redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Portos Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.0 (11)
8217   0   1   0   0   4

Recenzje użytkowników

11 reviews

 
(4)
 
(4)
 
(1)
 
(2)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.0
 
4.1  (11)
 
3.7  (11)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
11 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3  
Sortowanie 
 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Ofiarowanie

Książkowy Portos jest wielki i silny. Grubo ciosany, najbardziej nieporadny z muszkieterów. Dlaczego więc róża? Symbol miłości, wiary i nadziei, symbol ofiarowania o wiele bardziej pasujący przecież do dostojnego Atosa. Decyzja panów z CiTu dla mnie absolutnie niezrozumiała*. Ale tylko pozornie, bez zastanowienia, bo po przemyśleniu stwierdzam, że Portos zasłużył na różę.

Klasyczna tabakiera z przesuwajką, ale nieco inna niż wszystkie. Brązowa, a przez to dość wyjątkowa i naprawdę ładna. Na niej naklejki z błyszczącego papieru, który nie ściera się podczas noszenia w kieszeniach. Na etykiecie wyobrażenie tytułowego muszkietera. Mi się nie podoba, ale to kwestia estetyki, która nie podlega przecież ocenom.

Tabakiera ma przesuwajkę i całe szczęście! Proszek wewnątrz jest niesamowicie drobny i suchy, wręcz pylisty. Suwak sprawia, że możemy precyzyjnie aplikować pożądane ilości tabaki, co jest ogromnym plusem i za wzór powinno być przedstawiane włodarzom GH.

Milimetrowe rozsunięcie wystarczy. Kilka uderzeń palcem i za kciukiem pojawia się spora szczypta Portosa. Nie trzeba zbliżać nosa - wyraźnie czuć różę. Różę i coś jeszcze. Delikatny cytrus, bergamotka. Jakieś nieokreślone cytrusowe zabarwienie, które - przyznać trzeba - doskonale pasuje do róży jako takiej. Tabaka delikatna, wprowadzająca w błogi nastrój. Pyszna i upajająca. Uspokajająca. Delikatna jak płatki tytułowej róży.

Ciężko się od niej uwolnić. Wrażenie to potęgowane jest przez ulotność aromatu, które zazwyczaj poczytuję za wadę. W tym wypadku jest to jednak zaleta. Niedosyt po zażyciu jakiejkolwiek tabaki jest chyba najlepszą rekomendacją. Jedna z najlepszych tabak różanych dostępnych na rynku.

Śmierć książkowego Portosa - wielkoduszna. Prawdziwe ofiarowanie. Nazwanie jego imieniem tej tabaki to w moich oczach kwestia niemal brązownicza. Portos zasłużył na pomnik. Tabaka delikatna i smutna. Smutna jak śmierć szlachetnego człowieka przygniecionego przez kamienie. Ta tabaka to ofiarowanie. Miłość.

__________
*Rzecz jasna zdaję sobie sprawę z nawiązania obecnych Muszkieterów do tych sprzed prohibicji i podtrzymuję pytanie.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ tytoń
+ doskonale skomponowana róża
Minusy Tabaki
- nie zauważam
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Piękna róża dla pełnego wiary i nadziei Portosa.

Na wstępie chciałbym wspomnieć ,że na równi z tabaką uwielbiam literaturę francuską, a w latach podstawówki najwięcej zaczytywałem się w "Trzech Muszkieterach", ba nie tylko w czasach podstawówki, książkę przeczytałem kilkakrotnie, pozostałe części cyklu także. Piękne opowieści uczące wierności i honoru, ideałów ,które w dzisiejszych czasach wydają się zapomniane, dziś już nie ma honorowych pojedynków mogących rozstrzygnąć losy wielkich wojen, dziś zabija się z odległości kilku kilometrów, nie widząc często nawet kogo i jak się zabiło. Ponadto wspomniane powieści są piękną lekcją historii, prawie wiernym opisaniem okresu absolutyzmów, lekcją wyobraźni i myślenia przyczynowo skutkowego.
Piszę o tym dlatego ,że tabaka też jest dzisiaj pewnego rodzaju przeżytkiem, reliktem minionych epok, często osoba zażywająca tabakę budzi w najlepszym razie spojrzenia pełne politowania, a często zdarza się ,że usłyszy komentarz o ćpaniu czy inwektywy.

Trzej muszkieterowie i ich towarzysz panicz d'Artagnan- wierni poddani króla Francji Ludwika XIII. Dlaczego wybrano właśnie te literackie postaci jako reprezentantów marki angielskich tabak sprowadzonych do Polski? Być może dlatego, że Francja przez wieki była bastionem tabaki, w Polsce tabakę nazywano "francuskim proszkiem", może dlatego ,że w powieści pojawia się wątek tabaki. Tabaki są produkowane w Anglii, prawdopodobnie przez WoS.

Tabakierka jest plastikowa koloru ciemnego brązu, w formie znanej z SG czy Bernardów, tj. z "przesuwajką" odsłaniającą otwór do dozowania tabaki, jest bardzo praktyczna i ładna. Da się ją otworzyć. Na etykiecie przedstawiony jest tytułowy Portos- kiedyś myślałem ,że zdjęcia pochodzą ze starego serialu o muszkieterach, jednak chyba się myliłem, tamten Portos wyglądał chyba inaczej. Oprócz zdjęcia na etykiecie jest kilka napisów dotyczących nazwy tabaki, marki oraz dystrybutora- firmy CiT. Wszystko jest umieszczone na teksturze przedstawiającej tkaninę? Pergamin? W każdym razie całość jest bardzo estetyczna. Tabakierka mieści 10 gram tabaki.

Jak przystało na tabaki proweniencji angielskiej Portos jest suchy i drobno mielony, raczej jednolity. Tabaka jest dość jasna. Kupka proszku lekko pachnie tytoniem.

Zażywanie Portosa to sama przyjemność, w nos rzuca się bardzo dobra jakość tego produktu, oraz słodki naturalny różany aromat. Oprócz aromatu olejku różanego Portos oferuje nam także lekki posmak cytrusowy, znakomicie korelujący się z aromatem dzikiej róży. Na dokładkę zostajemy uraczeni smacznym tytoniowym akcentem, aż chce się zażyć kolejną szczyptę i kolejną. Aromat nie utrzymuje się długo, ale i tak dłużej niż większość kwaitkówek ,których do tej pory próbowałem. Jest to tabaka o najlepiej odwzorowanym aromacie różanym jakiej próbowałem (obok Gangi, tylko tam róża jest inna, taka bardziej orientalna). Dla niektórych posmak może wydawać się lekko mydlany. Tabaka jest dość mocna, zarówno pod względem nikotynowym, jak i mocy ogólnej. Zażywana w większych dawkach ma tendencje do porzucania swojego mocnego aromatycznie aromatu na rzecz nuty tytoniowej.

Polecam przede wszystkim miłośnikom kwaitkówek i tabak angielskich, jednak może się spodobać także tym co po prostu chcą spróbować jak takie coś "smakuje" lub po prostu cenią zapach róży. Mnie osobiście ta tabaka bardzo się spodobała i w przyszłości pewnie kupię jeszcze jedno opakowanie.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Naturalny aromat dzikiej róży
-Tytoń
-Tabakierka
-Nuta cytrusowa
-Robiona specjalnie dla Polaków
Minusy Tabaki
-Tabaczarze nie będący kwiatkofilami mogą narzekać na "mydlaność", jednak jest ona zdecydowanie mniejsza niż w innych tabakach tego typu.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 02, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.4
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Atos, Portos i Aramis... Pytanie tylko gdzie podział się D'Artanian....? :) Trzech wielkich muszkieterów, a ja próbowałem na razie tylko jednego. Muszę to jak najszybciej nadrobić. Portos jest tabaką, o której w żadnym wypadku nie zamierzam wypowiedzieć się krytycznie. Nie wiem jak jego bracia, ale on sam ma kilka właściwości, z którymi nie spotkałem się jeszcze nigdy. Po pierwsze, sypkość. Jest to najbardziej sypka tabaka z jaką miałem kiedykolwiek styczność. Z tego względu, radzę zażywać ją w niewielkich ilościach, tylko dla smaku. Jest wtedy bardzo przyjemna i orzeźwiająca. Jeśli chodzi o jego smak to przyznam, trochę zdziwiło mnie określenie: olejek różany. Według mnie Portos jest kolejną tabaką, która smakuje jak owocowe detergenty. Dokładnie cytrynowe. Jeśli ktoś lubi klimaty smakowe tego typu, to naprawdę polecam. Tabakiera jest w porządku. Trochę razi w oczy tandetna naklejka, chociaż z drugiej strony może dodaje trochę specyficznego uroku tabakierze. Tak czy owak, przy wysypywaniu tej tabaki radzę być ostrożnym. Naprawdę łatwo wysypać o wiele więcej niż by się chciało....

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-
Minusy Tabaki
-
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Eteryczna woń róży i cytrusów

Nie jestem miłośnikiem pączków z marmoladą różaną, wręcz przeciwnie, niestety większość jest sprzedawana w takim zestawie. Ze "smarkatych" czasów pamiętam jak babcia robiła pączki nadziewając je dużą ilością powideł śliwkowych i to były najlepsze pączki którymi mogłem się zajadać.

Portosa polecił mi sprzedawca w moim ulubionym sklepie, zaznaczając że jest mocno aromatyczna z nutą cytrusową, tak więc nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić co tabakiera w Bernardowskim stylu kryje w sobie.
Po przesunięciu tego zręcznego suwadełka do moich nozdrzy z wielkim impetem dotarł meteoryt świeżości, dzika róża wraz z cytrusami walą w drogi oddechowe niczym niczym Mike Tyson aż się w głowie kręci, zachęcają do zażycia. Tabaka sucha o drobnym zmieleniu, jak to w przypadku produktów WoS bywa. Uderzenie aromatów jest tak mocne, że wystarczy mała szczypta żeby zaznać szczęścia, współpraca aromatów jest tak zgrana, że idą łeb w łeb bijąc się o pierwszeństwo i tak oto kwaskowate cytrusy są łagodzone dzięki dzikiej róży. Nigdy nie wiem co jest na pierwszym planie, gdyż w zaciszu domowym bardziej czuje róże a na dworze zaś biją mnie w głowę cytrusy.

Moim zdaniem świetny produkt, którego CiT na pewno nie może się wstydzić a wręcz odwrotnie, gdyby była produkowana w kraju, mogła by spokojnie być naszą chlubą w świecie tytoniowym. Kolejny raz tabaka sprawiła, że to czego nie lubię w jedzeniu, polubiłem w niuchaniu. Moim skromnym zdaniem pozycja warta spróbowania dla każdego, oczywiście z uwagą na dawkowanie, gdyż powala jak nie jedna mocna mentolówka.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Świetne zrównoważenie aromatów
Bernardowska tabakierka z suwakiem
Mocna i orzeźwiająca
Minusy Tabaki
Grafika etykiety
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 12, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.4
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.0

Róże i szpady

Zastanawia mnie jedno, a mianowicie dlaczego seria Trzej Muszkieterowie CiTu jest tak mało popularna w tabaczanym środowisku? Może się mylę, ale coś w tym jest. Może tabaczarze wątpią w jej dobrą jakość, nie biorą pod uwagę przy większym zamówieniu, odstawiają na dalszy plan... Moim zdaniem to produkty solidne, zgoła różne, o wyrazistych charakterach. Ale czy bohaterowie powieści Alexandra Dumasa (ojca) byli równi? Ależ skąd! Dobrze, że producenci stworzyli trzy indywidua. Dla każdego coś dobrego, chciałoby się rzecz. Są różne gusta, każdy lubi inne aromaty, każdy ma swoje ulubione nuty. Jeśli jesteś amatorem tabak kwiatowych, a szczególnie róży, będziesz tą tabaką ukontentowany.

Portos jest drobno zmieloną tabaką, o jasnobrązowej barwie i znikomej wilgotności.Przypomina swą naturą angielskie produkty i to już jest dla mnie wielkim plusem.

Tabakierka znana z produktów braci Bernard czy Samuela Gawitha. Praktyczny dozownik i suwak są wielce pomocne, szczególnie przy tak drobnym zmieleniu (marzę o takim rozwiązaniu w tabakach Gawith Hoggarth). Dzięki temu możemy usypać na dłoni odpowiedni do naszych preferencji kopczyk. Tabakiera w kolorze brązowym z naklejką przedstawiająca Christophera du Vallona, czyli Portosa. Całokształt nie prezentuje się źle, aczkolwiek zbyt ponuro i jednolicie. Jakość nalepienia pozostawia wiele do życzenia.

Przejdźmy do aromatu, jakim Portos się charakteryzuje. Już po odsunięciu suwaka dochodzi do naszych nozdrzy dość ciekawy aromat dzikiej róży - interesujący i całkiem naturalny (choć nie do końca). Jednak to nie koniec. Zażyjmy... moc! Pierwsze jej uderzenie, spowodowane drobnym zmieleniem, potrafi wycisnąć niejedną łzę, a białka oczu zabarwić na czerwono. Moc początkowego cięcia szpady Portosa zagłusza w pierwszej chwili aromat róży, choć i tak moim zdaniem boleśniej tnie Aramis. To tak jakby bezmyślnie zerwać kwiat róży, kalecząc się przy tym, a następnie napawać się kojącym jej aromatem (przy tej okazji przypomniało mi się opowiadanie Johna Eversona pt. "Krwawe róże". Po lekturze tegoż możecie już na stałe zmienić swoje wyobrażenie o tych szlachetnych kwiatach). Gdy moc traci na sile, wtedy dopiero możemy zacząć raczyć się prawidłowym aromatem. Róża jest dość dobrze odwzorowana, choć lekko mydlana, lekko przekoloryzowana. Nie można też zapomnieć o tytoniu, który jest całkiem dobrej jakości. Wprawny nos wyłapie także delikatną nutę cytrusową, która ciekawie komponuje się z głównym, różanym akcentem przewodnim. Jednym słowem, dla amatorów "kwiatówek" to smakowity kąsek i już. Ja do nich należę, więc nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić wysoką ocenę. Śmiało może konkurować z takimi produktami jak chociażby English Rose od GH. Portosa warto mieć w swojej kolekcji, oczywiście w towarzystwie Aramisa i Atosa, wszak Trzej Muszkieterowie byli nierozłączni. Tak też jest u mnie, na półce zawsze obok siebie. Tak różni, a zarazem tak podobni. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Polecam.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Angielski charakter
- Ciekawa nuta zapachowa
- Tytoń
- Praktyczna tabakiera
Minusy Tabaki
- Dla niektórych moc może okazać się zbyt duża
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
11 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3