabaki z początku XX wieku, coś jak otwarcie butelki stuletniego wina. Moje wielkie nadzieje prysły po pierwszym zażyciu, gdy w nosie pojawił się zapach geranium - dla mnie od zawsze odpychający i duszący. Piękna bernardowska tabakiera, z zieloną etykietą, wzorowaną na starych opakowaniach, trafiła na dno pudełka. Kupowałem kolejne tabaki, tradycyjne jak Pariser czy Hollandse Bolongaro jak i nowe, aromatyzowane czymś oczywistym jak cytrusy lub mentol. A Kowieńska cierpliwie czekała aż ją odkryję. Może to brzmi dziwnie, gdy personifikuję tytoniowy proszek ale sądzę, że w opisie tabaki poetycki język lepiej się sprawdzi. Kowieńska jest cierpliwa, jak stuletnia staruszka. Ona wie, że na wszystko jest właściwy czas, a wszystko co dobre potrzebuje czasu. Aby w pełni zrozumieć piękno Kowieńskiej potrzeba doświadczenia jakie płynie z zażywania tabak o różnorodnym charakterze i smaku. Gdybym tabakę kojarzył tylko z mocnym mentolem albo tylko z ciężkim tytoniem, pewnie nigdy więcej nie zażyłbym Kowieńskiej. Gdy przestałem być już tak "zielony" w tabacznictwie sięgnąłem po zieloną tabakierkę z dna mojego pudełka. Zrobiłem to za namową kolegi Pfeifera, który zachęcił mnie do rozszyfrowania jej smaku, a ja podjąłem wyzwanie.

Porównuję Feinster Kownoer do staruszki nie tylko ze względu na metrykę "aus dem Jahr 1909", ale przede wszystkim dlatego, że trzeba poświęcić jej sporo czasu. Gdy rozmawiasz z babcią musisz się przygotować na długą opowieść, nawet jeśli odpowiada na najprostsze pytania. Trzeba jej słuchać z szacunkiem i ze skupioną uwagą, bo starowinka mówi cicho, pełnymi zdaniami i nie używa slangowych skrótów. Ja, aby pojąć to co chce mi przekazać, słuchałem wiele razy. Na początku lubiła chwalić się swoimi paprotkami i pelargoniami w doniczkach, a je nie lubiłem ich zapachu. Potem opowiadała o wysuszonym wianku z ziół, który wisi za obrazem od święta Matki Boskiej Zielnej (ale którego roku?); meblach w pokoju pamiętających czasy, gdy robiło się je z drewna i skóry i o czymś jeszcze. Nie wiem co to jest, w zapachu podobne do gorzkich cytrusów, jak limonka albo grejpfrut, choć bardziej trafne wydaje się porównanie do zapachu roztartych igieł jodły jednobarwnej. Ale to do czego porównuje nie jest tym o czym piszę. Nie wiem, czego użyto do produkcji tej tabaki, ale to są właśnie moje skojarzenia. Kowieńska mówi długo, ale o tytoniu dopiero na końcu. Przypominający Parisera lub Offenbacher Cardinal - zapach kojarzący się ze starymi książkami oprawionymi w skórę i ze starym drewnem. Jest on jasnobrązowy, drobno mielony i średnio wilgotny. Z tabakiery jest wyczuwalny od razu ale w nosie pojawia się późno, gdy wszystkie inne zapachy przycichną.
Feinster Kownoer jest bardzo dobrą tabaką, ale nie dla początkujących. Nie polecam jej tym, którzy lubią oczywiste i jednoznaczne smaki. Kowieńska jest wieloaromatyczna i na dodatek wszystkie akcenty smakowe są tak połączone, że ciężko je podzielić i nazwać. Śmiem twierdzić, że schmalzlery są łatwiejsze w odbiorze niż Kowieńska, choć jest w niej pewna lekkość i orzeźwienie. Tak jak rozmowa z wiekową i mądrą kobietą rozwija intelektualnie, tak obcowanie z Feinster Kownoer poszerza doświadczenie w dziedzinie tabacznictwa.

P.S.
Gdy zaczynałem pisać tą recenzję, i wcześniej gdy się do niej przygotowywałem, nie wiedziałem, że przyjmie ona taki kształt i że pojawią się pewne nieoczywiste skojarzenia. Dopiero, gdy wypisałem je wszystkie, mam na myśli suszony bukiet ziół, paprotki, pelargonie i stare meble, uświadomiłem sobie, że przypomina mi to o mojej babci. To wszystko zawsze kojarzy mi się z jej pokojem. "Staruszka Kowieńska" jako figura retoryczna powstała się spontanicznie w trakcie pisania recenzji, to ostatnie skojarzenie przyszło później i niezależnie. Moja ś.p. babcia urodziła się w 1912 roku, gdyby żyła w zeszłym roku skończyła by 100 lat.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ złożoność
+ dobry tytoń
+ przystępna forma
+ długo utrzymujący się i zmieniający w czasie smak
+ skarbnica skojarzeń i inspiracji
Minusy Tabaki
- geranium
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

FEINSTER KOWNOER

Feinster Kownoer – dawno nie miałem problemu z recenzją.Od czego zacząć najpierw? Zatem zachowam standardową kolejność. Tabakę dostałem od swojej narzeczonej . Ogólnie Karolina nasłuchała się ode mnie o tej tabace bardzo dużo więc przypuszczam, że żeby mi zamknąć usta specjalnie ją zamówiła. Wielką niespodzianką była dla mnie zarazem zawartość paczki od Taganzy, jak i zobaczenie JEJ wśród różnych innych tabak, które przyszły Okej, wracając do tematu Feinster Kownoer, jest dla mnie tak zwaną tabaką magiczną, czyli wehikułem czasu. Dlaczego? A dlatego, że zażywając tę tabakę (w sumie jak kilka innych produktów tej marki ) cofam się w czasie, degustując te produkty czuję się jak bym wracał do XX wieku. W 10 gramowej tabakierce bracia Bernard zamknęli istną esencją tradycji. Wciągając tę tabakę, dosłownie człowiek czuje się jakby miał do czynienia z produktem, już nie wiem jak to określić… wiadomo, że wyjątkowym, ale chodzi mi o coś w stylu że jest to antyk w dziedzinie tabacznictwa , produkt który jest niezmieniony od ponad stu lat.

Przejdźmy teraz do tabakierki. Tabakierka standardowa dla braci Bernard, 10gramowa na boczny suwaczek, ale dla mnie w tej tabakierce jest cos wyjątkowego, a mianowicie naklejka na przedzie opakowania. Ma ona w sobie coś indywidualnego .Tak wiem, ktoś może zapytać: „ jak to, ma coś wyjątkowego, skoro jest produkowana masowo i każdy egzemplarz ma taka sama szatę graficzną?”. Otóż chodzi mi tu o styl wykonania naklejki, który jest właśnie indywidualny na tym produkcie. Zielona naklejeczka z prostokątem w środku, w którym znajduje się logo producenta oraz nazwa tabaki i bardzo stylowe hmmm … roślinki zdobiące lewą oraz prawa stronę kwadraciku. Nad kwadratem znajduje się napis ,, Nach Einer Rezeptur Aus Dem Jahr 1909”, co oznacza „według receptury z 1909 roku”. Po samej właśnie naklejce można stwierdzić, że mamy tu do czynienia z produktem nieprzeciętnym. Pasuje powiedzieć parę słów na temat konsystencji. W tym przypadku tabaka, jakby można przypuszczać, będzie grubo mielona, bo to Niemiec… Otóż nie! Proszek jest bardzo drobno zmielony, zdefiniował bym go jako bardzo podobnego zmieleniem do tabak angielskich. Jeśli chodzi o barwę. jest jasno brązowy o małej wilgotności. Natomiast gdy mówimy o walorach smakowych, Feinster Kownoer jest kopalnią aromatów. Tabakierka jest wypchana po same brzegi kwiatami. W pierwszej chwili uderza nas delikatna fala wspaniałego, arcymistrzowskiego tytoniu, który potem na przemian w naszych nozdrzach przeplata się z wspaniałymi kwiatuszkami. Jeśli pewien czas obcujemy z tą tabaką, zaczyna odkrywać przed nami zapach siana, czy skoszonej trawy, czegoś w tym stylu. Feinster Kownoer jest produktem, który pokazuje nam jaką wspaniałą tabakę potrafili robić ludzie ponad 100 lat temu, bez tych wszystkich badziewnych dodatków, którymi teraz jesteśmy „obdarzani”. Pokazuje to prawdę, że produkt tak stary potrafi nadal zaskakiwać tabaczników pomimo upływu tylu lat ! I jest to wspaniałym przykładem kultury tabacznej tamtych czasów . Powiem tak. czuje się zaszczycony móc obcować z tym produktem. Chociaż jestem młody bo mam 20 lat a tabaczę od 7, potrafię dostrzec to piękno, które jest zamknięte w tej 10gramowej tabakierze i wiem, że wiele starszych osób ode mnie z większym i mniejszym stażem w tej dziedzinie zgodzą się z moją opinią. 15 zł za ten wehikuł czasu jest naprawdę niską, powiedziałbym nawet, śmieszną ceną.
Pozycja obowiązkowa dla Każdego !!!
Wasze zdrowie, snuff !




Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Wszystko
- Antyk
- Smak
- Tabakierka
Minusy Tabaki
- Grzechem jest doszukiwać się tu wad czy jakich kol wiek minusów Amen .
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
3.3
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Kwiatowa nawałnica

Okropnie długo zbierałem się by napisać tą recenzję. Do tej pory wszystkie tabaki Bernarda, w tym seria historyczna, wybitnie mi smakowały i pozostają moimi ulubionymi tabakami... aż trafiła się Koweńska. W mojej tabaczanej karierze chyba na palcach jednej ręki mógłbym policzyć tabaki, o których zdecydowanie muszę powiedzieć, że ich nie lubię. Tabakiera - niby zwykła bernardynka, ale utrzymana w zieleni grafika po prostu zachwyca - bije od niej czar dawno minionej epoki największej świetności tabak, dlatego też ocena o pół oczka wyższa niż przeznaczone u mnie dla "zwykłych" bernardynek solidne 4. Zachęcony pozytywnymi recenzjami i wspaniałą, klimatyczną grafiką śmiało nasypałem tabaki na tabakierę anatomiczną - tabaka bardzo sypka, choć nie tak jak angielskie WoSy. Niuch! W pierwszej chwili, przyznam szczerze, pożałowałem zakupu. W nozdrza uderzył wiercący zapach ogrodu kwiatowego, prawie od razu zacząłem ostro kichać. Bardzo subiektywne jest to co powiem, ale tabaka nie wpadła w moje gusta. Nie lubię takich ostrych kwiatowych zapachów, drażnią mnie po prostu. Jednak nie rzuciłem tabaki w kąt, a metodycznie podchodziłem do niej co jakiś czas, z nadzieją, że jednak da radę czymś mnie zachwycić. Ostatecznie nie udało się, aczkolwiek zacząłem wyczuwać w niej różne wątki aromatyczne, co jest niewątpliwą jej zaletą - obok kwiatów coś jakby geranium, nieokreślone zioła, coś na kształt ziemi.. ale wszystko przytłoczone owymi nieszczęsnymi kwiatkami. Oczywiście co dla mnie wadą, dla kogoś innego może być zaletą! Osoba o innych gustach może uznać tabakę za wspaniałą, dlatego podkreślam jeszcze raz, ocena ta jest bardzo subiektywna! Dlatego też ani nie zniechęcam, ani nie polecam. Tabaka jest bardzo trudna w odbiorze, tradycyjna i nietypowa. Kto chce, niech spróbuje, by przekonać się, czy kwiatowa nawałnica przypadnie mu do gustu, z pewnością warto.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Tradycyjna
-Wielowątkowa
-Nietypowa
-Przepiękna grafika na tabakierze
Minusy Tabaki
-Podrażnia
-Za dużo kwiatków
-Strasznie "kichliwa"
-Subiektywnie - w moje gusta wybitnie nie trafiła
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Październik 27, 2012)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Lekcja historii nowożytnej.

Feinster Kownoer, czyli najlepsza Kowieńska, Jelcyn już wyczerpał temat historii nazwy oraz historii samej tabaki, muszę jednak wspomnieć ,że niniejsza tabaka była kiedyś nazywana Bernardynką, podobnie jak nasza poczciwa Częstochowska, jednak prawdopodobnie na nazwie kończą się podobieństwa. Firma Bernard powszechnie kojarzona jest z bawarskimi tabakami schmalzlerami to prawda ,że ma wiele "zwykłych tabak", jednak seria "historyczna" sprzedawana kiedyś w buteleczkach wyróżnia się na ich tle, właśnie do tej serii należy Kowieńska. Gdyby ktoś przyniósł mi odrobinę tej tabaki w szklanym pojemniku, po czym kazał na podstawie aparycji i aromatu zgadywać firmę, niechybnie rzekłbym Molens jak nic! Producent zapewnia ,że Kownoer robiona jest ręcznie według przepisu z 1909 roku, jednak prawdopodobnie receptura jest dużo starsza i sięga XVIII w.

Proszek jest bardzo nierównomiernie zmielony, ma budowę ziarenkowatą, część tabaki przypomina bardzo drobno zmielonego "anglika", podczas gdy część to całkiem spore ziarenka zmielonego tytoniu. Ziarenka te bardzo trudno rozgnieść, ale ileż przyjemności dostarcza szczypta tej tabaki w palcach, ahc te chrzęszczące ziarenka. Bardzo ładna forma. Mój egzemplarz jest suchy, nawet bardzo suchy, ale ze względu na mieszaną formę tabaki zupełnie to nie przeszkadza. A suchość proszku w połączeniu z małym zmieleniem poszczególnych ziarenek powoduje odruch kichania, często (dla porównania Częstochowska była prawdopodobnie drobno mielona). Na każdym kroku widać ,że obcujemy z produktem ponad 100 letnim, bo takie zmielenie mogę porównać jedynie do Molensów no i może jeszcze do Kendala, gdyby Kendal Brown od SG był grubiej mielony miałby właśnie taką konsystencję. Tabaka jest jasnobrązowa, często występują jasne drobinki. Nie jest szczególnie bogata w nikotynę. Kowieńska pachnie sianem i kośbą i łąką i winem i potarganymi zielonymi liśćmi.

Kowieńska to istna kopalnia aromatów, wiele pięknych bukietów aromatycznych zamkniętych w 10 gramowej tabakierze. Esencja historii i nietypowe piękno. Tabaka będąca przedmiotem tego opisu to prawdziwa gratka dla fana wieloaromatyczności i wieloznaczości w tabace, dla poszukiwacza czegoś tradycyjnego i niezmiennego od wieków, dla miłośnika świetnie dobranych wątków aromatycznych i ciekawego tytoniu. Ten ziarnisty proszek przewodzi na myśl coś starego, coś czego świetność już dawno upłynęła, czegoś co w dzisiejszych czasach już nie ma racji bytu i jest przeżytkiem. Kiedyś to były tabaki! A czego tu nie ma jeśli chodzi o warstwę aromatyczną... Mamy łąkę pełną rozmaitych ziół w gorące lato, mamy zapach świeżo skoszonego siana i całą siedzibę aptekarza przygotowującego pracowicie różnorakie maści i ucierającego podsuszone zioła. Mamy też zapach ,który mnie osobiście kojarzy się z winem, wytrawny i ciekawy, dodający charakteru tejże tabace. Przy czym praktycznie z każdym zażyciem wyczuwam coś innego, aromat zmienia się, przeistacza w coś nowego, dochodzą nowe nurty aromatyczne, znikają stare, wszystko miesza się i krystalizuje w jedną całość. Kiedyś to były tabaki! W tej tabace nie jest zawarty jakiś zwykły zapach ziół, to nie jest też Andechs, to cały ogródek zielny w pobliżu którego suszą się spreparowane już zioła. Nie ma tu zwykłego zapachu siana jak w Królewskiej, jest tu cała stajnia czy też obora z wszystkimi jej zapachami, siano, zapach skórzanej uprzęży i gospodarz niosący butlę z kwasem chlebowym. Nadaje to tabace nieco rustykalnego aromatu, sielskiego, wręcz arkadyjskiego, aż chce się usiąść na łące i wrzucić zegarek do sadzawki. Kiedyś to były tabaki! Jest tu nawet jeśli mój nos nie zawodzi delikatna nuta kwiatowa, nie jest to jakieś oczywiste mydło czy proszek do prania, to ususzone kwiatki z jakiegoś rozpadającego się zielnika czy wyciągnięte ze starego tomiszcza w ,którym służyły za zakładkę. Prawdziwy nieco już zeschnięty wianek. Piszę i piszę, a napisałem mało o jednym wątku zapachowym, o dymnym posmaku, tu kolejne skojarzenie z Samuel Gawith Kendal Brown, to właśnie coś takiego, ale słabsze, subtelniejsze. O ile w SG KB twierdziłem ,że to dym z iglaków tak tu muszę sprecyzować, że jest to dym z dębowych szczap, co znów może się kojarzyć z Jubilaumusem. Do tego podczas zażywania możemy doznać uczucia "posolenia". Portowa dzielnica, Wszystko ma słony smak, Słone włosy, słona skóra, Słony wiatr" ten cytat z Lucioli Maanamu idealnie wprost pasuje do Kowieńskiej. Kiedyś to były tabaki!!!

Tabakierka typowa dla Bernarda czy SG, czarna z czarną przesuwajką, wygodna i da się ją otworzyć. Na tabakierze niepozorna etykieta, piękna w swej prostocie, wiekowa rycina (zapewne identyczny rysunek był kiedyś na paczkach z tą tabaką), na rysunku motyw roślinny, heraldyczny, Bernardowski gryf i nazwa. Nad ryciną napis informujący o tym ,że receptura na tą tabakę pochodzi z 1909 roku, pod ryciną nazwa firmy. Prosto i ładnie. Całość utrzymana w odcieniach zieleni, zapewne celowo, gdyż Kowieńska to przedstawiciel historycznych tzw. tabak zielonych.

Serdecznie polecam, niesamowita tabaka. Na pewno trudna w odbiorze, na pewno niezwyczajna, ba w dzisiejszych czasach nawet dziwna, ale rekompensuje to doznaniami po zażyciu. Warto wydać te 15 zł za garstkę tej tabaki, warto poznać jej historię i napawać się pięknym, ciekawym, wielowątkowym aromatem.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Wielowątkowość:
siano
dym z ogniska
zioła
kwiaty
wino
etc.
-Piękna i nietypowa forma tabaki
-Historia
-Tabakiera i etykieta
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner