redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Swiss Chocolate Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.3 (26)
24105   0   1   0   0   5
 

Informacje o tabace

Producent
Dholakia Tobacco pvt Ltd

Parametry tabaki

Smak tabaki
Czekolada
Waga tabaki
10 g.
Opakowanie
plastikowe

Dholakia Tobacco pvt Ltd

Recenzje użytkowników

26 reviews

 
(16)
 
(7)
 
(1)
 
(2)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.3
 
4.5  (26)
 
3.8  (26)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
Ocena ogólna 
 
3.1
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
3.5

Wyrób czekoladopodobny

Są tabaki, nad których aromatem można się rozwodzić, kłócić o jego aspekty i rozważać czy, lub dlaczego nie czujemy tego co ktoś inny. Są tabaki, w których pierwsze skrzypce gra tytoń i jego moc, która czasem potrafi powalić, albo tylko odprężyć. Dholakia Swiss Chocolate nie jest żadną z nich.

Tabaka jest prosta do bólu - to po prostu aromat szwajcarskiej czekolady. Koniec. Nie uświadczy się tutaj aromatu tytoniu, nie poczuje też działania nikotyny, gdyż tabaka jest słaba. Sam aromat czekolady zły nie jest, jednak jest on bardzo słodki i mdły, więc zażyć ten snuff można tylko od czasu do czasu, mnie umęczył bardzo szybko. Gdyby tu był jeszcze jakiś aromat tytoniowy, owocowy - znany ze schmalzlerów, dodałoby to całości szlachetności.

Zmielona dość drobno, średnia wilgotność, nikła zawartość niekotyny, brak innych aromatów poza bazową słodką i mdłą czekoladą. Polecam tylko zimą, najlepiej do kawy, czy kakao po powrocie z długiego spaceru - wtedy na pewno jej aromat zostanie doceniony. Osobiście po jej zażyciu mam ochotę na coś słodkiego, więc łasuchy powinny uważać :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ czekolada
Minusy Tabaki
- tylko czekolada
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
3.5
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
3.5

Czekoladowa woda gazowana w proszku

Tabaka to używka cudowna z wielu względów - a jedną z jej największych zalet jest możliwość dowolnej interpretacji aromatów, które się składają na poszczególne modele. Nie istnieje tu żadna jedynie słuszna wizja, nie istnieje klucz odpowiedzi - jej odbiór jest sprawą całkowicie subiektywną. Z tej dowolności ochoczo korzystam, bo wiem, że nie podlega ona ocenie, a wobec mnie nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje gdyby mój nos stanowczo nie zgadzał się z napisami na etykiecie.

Bo na aromat tabaki wpływ ma wiele czynników - począwszy od składników użytych do jej produkcji, przez sposób jej przechowywania, czasu od otwarcia opakowania, daty produkcji i tygodni jakie od niej upłynęły, po nasz własny nastrój i atmosferę, jaką budujemy podczas zażycia. Mógłbym się rozwodzić nad sztuką łączenia poszczególnych rodzajów tabak z godziną jej zażycia, napojem pitym między jedną a drugą szczyptą i muzyką łechczącą nasze uszy w czasie, gdy tabaka robi to samo z naszym nosem - ale nie teraz. Bo w kontekście Swiss Chocolate - sztandarowego wyrobu indyjskiej Dholakii - potrzebny Wam będzie wstęp tylko do tego momentu,

Pierwszy raz miałem z nią do czynienia trzy lata temu, gdy znajoma poczęstowała mnie nią w galerii handlowej, ot tak, w biegu - z tego doświadczenia pamiętam tylko tyle, że wybitnie mi Szwajcarska Czekolada nie podeszła. Nie podeszła mi na tyle, że nie skusiłem się na jej zakup przez te wszystkie lata do czasu, gdy przypadkiem ujrzałem ją na stoisku tytoniowym - pomyślałem, że warto spróbować raz jeszcze. Bo próbować zawsze warto!

Cudowny proszek zażyłem z moją lubą na ławeczce w parku, pełen spokoju i radości - zarówno z obecności nowej tabaki jak i mojej Kamili - dzięki czemu zmysły moje były wyostrzone i bardziej skore do przychylnej oceny. Nasypałem nam po szczypcie w stylu "boxcar" - na kciuk oparty o palec wskazujący - i zażyliśmy mocno zmieloną, ale na szczęście nie pylistą, Dholakię.

I cóż to było za odmienne doświadczenie od tego sprzed lat! W mych nozdrzach miast kwaśnogorzkiego posmaku zawitał aromat... czekoladowej wody gazowanej. Tak, dokładnie tego - gdyby ktoś wpadł kiedyś na pomysł stworzenia wody mineralnej z nutką czekolady, smakowałaby dokładnie tak samo. Dlaczego akurat gazowana? Gdy napijemy się napoju z bąbelkami bywa, że "uciekają" one przez nos. Zdarzyło się to chyba każdemu, ale mało kto zwraca uwagę na subtelny powiew, aromat bryzy, który temu towarzyszy. Dokładnie ten aromat miałem zaklęty w mojej czterogramowej tabakierce. Niestety, jej żywot skończył się jeszcze w tym samym tygodniu - ale czymże są cztery gramy wody w proszku, jeśli człowiek musi wypijać dziennie co najmniej dwa litry płynów?

Widzimy więc wpływ otoczenia na smak zażywanej tabaki. I podejrzewam, że mój egzemplarz był trochę zakłamany - może przez niewłaściwe przechowywanie? Kto wie. Choć czekolady tam nie wyczułem, to na pewno skuszę się na większy i świeższy egzemplarz, gdy tylko będzie ku temu okazja.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- niecodzienny aromat
- łatwość w zażywaniu
Minusy Tabaki
- stosunek cena/ilość (7,50zł za 4 gramy)
- nie wyczułem silnego aromatu czekolady
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Listopad 15, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.4
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.0

SWISS CHOCOLATE

Do recenzji tego produktu przygotowywałem się od dawna, ale jakoś nigdy nie miałem czasu jej zredagować, a chodzi tu o produkt Doholakia Swiss Chocolate. Przeczytałem całą masę recenzji i szczerze mówiąc bałem się trochę tej tabaki. Ostatecznie o kupnie zadecydowała recenzja Pastora. Czy się zawiodłem? I tak i nie, ponieważ spodziewałem się czegoś całkiem innego, a otrzymałem coś w rodzaju lustrzanego odbicia. Smakiem tabaki ma być szwajcarska czekolada. Czy ona taka szwajcarska jest to bym nie powiedział, ale na pewno jest bardzo smaczna i przyjemna w odbiorze. Zaraz po tym jak tabaka wyląduje w naszych nozdrzach czujemy delikatne szczypanie i zapach mlecznej czekolady pomieszanej z niebanalnym tytoniem. Kiedy cały zapach zaczyna pomału uciekać czujemy posmak tym razem jakby gorzkiej czekoladki. Swój egzemplarz zakupiłem w cenie 7.50 zł za opakowanie 4g. Trochę dużo, ale warto wydać te pieniądze za chwile spędzone z ta tabaką. Od pewnego czasu stale poprawia mi ona humor. Konsystencja tej tabaki rysuje się tak : ciemny brąz, drobno zmielona i lekko wilgotna. Pora opisać tabakierę . Z tego co widzę są 2 wersje opakowania 4g (takie właśnie posiadam ) i 10 gramowe buteleczki . Moja czwóreczka jest na styl tabak Poschla a la mały Red Bull. Tabakiereczka jest czarna na gumową uszczelkę . Na przedzie opakowania widać pomarańczową naklejkę ze zdjęciem ususzonego liścia tytoniu, nazwą producenta oraz oczywiście z nazwą tabaki. Z tyłu standardowo ostrzeżenie oraz informacje o dystrybutorze . Podsumowując, jest to tabaka odskocznia, czyli dobra na zażycie od czasu do czasu. Przy ciągłym zażywaniu okazała się nużąca a momentami nawet mdła. Ode mnie to na tyle, Wasze zdrowie z czekoladką . Snuff!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Wyrazista czekoladka ( momentami słodka to znowu gorzka )
- Dobra odskocznia od rutyny
- Tabakierka
- Tytoń nie jest zagłuszony
Minusy Tabaki
- Nie na codzień
- Momentami mdła
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Grudzień 07, 2011)
Ocena ogólna 
 
2.3
Ocena smaku 
 
2.0
Ocena opakowania 
 
3.5

Bollywood

W ramach "poszerzania tabaczanych horyzontów" postanowiłem spróbować czegoś innego, indyjskiego. A żeby nie przesadzać z egzotyką to na początek spróbowałem "linii europejskiej" czyli hinduskiej tabaki robionej pod gust takich jak ja. Pierwsze wrażenie całkiem pozytywne - zgrabna tabakierka (z taką nieco gumowatą zatyczką), stonowana kolorystycznie i wzorniczo nalepka. Obwąchałem tabakierkę - czuć jakiś czekoladowy aromat.

Sypię na dłoń - ciemnobrązowe, średniodrobno zmielone, dość wilgotne, jakby nawet nieco oleiste. Not bad. Obwąchuję ponownie - wyraźny aromat czekolady, czarnej gorzkiej czekolady.

Zatem niucham.

Moje nozdrza wypełnia bardzo intensywny czekoladowy zapach. Mam wręcz wrażenie, że w pudełku ktoś umieścił po prostu startą czekoladę. W tle coś... nie wiem co, ale niestety niezbyt przyjemne, jakieś pachnidło (?), olejek (?), gęste toto i jakieś cierpkie, w smaku niepodobne do niczego, co znam. Siadam, czekam, co dalej. Niestety - nic dalej. I czekolada i to coś bucha w nos i równie szybko gaśnie, a na podniebieniu pozostaje tylko jakiś nieprzyjemny cierpkawy absmak. I dokładnie to samo wrażenie mam po kolejnych niuchach. "Buch i już". Ani tytoniu w tle ani nic. Do bólu niezmienny smak.

Cóż, nie zachwyciła mnie ta tabaka - delikatnie mówiąc. A mówiąc bez delikatności, to jest to dla mnie zupełnie nieutrafiony zakup. To już zdecydowanie wolę europejskiego Molensa Choco, którego produkt również pachnie czekoladowo, ale czyni to znacznie subtelniej, do tego oferując dodatkowe posmaczki dobrego tytoniu (no i nie ma tego olejku). Dholakia Swiss jest jak bollywodzki film - intensywne, kolorowe, przesadzone, przeszarżowane i zdecydowanie tylko dla fanów takich produkcji, a resztę pozostawia zdumiona, znudzoną albo wręcz zniesmaczoną tym, co prezentuje.

Brakuje tylko, żeby zatańczyła...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Stonowana tabakierka
Nader intensywna woń gorzkiej czekolady
Minusy Tabaki
Przeszarżowana i przećpana
To coś cierpkiego w tle
Czekolada szybko zanika
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Listopad 27, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.7
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Średnia tabaka, w beznadziejnym opakowaniu.

Z początku byłem bardzo niezadowolony z tej tabaki, jednak później się do niej przekonałem. Jej niewątpliwa zaletą jest wiernie odwzorowany aromat mlecznej czekolady. Szwajcarskiej? Raczej tańszego zamiennika, ale w niczym to nie przeszkadza. Zapach jest naturalny, uwypuklony bardzo dobrym tytoniem. Na szczęście nie dodano do tej tabaki mentholu. Wadą omawianego proszku jest to ,że dość szybko się nudzi, tabaka jest bardzo słodka, wręcz mdła. Nie potrafię wyobrazić sobie tej tabaki jako tabaki codziennej, a "od święta" zdecydowanie wolę tabaki tradycyjne. Z jednej strony potrafię zrozumieć ,ze wielu osobom ta tabaka po prostu smakuje, jednak moim zdaniem nie zasługuje na miejsce w pierwszej 10 tabak. Z drugiej strony jest to chyba jedyna czekoladowa tabaka, która jest podobna aromatycznie do czekolady. Nic w tej tabace nie kusi do ponownego zażycia, no chyba że bardzo krótkotrwały aromat. Kilka minut po zażyciu zapach jest znakomity, ale im dłużej mam ją w nosie tym bardziej nerwowo rozglądam się za chusteczką.

Zmielenie drobne, ale nie do przesady. Stosunkowo sucha. Przed zażyciem nie pachnie zbyt mocno.

Kupiłem tę tabakę w bullecie. Był to zły wybór, wspomniany bullet jest kompletnie niefunkcjonalny. Trzeba solidnie się namęczyć aby wydobyć z jego wnętrza ilość tabaki odpowiednią do zażycia na jedną dziurkę, z wysypywaniem tabaki aby zażyć drugą dziurką już nie mam ochoty się męczyć. Rozwiązaniem okazało się odkręcenie dozownika i nasypywanie tabaki bezpośrednio ze zbiorniczka. Apropos zbiorniczka to jest on wykonany z miękkiego plastiku, jedynie dozowniczek jest akrylowy. W każdym razie na pewno nie kupię więcej tabaki w takim opakowaniu, podobnie jak nie kupię w Stokowych/Paul Gotardowych puszkach. Opakowanie też jest ważne!

Tabakę polecam psychofanom czekolady, ale w wersji zwykłej tabakierki, bullet jest chyba tylko dla maniaków gadgetów. W tej tabace Dholakii, jest mało Dholakii. Wrażenia po zażyciu są podobne jak gdybym wciągał kakao. Mnie akurat się nie spodobała.

PS: Tabakierkę oceniłem na 5, bo 3 za smak to za mało, a 4 to za dużo.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Naturalność aromatu
-Tytoń w tle
-Fajna tabakierka typu "mały Red Bull"
Minusy Tabaki
-Europejska bardziej niż Europa- mało Dholakii w Dholakii
-Na dłuższą metę nużąca
-Tandetny bullet
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner