redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Jockey Club
Gawith Hoggarth TT Ltd
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
Ocena ogólna 
 
3.4
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
3.0

Klub dżentelmena

Do klubu dżentelmena nie każdy może należeć. Są ograniczenia - trzeba być stosownym. Obytym, wykształconym i dobrze urodzonym. Ja ma się do tego Jockey Club od GH? Jego recepcja również skazana jest na ograniczenie.

Średnia, przez niektórych akceptowana, przeze mnie osobiście znienawidzona tabakiera od GH. Nieładna naklejka, rozchodzi się na łączeniach, za duży otwór pod zaślepką. Z jednej strony trzeba pochwalić GH za ujednolicenie i dystrybucję wszystkich produktów w jednakowych opakowaniach, bo ma to swoją konserwatywną atmosferę, z drugiej zaś wygodne dozowanie tabaki wymaga precyzji i zręczności, której niestety nie posiadam. Po kilku próbach zacząłem czerpać z tabakiery łyżeczką, mówiąc sobie że czerpię jak ze studni. Śmieszna to metafora, ale bliska prawdzie.

Jockey Club to pył. Pył pylisty, choć może nie aż tak jak DR. Verey Plus od SG. Suchy i dla niewprawionych nosów prawdopodobnie nieprzyjemny. Możnaby rzec: typowy GH, ale ja jestem przeciwnikiem typowości. Powiem więc arbitralnie, że jest to tabaka z tych górnych rejestrów zmielenia i z tych dolnych wilgotności. Prawdziwy angielski dżentelmen.

Aromat to głównie cytrusy, konkretniej - cytryna. W tle bergamotka, co do której mam mieszane uczucia i od dłuższego nie potrafię się określić, czy jestem jej wielbicielem, czy też przeciwnikiem. Po raz drugi skłonię się w stronę dżentelmeńskiej arbitralności: zależy od nastroju. Cytrusy w tej tabace jednak nie przekonują. Sztucznawy, ostry oromat, przywodzący mi na myśl odświeżacze powietrza. Bezpośrednio z tabakiery pachnie jednak niewypowiedzianie pięknie.

Po zażyciu cytryny trwają i trwają. Nie chcą przestać trwać. I w momencie kiedy zaczyna się to robić męczące i irytujące - przestają. Da się wyczuć bardzo (podkreślam - bardzo) delikatny aromat przefermentowanego tytoniu podobnego do tego z Western Glory. Intensywność intensywności jednak nierówna. Jest to raczej posmak, akcent aromatyczny, niż aromat w pełni tego słowa znaczenia. Nie mniej właśnie ten moment JC najbardziej przypadł mi do gustu - moment mijania, zawieszenia/załamania wiodącego aromatu. Punkt kulminacyjny, a wreszcie rozwiązanie akcji.

Tabaka dobra, choć absolutnie nie na mój gust. Zbyt intensywna i zbyt mało tytoniowa bym mógł dostrzec w niej coś więcej. Jednak po dżentelmeńsku staram się oceniać uczciwie, w jej własnej kategorii tabak cytrusowych. Smacznego.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ delikatny, ale pełny tytoń
Minusy Tabaki
- tabakiera
- zbyt intensywne, nieco sztuczne cytryny
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or