redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Südfrucht
Poschl Tabak GmbH & Co. KG
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Październik 04, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Pyszny Poszl

Kilkakrotnie pisałem na tym forum, że WoS jest najbardziej nierówną firmą spośród producentów tabaczanych. Że w jego ofercie są produkty przegenialne, jak i te całkowicie niezdatne do spożycia. Wycofuję się z tego oficjalnie i podniośle. Wypluwam tamte słowa i zaczynam śpiewać zgoła inną pieść. Najbardziej nierównym producentem tabak jest Pan Poszl.

Z jednej strony mamy przyzwoite choć chemiczne alpiny, z drugiej zaś takie kwiatki i przejawy doskonałości twórczej jak red bulle, gawcie i cała masa różnych ozon. Alpina wybija się na tym tle względną zjadliwością, ale nie o tym chcę dzisiaj pisać. Dzisiaj chcę przyznać się do błędu. Dotąd uważałem, że Poszl to firma, która zalała rynek bylejakością, niejako skrzywdziła potencjalnych odbiorców tabaki fałszywym obrazem tytoniowego proszku. Sprowadziła na nasze środowisko patologiczne i nieuzasadnione uwielbienie dla tabak słabych. Uczeni Rzymianie mówili wprawdzie: de gustibus non est disputandum, ale średnia ocen większości Poszli potwierdza moją opinię. To tabaki na ogół słabe.

I pośród morza tych słabych tabak jawi się perła. Pyszny Poszl. Poszl wspaniały, nietuzinkowy i całkowicie wyjątkowy na tle tabak swojego gatunku. Jest to jakby połączenie dwóch wizji - bernardowskiej tradycji i poszlowskej formy.

Ciemny, prawie czarny szmalcler, już z tabakiery pachnący owocami i czekoladą. W formie o połowę drobniejszy niż AAS, wilgotny, a świeżo po otwarciu saszetki - prawie mokry. Powiedziałbym, że zbyt mokry, ale ma to swoje uzasadnienie - po przesypaniu do tabakierki bardzo długo utrzymuje świeżość.

Tabaka naprawdę delikatna, idealna wręcz do codziennego zażycia. Łatwa w odbiorze zarówno ze względu na formę, jak i smak. Początkowo daje się wyczuć delikatna, acz wyraźna owocowa nuta - banany, ananasy i inne trudne do wyszczególnienia południowe owoce. Wydaje mi się, że gdzieś w tle majaczy typowa dla szmalclerów śliwka, ale jest to śliwka wyjątkowa - nie podwędzana i przydymiona jak w innych tabakach tego gatunku, ale dojrzała i świeża. Nieoczywisty jest też aromat czekolady: bardzo delikatny, daleki od sztucznej nachalności. Naturalny do szpiku kości, wręcz kakaowy.

W pierwszym odruchu było to zaskoczenie, zaskoczenie wielkie i trwające w zasadzie do dziś. Nie mogę się nadziwić, jak ci sami ludzie mogą produkować tabaki o takiej jakościowej rozbieżności. Z czasem doszedłem do wniosku, że Poszl to firma na miarę naszych czasów. Firma, która doskonale dostosowała się do obowiązujących realiów rynkowych, wypuszczając osobne serie produktów: dla konsumenta i konsumenta wymagającego. Nie zrezygnowała z tradycji, włączyła ją sprytnie do polityki firmy. Pozwoliła jej trwać niejako w w ukryciu i czekać na odpowiednich odbiorców. Wielka szkoda tylko, że owa tradycja jest prawie niedostępna w szerokiej dystrybucji. W żadnej z trafik Sudfruchta nie widzałem. A szkoda. Sam jestem zdziwiony swoim niesłabnącym entuzjazmem, ale co tam. Powiem to. NAJLEPSZY Poszl jakiego próbowałem. 25 gramów zniknie zanim się obejrzysz.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ zachęca do kupna tabakiery
+ dobra na co dzień
Minusy Tabaki
- po czasie jednak sprowadza się do roli tabaki deserowej
- szybko się kończy
- mimo wszystko brak w niej głębi
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
Bisewski Napisane przez Bisewski
Październik 04, 2012
Idealnie trafiłeś z tym, że po dłuższym czasie "sprowadza się do roli tabaki deserowej".
Świeżo po kupnie miałem na nią codzienną chrapkę. Była to tabaka którą zażywałem niemal cały czas. Skonsumowałem tak jakieś 12g i reszta "dojrzewa" w tabakierze. Zażywam jakoś dwa - trzy razy w tygodniu. Sudfrucht jest bardzo dobry, lecz bardzo łatwo o to, by się nim przesycić. Mam jeszcze całą 25g saszetkę D Doppelaromy i coś czuję, że podejdzie mi bardziej niż Sudfrucht.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

porthole Napisane przez porthole
Październik 04, 2012
Zgodzę się z przedmówcą. Sudfrucht wywołuje większy szok na starcie, karze siebie wielbić, jednak jest to krótkotrwały romans w tak intensywnej formie. Potem przeradza się w raczej rzadsze spotkania przyjacielskie, niż ostre namiętności. Za to Doppelaroma staje się bardziej regularnym przyjacielem. Jej lekko szorstki charakter nie pozwala się jej przejeść. :)
2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2