redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Zwiefacher Schmalzler Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.6 (25)
49950   0   1   0   0   7

Recenzje użytkowników

25 reviews

 
(17)
 
(7)
 
(1)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.6
 
4.6  (25)
 
4.3  (25)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
25 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3 4 5  
Sortowanie 
 
(Updated: Marzec 16, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Zwiefacher

Zwiefacher to podobno najlepszy półschmalzler Bernarda – nie przeczę, a potwierdzam to. Ryzykuję to stwierdzenie, choć nie próbowałem wszystkich ich produktów. Jeżeli jednak w padnie w moje ręce coś, co pobije tą tabakę to dodam stosowną adontację do tego tekstu i wystawię nie mniej, niż pięć nowemu faworytowi.
Geneza nazwy Zwiefachera jest dość… bezpośrednia – nazwano ją „po tańcu” i z tego, co wywnioskowałem po krótkiej internetowej „wycieczce” jest to taniec tradycyjny z terenów Alp. Podobno tańczy się go na całym świecie. Stwierdziłem też, że tabaka od Bernarda jest taka jak być powinna: lekka, zwiewna, niezobowiązująca i bez twardych zasad, czy ciężkiego klimatu. Niewielkie wymogi i zabawa na pierwszym miejscu. Bajecznie i swojsko. Tanecznie.
Rdzeń schmalzlera skąpany w chłodnym mentolu i z dala czającą się resztką kamfory. Tu są śliwki – wyraźne i dojrzałe, lecz niezwędzone. Zwiefacher raczy nas aksamitną słodyczą z którą chce się spędzać jak najwięcej czasu. Smak naturalny i dla każdego – kto nie lubi w końcu śliwek?
Kamfora stanowi tu dodatek łagodzący – przez nią nie ma tu nadmiernej soczystości, obfitości, a tylko chęć dalszego obcowania i cieszenia się prostą tą przyjemnością.
Prostą? W sumie nie do końca – nie wiem wszak, czy sporządzenie tak radosnej receptury nie wiązało się z pewnymi trudnościami.
W odróżnieniu od Amostrinhy to nie surowość jest parą dla mentolu, a bajeczność uozdobiona kamforą – wybrano „drugą” stronę tradycyjnych bawarskich tabak.
Cały chłodek jakim cieszy Zwiefacher zawiera się tylko w ostudzeniu nozdrzy przy oddychaniu.
Tabaka jest idealnie skomponowana, choć nie kojarzy mi się ze wspominaną przez niektórych wigilią… W zasadzie z niczym mi się nie kojarzy! To po prostu smak Zwiefachera!

Bernard sknocił jednak jedną rzecz – tabakierę, której żółtozielone barwy tańczącej pary zamienił na ich obrazek „bardziej naturalny”. Niestety nie podoba mi się on… Żółtozielona wersja stanowi teraz niezłą gratkę dla kolekcjonerów.

Konsytencja jest typowa dla halbschmalzlerów: wilgotna, dość drobno zmielona i brązowa. Przyjemna dla nosa. Niestety czasami zbija się w nienajlżej rozbijalne grudki.

Warto sięgnąć po Zwiefachera, ale według mnie nie jako wstęp do „pełnych” schmalzlerów.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- śłodkie śliwki
- idealnie wkomponowana kamfora
- słodka strona schmalzlerów
- lekka, zwiewna i taneczna
Minusy Tabaki
- piątka trochę naciągana
- zmienili tabakierę na brzydszą
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 05, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Bawarskie pląsy

Przy jednym z zamówień postanowiłem nie kupować tabak wybiórczo, tylko po kolei z rankingu top25. W ten sposób do rąk moich trafił Zwiefacher - kolejne dzieło braci Bernard (precyzująć - czwarte) z którym przyszło mi mieć do czynienienia. Zdaje mi się iż do moich rąk trafił egzemplarz zwietrzały, ale cóż... bywa. Zwiefacher to nic innego jak ludowy, folklorystyczny taniec bawarski. Charakteryzuje się szybkim tempem. I oto na tabakierce, która jest standardową bernardówką, we wszystkich wersjach graficznych widzimy żwawo tańcującą parę w ludowych strojach.
Wyrób ten nie jest schmalzlerem, choć przeczy temu napis na opakowaniu. Jest jaśniejszy niż Aecht czy BDF, aczkolwiek i tak można by uznać jego kolor za ciemny brąz. Jest też dokładniej przemielony (dlatego trzeba uważać, gdyż przyzwyczajony do BDF otworzyłem tabakierkę i nią 'trzepnąłem' wypadł mi na rękę dość pokaźnych rozmiarów kopczyk) i średnio wilgotna. Walorów smakowych nie jestem w stanie poprawnie ocenić, ponieważ jak mówiłem dostałem zleżały egzemplarz. Mimo to postaram się opisać co tu wyczuwam. Na pierwszym miejscu, przez krótki czas jest śliwka, która przeplata się z delikatną kamforą. Potem zanika i zostaje ten sam kurzowy posmak, co w przypadku zwietrzałej amostrinhy.
Szczerze mówiąc chyba kupie niedługo nowy egzemplarz. Nie polecam, nie odradzam, ale bracie Bernard jak zwykle uderzyli w tradycyjną nutę. Miejsce w rankingu zasłużone.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+Bernard
+raczej lekka
+śliwki (ponoć)
Minusy Tabaki
-kein schmalzler
-zwietrzały egzemplarz ;/
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Dzieciństwo, i jego smak w tabace...

Ahh, tabaka Zwiefacher. Mógłbym się nad nią dłuugo rozpisywać. Nie tak poetycznie czy rozwięzle jak niektórzy artyści pióra którzy mają zaszczyt gościć na tej stronie, jednak po swojemu. Ale dobra - koniec tego biadolenia, pora na opis właściwy.
Zwiefacher jest wyborną tabaką. Gdy ją pierwszy raz zobaczyłem, miałem pewność że będzie dobra - bowiem trzeba Wam wiedzieć iż mam tendencję do kupna w ciemno. Ale jak na razie dobrze na tym wychodzę.
Opakowanie jest bardzo ładne. Przedstawia malowniczy pejzaż górski z zieloną łąką oraz tańczącymi na niej, ubranymi w ludowe stroje mieszkańców zacnej krainy jaką jest Bawaria. Ma stonowane kolory, uspokaja człowieka i powoli zmusza do konsternacji i odprężenia ciała.
Smak. Tak. A więc ja najpierw czułem tam niezidentyfikowany smak z dzieciństwa. Gdy w zimowe wieczory przyprowadzało się do domu kolegę, i piło się przy kaloryferze ciepłe mleko i kakao. Ale następnie sprecyzowałem się - to z pewnością musi być słodkie mleko! Jednak po kolejnym zażyciu, odkryłem coś innego... Kakao? Tak! Wyczułem kakao. Lecz chwile później przybyło coś innego... Coś o czym marzyłem. Śliwka. Pyszna, czekolada z suszonymi śliwkami. To były me wyobrażenia. Lecz nadal niepokoju dostarczał mi pewien aromat... Nie mówię tu o tytoniu, czy o lekko mdłym cieple. Mówię o czymś dzięki czemu zmieniłem i ugruntowałem swą opinię. Tak tu otrzymacie werdykt ostateczny drodzy czytelnicy. Nie z nikąd wzięła się nazwa mojego konta. Domyśliliście się? A więc werdykt ostateczny to słodki piernik kakaowy, nadziewany lekko ususzonymi śliwkami, zanurzony w pyszniutkim słodkim mleku. Kontrowesyjne, czyż nie? :)
Tak więc według mnie ta tabaka jest bardzo dobrym shmalzerem dla początkujących. Nie jest nim w zupełności i mocy bezwzględnego tytoniu, a raczej jest ona wymieszana z Poshlowymi klimatami. Jak dla mnie ta tabaka osiągnęła złoty środek pomiędzy tymi firmami, i figuruje w pierwszej trójce mych ulubionych tabak. Polecam każdemu, zwłaszcza na spróbowanie shmalzerów. :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Ohh, smak jak z dzieciństwa...
-Miłe, słodkie mleko, cieplutki piernik kakaowy ze śliwkami,
-Piękne opakowanie ujmujące piękno gór i elemnent ludowy - tańczący w strojach ludowych chłopi,
-Brak minusów to też plus :)
Minusy Tabaki
-Brak minusów,
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Wrzesień 08, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Tradycja w słodkiej owocowej polewie.

Zwiefacher często polecany jest młodym tabacznikom, jako pierwszy krok ku schmalzlerom. Czy jest to dobry wybór? Z pewnością tak, chociaż ja swój pierwszy schmalzlerowy raz przeżyłem z Brasil Doppelt Fermentiert i nie żałuję.

W tabace będącej tematem tego opisu, genialne jest wszystko od tabakierki, poprzez zmielenie, aż do aromatu. Piękne połączenie tradycji z nowoczesnością, taki zmysłowy taniec. Może dlatego etykieta przedstawia Bawarczyków w tańcu, a sama tabaka nosi nazwę jednego z niemieckich tańców ludowych? Nad tabakierką nie ma co się rozwodzić, typowa dla Bernarda, z porządnego plastiku i z przesuwajką, cała czarna. Pięknie! A wnętrze tego cudownego puzderka kryje: ciemny-> prawie czarny, wilgotny i grubo mielony tabaczany proszek. Skoro już na tym etapie można się zachwycić to co będzie dalej?

Im głębiej w las tym lepiej, głęboki uwodzicielski aromat, świetne połączenie mentholu i tytoniu tak typowego dla schmalzlerów Bernarda. Znów to skojarzenie tańca nowoczesności i pięknej odwiecznej tradycji, bynajmniej tańca chochołów :) ! Przy czym Zwiefacher jest delikatny jak aksamit w obyciu. Owocowe uderzenie mija powoli, delikatnie rozpływa się, morele, śliweczki, rodzynki, powoli i spokojnie ustępują wędzonce. Ale jakiej wędzonce! Cudowna kompozycja, arcyciekawe połączenie, niesamowity aromat. Przyczyną orzeźwienia nie są tylko wymienione owoce, równie pięknie chłodzi stonowany menthol, czasami mocniejszy, czasami w ogóle go nie czuć.

Dla kogo jest Zwiefacher? Absolutnie dla każdego, będzie smakować większości osób, sporo osób przekona się też do schmalzlerów ,a Zwiefacher będzie dla nich bramą. Bramą to cudowności złożonych aromatów, ale i do ciężkiego brazylijskiego tytoniu. Brawa dla Bernarda, jeden z moich ulubionych produktów, słodki i orzeźwiający, a mimo to niepozbawiony charakterystycznego tytoniowego aromatu. Cudeńko!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Tradycja
-Tytoń
-Łagodny
-Słodki , a nie mdły
Minusy Tabaki
- Jakie minusy?!
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 16, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Świąteczna

Mówię na nią "świąteczna". Nie jest to tabaka, którą zażywam na co dzień. Zostawiam ją sobie zawsze na specjalną okazję delektując się jej aromatem w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Dlaczego akurat wtedy? Myślę, że jej aromat, który kojarzy mi się z suszonymi śliwkami przywodzi skojarzenia z wigilijnym kompotem z suszonych owoców. Bardzo fajna kompozycja znakomicie pasująca do świątecznego okresu. Może również dlatego wtedy smakuje tak wyjątkowo? Polecam wszystkim jako ciekawą odskocznię od codzienności ze szklaneczką Becherovki przy choince :)

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
25 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3 4 5