redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Gawith Apricot Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.1 (95)
84201   0   1   0   0   54

Recenzje użytkowników

95 reviews

 
(35)
 
(41)
 
(12)
 
(5)
 
(2)
Ocena ogólna 
 
4.1
 
4.0  (95)
 
4.5  (95)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
95 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
« 1 2 3 4 5 6 ... » 
Sortowanie 
 
(Updated: Marzec 06, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Gawith Apricot

Aromat:
Jak sama nazwa wskazuje Apricot - morela. I tu zaczynają się schody, gdyż jedni tę morelę czują, inni nie za bardzo. Ja po otwarciu i pierwszym zażyciu wyczułem ją od razu - jak widać tabaka nie stępiła mego węchu. Oprócz tej lekko stłumionej moreli czuć mentolowe zacięcie tego produktu. Nie ma to jak połączenie mentolu i owocu. Generalnie rzecz biorąc przyjemny aromat, choć w moim odczuciu mentol jest ciut za mocno wyeksponowany.

Zmielenie:
Mamy do czynienia z niemieckim wyrobem, tak więc dostajemy wilgotny, ciemnobrązowy proszek o dość grubym zmieleniu (bardzo podobnym do zmielenia Ozony Spearmint). Zauważyłem także, że tabaka ta lubi zbijać się w grudki, czasami całkiem pokaźne.

Tabakierka:
Gustowna czerń, zmodernizowany wygląd i kontrastujący biały, gotycki napis - czyste piękno. Połączenie prostoty wykonania z kunsztownym zdobieniem. Efektu dopełnia złoty napis "Apricot" i gwiazdki tej samej barwy. Tabakierka wykonana z dobrej jakości plastyku, ładnie leży w kieszeni za sprawą zaokrąglonych kantów. Ogółem rzecz biorąc porządny wyrób.

Podsumowanie:
Bardzo dobra tabaka, intrygujący aromat, duża dostępność i ogromna moc. Przez wielu otaczana swoistym kultem, dla innych jest synonimem słowa tabaka, a dla mnie to po prostu wyrób, którego trzeba choć raz spróbować, żeby móc o sobie mówić per "tabacznik".

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Tabaka "kultowa"
- Specyficzny, niezapomniany aromat
- Wyjątkowa dostępność
- Nieźle odświeża
- Potrafi kopnąć
- Zawsze się do niej wraca
Minusy Tabaki
- Czasami kopie zbyt mocno
- Może podrażniać nos
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Czerwiec 21, 2012)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Gawith Apricot

Zawsze wydawało mi się, że opis tabaki, jaką jest Gawith Apricot, powinien być tak bogaty, tak nasycony ciekawostkami i cudownymi epitetami, by ślinka z ust pociekła lub smark z nosa spadł na ziemię jak Ikar z nieba. Długo się szykowałem by coś dłuższego skrobnąć, coś pięknego, co w pełni określiłoby tę tabakę... jednak bezskutecznie. To już kolejny rok, w którym z tym walczę... ale stwierdziłem - przynajmniej patrząc na recenzję Jelcyna z (w chwili pisania) 24 pozytywnymi kciukami - że nie trzeba wiele by zadowolić tłum. Tłum lubi tabakę, widzi 5 i daje +. Gawith to niewątpliwa legenda wśród polskich tabaczarzy i nie ma co się z tym kłócić, ale bywa też czasem tak nudny jak flaki z olejem. Cieszę się zatem, że drugą kwestię, tę nudną stronę tej tabaki, rozwiało paru użytkowników. Ja, chyba po paru latach obcowania z tą wolałbym stanąć po środku, bo Gawith ma i swoje zalety i ma też swoje wady (choć i tak bliżej mi do zalet).

Chapter I: Przychodzi baba do lekarza, a tam co? Gawith!

Nie da się ukryć, że jedną z najbardziej dostępnych tabak na rynku polskim dostępnym z każdym punkcie gdzie tabakę można dostać, jest oczywiście Gawith Apricot. Chyba nic w tym dziwnego, bo po legendarnej prohibicji tabacznej, pierwsza firmą - i to przed kilka lat jedyną - która rzuciła z powrotem na rynek polski swoje tabaki było Poschl Tabak. Przez wiele zatem lat dla wielu tabaczarzy tylko ta firma była znana i tylko z nią obcowali, więc z niej trzeba było wybrać najlepszą. Którą? Gawith. Wcale mnie nie dziwi, że to ta tabaka była przez długi czas uznawana za najlepszą - ale mamy ranking i gdzie ten Gawith teraz jest w top25?

Chapter I Summary:
- zalety: ogólnodostępność
- minusy: są jakieś inne tabaki i firmy?

Chapter II: Co Pan "tabaki" elegancki?

10 gramów, ładne kształty, czarny garnitur - no po prostu przystojniak. Zgrabnie ułożone litery, gotyckie S, biały, złoty, 3 gwiazdki. Przyznam szczerze, że pudełko dla Gawitha jakie zaoferował Poschl konsumentom to istny majstersztyk. Stabilne pod kątem wizualnym opakowanie to pierwszy krok do dobrego marketingowego działania, by zachęcić do kupna. A może także i krok by z tak gustownego wdzianka wydobyć soczyste wnętrze?

Chapter II Summary:
- zalety: piękna tabakierka, piękna
- wady: ...brak cycków

Chapter III: To gdzie ta morela?

Zażywając Gawitha ma się nieodparte wrażenie, że jest on w jakimś stopniu inny od swoich niemieckich braci. Mnie wydaje się być mniej mentolowy, czy też mniej cukierkowy, a za to bardziej męski. Dlaczegóż to? Bo w porównaniu do całej tej słitaśnej otoczki jaką szantażuje nas Poschl, Gawith Apricot ma całkiem nieźle zbalansowane połączenie mentol-tytoń. Owszem, owszem, ja ten tytoń wyczuwam - ale to raczej dzięki temu, że sporo tabaki... przykleja się do nosa (a niech to miałem mówić o tym w następnym "czapterze", no trudno). Nie wiem czy w innym wypadku dałoby się wyczuć tę woń, ale śmiem twierdzić, że nie jest ona nieprzyjemna. Gorzej tutaj wychodzi mentol, który jest, jak to zwykło być przy "kultowych" w Polsce tabakach Poschla vide Red Bull, jest mdły i bez emocji. Jednak i on schodzi na drugi plan, wraz z tytoniem, gdzie przychodzi morela. Morela, której wszyscy od dawnych czasów starają się doszukać lub o dziwo nawet się doszukali. Po wielu pudełkach konsumpcji tej tabaki, mogę powiedzieć, że nie tego tabaczarz powinien szukać. Wcale nie tej moreli. Powinien szukać tego co najbardziej zachęca do zażywania kolejnych szczypt czy górek. Ja tę magiczną siłę nazywam "susz morelowy" - ni morela, bo nie soczysta, ni ni, bo nie ni. Jest to potęga, która z jednej strony może zachęcać niemiłosiernie do zażywania, zachęcająca, a z drugiej zniechęcająca, obrzydliwa, po której ma się wręcz mdłości. Wiem po sobie, że Gawith może uzależnić aromatem, ale po długim czasie konsumpcji, mdlić nim. Z jednej strony tabaka genialna, a z drugiej nie do długiego obcowania.

Chapter III Summary:
- zalety: prawie wszystko
- wady: mentol i "susz morelowy" mdli po czasie

Chapter IV: To kupić czy nie kupić?

Kupić, ale nie przesadzać z zachwytami. Bo z każdą szczyptą Gawitha może być coraz nudniej. Patrząc jeszcze inaczej, często polecam Gawitha jako tabakę, którą należy wybrać do rzucanie palenia.

Edit: Było 4, ale zmusiłem się do przyznania 5, bo jednak jest to jedna z lepszych tabak jaką Poschl oferuję - a poza tym już przyznałem jego austriackiemu bliźniakowi taką ocenę.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
1.2
Ocena smaku 
 
0.5
Ocena opakowania 
 
4.0

Popularność NIE równa się jakość

Witajcie wszyscy fani lub też antyfani tabaki o wdzięcznie spolszczonej nazwie "Gawcio". Sam nie wiem czy to dobrze, czy też źle, że używamy takiego stwierdzenia. Poniekąd jest to zdrobnienie, które ma sugerować czułość do przedmiotu. Ja używam go raczej w sposób prześmiewczy, ponieważ brzmi to trochę gimnazjalnie (lub też jak utarło się na forum infantylnie). Postanowiłem napisać tą recenzję ze względu na to, że jak do tej pory wystawiam zbyt dobre oceny. Opis tabaki, która smakuje jest dużo łatwiejszy niż argumentowanie dlaczego tabaki można nie lubić. Dziś chciałbym podjąć się tego trudnego zadania.

"Gawcio" to jedna, zaraz obok Red Bulla, z najbardziej dostępnych tabak w polskich sklepikach czy też trafikach. Można ją dostać w kioskach, sklepach alkoholowych, dosłownie na każdym rogu, szczególnie na Pomorzu. Czarne, schludne, standardowe pudełko Pöschl jest poręczne, praktyczne, nawet utrzymane w stonowanej kolorystyce. Biało-złoty napis na czarnym tle jest więcej niż akceptowalny. Pierwsza ozdobna litera przywodzi na myśl artykuły prasowe lub też starodawne księgi, wręcz jest zaprojektowana przez kaligrafa, za to należy się plus.

Problem stanowi natomiast zawartość. Według mnie tabakierka powinna łączyć się z zawartością w logiczną całość a w tym wypadku, niestety zaszło chyba jakieś nieporozumienie. Teraz, kiedy mam już doświadczenie z tą tabaką pudełko straciło swoją magię dawno, dawno temu. Kiedy je widzę od razu przypomina mi się ten odrzucający zapach, po jego otwarciu. Jest to coś w rodzaju taniego odświeżacza do powietrza o smaku, niech będzie, moreli. Na potrzeby tejże recenzji pozwólcie, że wysypię szczyptę do tabakierki anatomicznej. Proszek jest średnio zmielony, średnio wilgotny, jasno brązowy. Dobra, raz się żyje, zdrowie...!

Ahm... po raz kolejny pytam siebie, co ta tabaka jeszcze robi w mojej kolekcji? Od razu po zażyciu atakuje nas przytłaczający, Pöschlowski, Red Bullowy, nachalny mentol. W tle wyczuwalny jest aromat, który określać jako morelowy to obrażać ten owoc. Dajmy mojemu nosowi chwilę na strawienie tego menotlu i wróćmy za kilka minut... Ah te cuda technologii, już jestem spowrotem! Stopniowo za mentolem wyłania się, coraz bardziej wyczuwalny aromat tego, co było wcześniej w tle. Jest to mdły, sztuczny czy wręcz chemiczny smak pseudoowocowy. Posłużmy się tą nieszczęsną morelą. Podobnie jak po wąchaniu zawartości pudełka, teraz też czuć ten okropny smak środków czystości o smaku owocu. Aromat jest duszący, nijaki, nie wie czy on chce być jednak owocowy, jednak mentolowy, czy może być uniwersalnie słaby. Jak najszybciej chcę pozbyć się go z mojego nosa, żegnam więc Was drodzy czytelnicy w drodze do najbliższego mi "punktu poboru wody bieżącej".

Odradzam tą tabakę każdemu, NIE jeśli lubisz morelę, NIE jeśli lubisz tytoń, NIE jeśli lubisz mentol oraz NIE jeśli lubisz tabakę. Moim zdaniem ten element wśród tabak wypacza pojęcie o smaku tej używki. Jest to najgorsza tabaka z jaką miałem do czynienia. Nie odczuwam ŻADNEJ przyjemności z jej zażywania i co ciekawe, było tak od początku. Zapraszam psychofanów Gawcia do minusowania jednocześnie ślę pozdrowienia :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- dostępność
- cena
Minusy Tabaki
- mdły, sztuczny, duszący aromat
- wypacza pojęcie o tabace jako używce tytoniowej
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Czerwiec 03, 2013)
Ocena ogólna 
 
4.1
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Gawith Apricot

Na wstępnie zaznaczę, że jestem uzależniony od tej tabaki. Jestem uzależniony od tabaki w ogóle, ale mieć stos innych tabak, a nie mieć Porucznika, to jak nie mieć tabaki w ogóle. Już wyjaśniam dlaczego.

Gawith posiada optymalną, a dla mnie idealną, konsystencję. Średnie zmielenie - przez co bardzo łatwo się ją zażywa, ale do gardła też nie poleci; średnia wilgotność - przez co nie jest ani zanadto pylista, ani ciężka.

Gawith posiada aromat jedyny w swoim rodzaju. Nie jest wyszukany - nie posiada rozbudowanej nuty zapachowej, ani jakichś poziomów wtajemniczenia. Jest nam serwowany jako "morela" - przyznaję bez bicia, że morelę zdarzyło mi się tam wyczuć dwukrotnie w życiu i to przez chwilę. To jest inny aromat, żadna morela, po prostu Gawith.

Gawith posiada charakterystyczny, mdły posmak - irytujący niejedną osobę (wszak kto lubi mdłe zapachy?), ale jest to mdłość z kropką nad "d". Prawie jak miłość.

A do tego Gawith jako jedyna z tabak, które dane mi było spróbować, posiada taką ilość nikotyny aby zaspokoić pragnienie nikotynowe i jako jedyna z nich może być tak traktowana. Praktycznie każdy dzień zaczynam od porządnego sznupnięcia popularnego "porucznika" (wszak trzy gwiazdki na tabakierce) - nic mnie tak nie startuje jak ona. A w zestawieniu z mocną, sypaną kawą i kilkoma kostkami gorzkiej czekolady jest niezastąpiona. Zarówno o poranku dla rozbudzenia, po południu dla relaksu, czy wieczorem przy książce.

Czego więc Gawith nie posiada? Nudy. Jest to dla mnie tabaka codzienna, która nie potrafi się znudzić. I całe szczęście!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- dostępność
- duża zawartość nikotyny
- wyrozumiała dla śluzówki, nawet w dużych ilościach
- optymalna
Minusy Tabaki
- dość płytka zapachowo
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Listopad 09, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.6
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
4.0

GAWITH APRICOT

Apricot Gawith- nie mów o nim, proszę, Boże, kojarzy mi się z mydłem, jak pierwsze miesiące w szkole. Tak idzie wzmianka w piosence Cebo „Tabaka”. Ja natomiast myślę, że jest troszkę inaczej.
Apricot Gawith jest jedną z bardziej rozpoznawanych, o ile nie najbardziej znaną i rozpoznawaną tabaką na polskim rynku. W czasach, gdy produkty tabaczne ograniczały się przeważnie do Poschl’a, Gawith uzyskał swoją największą sławę. Dla mnie był on jedną z pierwszych tabak, którą skosztowałem od kolegi i tak mnie właśnie wciągnęła. Obiema rękami podpisuję się pod listą zwolenników tejże tabaki. Dla mnie jej fenomen jest troszkę niepojęty. Z tego względu, iż Gawith jest zwykłą, przeciętną tabaką, niewyróżniającą się niczym szczególnym. Biorąc pod uwagę walory smakowe na pierwszy plan wysuwa się ciążka, mdła, słodka nuta morelowa, która rozprzestrzenia się po nozdrzach jak dobry break gitarowy po uszach. Na drugi plan wskakuje typowy germański mentol, który jest standardowy dla tego producenta. W sumie nie możemy liczyć na większe zaskoczenie pod względem mentolu w tej firmie, może z wyjątkiem Ozony President, która jest odskocznią od tego standardu, ale to nie o niej mowa, lecz o naszym poczciwym Gawciu. Biorąc pod uwagę zmielenie i barwę, bardzo przypomina swoich kuzynów, G. Prise’a oraz L. Prise’a. Wilgotność średnia, zmielenie również standardowe, czyli średnie, jeśli chodzi o tabakierkę- czyste piękno. Całe opakowanie jest pokryte czarną matową farbą, na której widnieje piękny gotycki napis, informujący nas o nazwie tabaki. Cena w jakiej można ja nabyć to 6-12zł za opakowanie 10 gramowe. Zapytacie pewnie dlaczego 12zł? Ponieważ jest to tabaka kultowa. Zawdzięcza swoją cenę nie tyle jakości, co popularności. Mimo tego jestem wielkim fanem tej tabaki. Może ze względów sentymentalnych, a może dlatego, ze jest w niej coś takiego, co każe mi do niej wracać. Największą wadą tego produktu jest tytoń przeciętnej jakość. Gdyby był lepszy, może tabaka nabrałaby bardziej dynamicznego zapachu.
Podsumowując, Gawith Apricot jest typowym niemieckim produktem, który bardzo szybko się może znudzić, ale mimo tego wola nas do zakupu następnego pudełka. Nie mogę pisać tej recenzji obiektywnie, ponieważ nawet moja narzeczona wciąga ją od dawna i wciąż zachwyca się jej smakiem i aromatem. Dlaczego? Do końca sam nie wiem. Ogólnie powinno się spróbować tej tabaki w imię zasad. Po to, aby poznać legendę polskiego rynku tabacznego, by mieć prawo nazwać się El tabacznikiem. Ode mnie to będzie na tyle, tę tabakę można albo kochać, albo nienawidzić. Moim zdaniem nie da się mieć do niej mieszanych uczuć. Dziękuję, pozdrawiam. Wasze zdrowie z Gawithem Apricotem. Snuff!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Tabakierka
- Dostępność
- Popularność
- Wilgotność
- Ciężka mdła morela
Minusy Tabaki
- Średniej jakości tytoń
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
95 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
« 1 2 3 4 5 6 ... »