redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

L.260 Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (11)
16557   0   1   0   0   3
 

Informacje o tabace

Producent
Hedges

Parametry tabaki

Smak tabaki
mentol
Waga tabaki
25g
Opakowanie
metalowe

Hedges L.260

Recenzje użytkowników

11 reviews

 
(10)
 
(1)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.9  (11)
 
4.5  (11)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Mentolowa doskonałość

Mentolówki to nie jest mój ulubiony styl tabak. Używam ich częściej w formie medykamentu do przeczyszczenia nosa. Hedges jednak spośród tłumu mentolówek wystaje zdecydowanie swoim zbalansowaniem.

Po otwarciu puszczki widać, że opakowanie jest niestety trochę za małe i tabaka wystaje znacząco poza krawędź. Sama puszka jest ascetyczna, z ładnym klasycznym nadrukiem. Sam proszek pięknie pachnie, od razu uderzając mentolem. Zmielenie pomiędzy drobnym a średnim, średnia wilgotność.

Hedges to bardzo mocny mentol. Zażycie większej szczypty powoduje intensywne łzawienie. Aromatycznie jest, jak na mentolówkę, przyjemnie złożony. Nie jest to czysty mentol, jest delikatna eukaliptusowa nuta, jest też zapewne kamfora, co bardziej czuć po lekkim cieple bijącym w nosie po pewnej chwili. Gdy wygaśnie uderzenie chłodu, odkrywają się nuty aromatyczne doskonałego tytoniu. Nie są intensywne, ale pachną naprawdę przyjemnie. Czuć przyjemny cytrus, bergamotkę, lekko przyprawowe nuty (cynamon i goździki). Zapach w nosie cały czas się zmienia. Nuty cytrusowe po dłuższym czasie wychodzą zdecydowanie na front.

Bardzo fajna tabaka - przynaję 5 w kategorii mentolówek.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
piękny mentol zbalansowany dodatkowo prawdopodobnie eukaliptusem
lekko rozgrzewająca kamfora
dobry tytoń, którego aromat roztacza się po wygaśnięciu mentolowego uderzenia
Minusy Tabaki
opakowanie trochę za małe na zawartość
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Lekarstwo Pana Hedgesa

Hedges L.260 jest jedną z tych tabak ,których historia sięga kilkanaście dziesiątek lat wstecz. Została wymyślona przez aptekarza/wytwórcę leków- Williama Ross'a Hedges'a. Pan Hedges prowadził książkę zawierającą przepisy na maści, syropy, leki i... tabaki. Opisywany przeze mnie Hedges L.260- jedyna tabaka marki Hedges jaka utrzymała się na rynku do naszych czasów zajmował w tej książce pozycję 260, stąd nazwa. Tabaki były kiedyś przepisywane jako lek, na przeziębienia, katar, a nawet poważniejsze dolegliwości np na zapalenie płuc. Z tabak leczniczych typu medicated wystarczy wymienić te najbardziej znane: Dr. Rumney's Mentholyptus czy Medicated No 99. Obecnie właścicielami marki Hedges, podobnie jak J.H. Wilson jest Imperial Tobacco.

Puszka na pierwszy rzut oka może się wydawać gigantyczna, mieści aż 25 gram tabaki. Jest mocna i wytrzymała, niestety i tak jest odrobinę za mała w stosunku do ilości tabaki, przy pierwszym otworzeniu może się nam trochę wysypać, polecam więc otwieranie na kartką papieru. Później tabakę można uklepać, najpierw zagarnąć na środek puszki wystający proszek, a potem z wyczuciem dociskać go do dna puszki. Nie wyobrażam sobie ,żeby ktoś nosił ze sobą tak dużą puszkę, więc tabakierka z uklepaną tabaka stojąca w jednym miejscu, rozwiąże problem wysypującej się tabaki. Kolejną zaleta tabakiery jest nadruk na jej wieczku, nie ma tu etykiety a właśnie jest nadruk. Wydaje się dość prosty i nawiązuje do historii tabaki, nie zmienił się od przynajmniej kilkunastu lat, Na górze wieczka niczym szyld umieszczona jest nazwa marki, białymi literami na czarnym tle, niżej nazwa aromatu "L.260", tym razem czarną kursywą na tle białym, poniżej w podobnym stylu "The snuff". Niestety pół wieczka zajmuje ostrzeżenie o szkodliwości, jednak w związku z tym ,że cały nadruk jest utrzymany w czarno-białej stylistyce, ostrzeżenie aż tak bardzo nie przeszkadza.

Sam proszek jest jasnobrązowy, Średniego zmielenia i średniej wilgotności. Po uchyleniu puszki w nozdrza uderza silny zapach mentolu. Tabaka jest dość mocna pod względem zawartości nikotyny.

Oj siekiera! Hedges L.260 nie bez powodu owiany jest legendą o wielkiej mocy, potokach łez i dziwnych minach występujących po zażyciu. Często uronię łezkę albo nawet i dwie po zażyciu tejże tabaki, mentol jest straszliwie mocny, jest to chyba najmocniejsza tabaka pod względem mentolowym jakiej próbowałem. Nie można jednak powiedzieć ,że Hedges to zwykły wyciskacz łez jak Red Bull, bo niniejsza tabaka jest bardzo aromatyczna, ukryte jest w niej wiele ciekawych wątków i smaczków. Znakomicie przeczyszcza nos, usuwa z niego aromaty poprzednich tabak, przy większych dawkach potrafi znieczulić na zapachy dochodzące z zewnątrz, co często jest wielką zaletą. Można więc podzielić doznania po zażyciu pod kątem ilości zaaplikowanej tabaki, w większych ilościach oferowana nam jest MOC, gruntowne przeczyszczenie nosa, znieczulica zapachowa. A w dawkach mniejszych? Poezja. Zdecydowanie jest z smaczniejszych tabak mentolowych, można odnaleźć tu przynajmniej kilka wątków zapachowych, dla mnie osobiście najmocniejsza jest nuta cytrusowa, jest ostra i gorzka, równa w prawach z mentholem, trwa z nim i z nim przemija. Kolejna nutą zapachową jest aromat eukaliptusa, zapach charakterystyczny dla tabak typu medicated, eukaliptus w bardzo przyjemny sposób łączy się z mentholem, powodując miłe ochłodzenie nosa, wzbogaca aromat. Trzecim aromatem "dodatkowym" jest rozgrzewająca kamfora, nie ma bardzo silnego zapachu, ale widać jej działania, po fali chłodu i wrażeniu świeżości, przychodzi fajna rozgrzewająca nutka. Jest to ciekawe doświadczenie, niby dalej chłodzi, a tu do "chłodnego" nosa trafia fala miłego ciepła. Podsumowując Hedges oferuje nam bardzo ciekawą mieszankę kilku aromatów, rzadko spotyka się tabakę ,która oferuje nam tak wiele aromatów, dlatego należy docenić Hedgesa. O ile połączenia mentol-eukaliptus, mentol-kamfora, mentol-cytrusy, są standardem to połączenie tych wszystkich 4 składników w jednej tabace jest rzadkością. Należy także wspomnieć o tytoniu, jest dość słabo wyczuwalny, jednak w okresie działania kamfory można wyczuć jego nutkę, jest trochę podobny do tytoniu z WoSa S.M.

Hedges to absolutnie produkt typu "musisz mieć", ze względu na jego historię, MOC, piękne i nietypowe połączenie aromatów, odświeżenie no i po prostu na jego smaczność. Jest to jedna z najlepszych tabak mentholowych czy medicated jakich miałem okazję próbować. Polecam, warto przygarnąć do siebie tą czarno-białą puszeczkę z "lekarstwem" Pana Hedgesa.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-MOC
-0dświezenie
-Piękne połączenie 4 aromatów, w jedną ciekawą kompozycję
-Tytoń
-Tradycyjność
-Puszka
-Jakość + ilość + cena
Minusy Tabaki
-Dość słaba dostępność
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Maj 15, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Mentolowy powiew świeżości

Hedges L.260-słyszałem o nim tylko tyle, że jest piekielnie mocny. Jako amator takich właśnie tabak, postanowiłem po niego sięgnąć. Po tym jak przyszła paczka z tabakami, pierwszą na jaką się rzuciłem był właśnie L.260. Na pierwszy rzut oka tabakiera wydaje się niepozorna. Otoczona szczelnie folią w celu ochrony przed wywietrzeniem. Pośpiesznie zerwałem folię i otworzyłem sporych rozmiarów tabakierkę. Moim oczom ukazał się piękny widok-wypełnione po brzegi pudełeczko.

Już pierwsze niuchnięcie niewielkiej ilości, spowodowało łzawienie oczu. Autentycznie poczułem się jakby ktoś walnął mnie obuchem w tył głowy. Natomiast w nosie poczułem ostry aromat mentolu oraz odrobinę mniej dający się wyczuć eukaliptus, idealnie się ze sobą łączące. Jest to bez wątpienia najmocniejsza tabaka jaką dane mi było wciągać. Aromat utrzymuje się długo i przyjemnie kręci w nosie. Zmielona jest dosyć drobno, a jeśli chodzi o wilgotność to jest ona raczej na średnim poziomie.

Hmmm, natomiast zastanawiam się co mógłbym napisać o tabakierce... Wizualnie sprawia wrażenie troszkę ubogiej i prostej, aczkolwiek doskonale pasuje do charakteru tej tabaki: prostota i bezkompromisowość. Pudełko jest duże i wytrzymałe. Odrobinę denerwujące jest, że tabaka wystaje ponad tabakierkę, co powoduje, że za każdym zażyciem tracimy odrobinę tego wyśmienitego produktu. Na szczęście wraz z upływem czasu ( i kolejnymi wciągnięciami) problem ten znika ;)

Reasumując, jest to tabaka na pewno nie dla każdego ze względu na swoją moc, ale dajcie jej szansę. Ja tak zrobiłem i się nie zawiodłem. W moim prywatnym rankingu zajmuje ona pierwsze miejsce i nie zanosi się na to, żeby się to w najbliższym czasie zmieniło...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- MOC!!!
- niesamowicie orzeźwia
- doskonały stosunek cena/jakość
- duuuża tabakierka
Minusy Tabaki
- słabo dostępna
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 14, 2012)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Hedges L.260

Zażycie po dłuższej przerwie to w dużej mierze to, co skłoniło mnie przeredagowania opisu tego arcydzieła. W zasadzie do opisania go od nowa.
Mam wrażenie, że opis nie był nie tylko zbyt nieprecyzyjny, ale nie poświęciłem L.260 wystarczająco dużo czasu, miejsca i uwagi. Nie podszedłem po prostu zbyt szczegółowo.
Patrząc na to z drugiej strony naprawdę ciężko oddać ducha tej tabaki, bo produkt w gruncie rzeczy może wydawać się nieskomplikowany – nie odzwierciedla rabatek kwiatowych, koszy owoców. Żadnych ogrodów, łąk, pól, lasów, czy zagajników. No, może nie do końca… Na pewno nie będą to miejsca, które wyobrazimy sobie przez trzy pory roku – najwyżej przez czwartą, którą jest zima. Sroga zima odległych krain, dawno minionych czasów.
Ta tabaka nie jest przeciętnym produktem. Począwszy od historii, przez tabakierkę ma w sobie coś wyjątkowego, co przyciąga.
Hedges L.260 powstał jako lek na różne dolegliwości – głównie katar. Tabaka powstała w czasach, gdy tabaka trzymała się dużo lepiej, niż dziś – całe szczęście, że produkt przetrwał do dzisiejszych czasów. Jest to niepierwszy i na pewno nie ostatni lek, który można i chce się zażywać mimo, że nie ma dolegliwości, na którą mógłby pomóc.
Tabakierka, w której całość się mieści zawiera 25g. Jest to jedna z najsolidniejszych puszek – nie posiada naklejek ani żadnych zbędnych głupot poza ostrzeżeniem o szkodliwości i właściwościach uzależniających… Jest tylko „HEDGES L.260 The Snuff” – wystarczy? Na pewno. Nie mam pojęcia jak nazywa się technika nanoszenia takich napisów i rysunków na puszkę, ale zdaje egzamin znakomicie. Mimo noszenia jej w dżinsach straciła tylko nieco połysku na brzegach. Można zarzucić tylko tyle, że z czasem trochę zbyt lekko się otwiera, ale… Niezdaroodporność też ma granice. ;)
Nie byłoby tyle szumu, gdyby jedna rzecz, którą może poszczycić się L.260. Mentolówek jest na rynku wiele. WoS, dla przykładu, ma ich wiele i różnych typów – praktycznie coś na każdy nos. Dla twardych i tych mniej. Dla poszukujących jakiegoś urozmaicenia i prostych tabaczników… Ale co ma L.260? PERFEKCJĘ. Jest to najlepsza mentolówka jaką miałem okazję próbować. Jest zimno! Mentol jest naprawdę silny i nie działa na nos poszerzając śluzówkę i dając lekkie uczucie chłodu tylko… Mordując go, katując, a łzy wyciskając ciesząc nas chłodem – o ile już trochę ochłoniemy!
Szczęście przez łzy – tak jest!
Wąchając tylko tą tabakę czuć, że jest to składnik dominujący, ale na mój nos jest też kamfora, choć nie dałbym go sobie uciąć [prawie] za nic na świecie. :) Czuć ją głównie jak łagodzi efekty początkowego uderzenia mocy i chłodu.
Eukaliptus – raczej ciężko wyodrębnić ze wszystkiego. W zasadzie tak samo jak kamforę… Eh, Eukaliptus stanowi „połączenie”, wypełnienie pustki pomiędzy składnikiem dominującym jakim jest mentol, a „resztą”, czyli w zasadzie kamforą. Jest tu jako ten „łagodniejszy chłód”.
Czasami czuję jak całość tworzy metaliczny lekko słodki posmak… Zawsze lodowaty.

Trudne do opisania. Warto wspomnieć (hah, trzeba nawet!), że całość tej zabójczej mieszanki zawiera się w dobrej jakości tytoniu.
Słowem podsumowania: Produkt posmakuje zdecydowanej większości osób – jeżeli kogoś nie zraża oszałamiająca moc, bądź dominujący aromat tytoniu nie jest czymś niezbędnym to nie widzę nic, co mogłoby zniechęcić.
Jest to produkt, którego nie można z niczym porównywać – inne tabaki tego typu można porównywać do tej… A w zasadzie mówić czego i ile im brakuje, by stać się produktem tej samej klasy. Ta tabaka to powinna być oficjalnym wzorcem mentolówek!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- niezrównana moc
- kompozycja składników
- pewne nieskomplikowanie
- znakomita puszka - tabakiera
- cena
- dostępność, a w zasadzie żywotność - to, że jeszcze nie zaprzestali jej produkcji
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 12, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Wyciskacz łez

Uwaga! To jest tabaka z piekła rodem! Jest tak cholernie mocna, że przy pierwszym zażyciu (a nasypałem sobie dawkę niedużą) popłakałem się jak moja żona przy "S@motności w sieci". Moc przysłoniła mi nieco aromat, czyniąc go nierozpoznawalnym; jedyne co czułem to pieczenie, swędzenie, drapanie i łzawienie. Nauczony doświadczeniem, za drugim razem zażyłem dawkę minimalną. Lepiej! Pierwsze skrzypce gra tu mięta pieprzowa, potem, powoli, wychodzą pod rękę kamfora i eukaliptus. A to nie wszystko; L.260, to medyk, o składzie równie dziwnym jak jego nazwa, więc tych miętowych smaczków znajdziemy w nim więcej. Nie podejmuję się tego analizować szczegółowo - ogólnie napiszę, że to tabaka bardzo smaczna, bardzo miętowa i piekielnie mocna. Jak na medyka jest troszkę zbyt brązowawa, pewnie przez spory dodatek burley'a. Zmielenie również o włos grubsze, niż bym się spodziewał. Ma ten wyrób swój własny styl, ma charakter. A co jest w nim najpiękniejszego? Otóż, puszka! 25 gramowa, malowana, bez papierowej etykiety. Tabaka kultowa, to i kultowa tabakiera. Ocena maksymalna.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- moc,
- smak,
- charakter,
- piękna puszka,
Minusy Tabaki
- brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner