redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Red Bull Strong Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
3.5 (114)
96161   0   1   0   0   25

Recenzje użytkowników

114 reviews

 
(20)
 
(38)
 
(31)
 
(20)
 
(5)
Ocena ogólna 
 
3.5
 
3.3  (114)
 
4.1  (114)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
114 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
« 1 2 3 4 5 6 ... » 
Sortowanie 
 
(Updated: Marzec 15, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.0
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Red Bull

Aromat:
Ta tabaka nie bez powodu ma byka w nazwie. Toż to istna manifestacja siły. Czysty, niczym nie zmącony mentol, który uderza w nozdrza niczym rozpędzony taran oblężniczy. Tak, ten wyrób ma moc! Co ciekawe, ktoś, gdzieś napisał, że w Red Bullu jest zawarty pieprz cypryjski (nie istnieje taka roślina, ani przyprawa). Najśmieszniejsze jest jednak to, że ludzie sobie wmówili, że czują w niej owy pieprz.

Zmielenie:
Średnio zmielona tabaka o jasnobrązowej barwie i średniej wilgotności.

Tabakiera:
Tutaj mamy do czynienia z identyczną tabakierką jak w Gawithcie Apricorcie. Stylowy, charakterystyczny napis sprawia, że tego wyrobu nie można pomylić z niczym innym.

Podsumowanie:
Prosta i mocna, doskonale przeczyszcza nos i znakomicie orzeźwia. Czego chcieć więcej?

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Najbardziej rozpowszechniona tabaka w Polsce
- Doskonale orzeźwia
Minusy Tabaki
- Czasami zbyt mocna i zbyt drażniąca
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 15, 2011)
Ocena ogólna 
 
1.2
Ocena smaku 
 
1.0
Ocena opakowania 
 
2.0

Red Bull Strong

Red Bull Strong zdobył sobie już w Polsce miano tabaki kultowej, zupełnie jak Gawith Apricot. Chociaż nie mam pojęcia co takiego niezwykłego jest w tym produkcie. Chyba tylko jego moc sprawia, że tak wysoko sporo osób ceni sobie tę tabakę, bo innego wytłumaczenia nie ma.

Jedną z najgorszych tabak, jaką dane mi było próbować, był właśnie omawiany przeze mnie Czerwony Byk. Nosi on dodatkowo przydomek "Strong", który zawdzięcza swojej naturze. W końcu poschlowski Indianin to siłacz i prostak dla nosa, i jak mówiłem wcześniej, oprócz siły nic ciekawego z sobą nie reprezentuje. Nie to co czerwona poetycka twarz Aromatic czy wódź wielki snuff Chief Bull.

Przeciętny mentol, paskudny, a wręcz okropny zapach eukaliptusa nie sprawiają, żebym czuł się błogo. Bardziej wyobrażam sobie stado Indian, którzy strzelają do mnie ze swoich łuków, żeby następnie mnie oskalpować. I gdzie tutaj jest przyjemność z zażywania ja się pytam?

Jedyną zaletą tego tabacznego brutala jest moc orzeźwiająca. Na pewno przyda się na letnie dni. Choć znam lepsze "mentolówki", więc pewnie na tę porę roku wybiorę coś znacznie lepszego.

Hint: Jak ktoś rzeczywiście kocha Red Bulla niech spróbuje z 10g saszetki. Świeża aż do bólu.

Ciekawostka: Ta tabaka, to prawdopodobnie jedyna niemiecka tabaka z rodzaju medicated.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- orzeźwia
Minusy Tabaki
- paskudny aromat
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
1.6
Ocena smaku 
 
1.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Red Bull new vs. Red Bull 12yo

Co tu dużo mówić, wychowałem się na tej tabace, jak zapewne wielu ludzi w moim wieku. Gdy zaczynałem "niuchać" oprócz polskich wyrobów była tylko ona i President. Wielu wspomina jak pierwszy raz się z nią zetknęło, na lekcjach, wciągana byle jak i byle czym. Takie czasy, takie wspomnienia.
Zdecydowałem się napisać recenzję trochę inna niż wszystkie. W wątku o tabakierach pokazałem swój stary eksponat. Wspólnymi siłami forum ustaliliśmy, że jest stary, ma na pewno więcej niż 10 lat. Przyjąłem może optymistycznie, że to 12yo (oznaczenie prawie jak whisky). Pomimo obaw czy wciągnąć coś tak leciwego, dla potrzeb recenzji poświęciłem swój nos. W szranki staje Red Bull 2012 i Red Bull 2000.
Pudełka, standard Poschla, starsze mniejsze. Pomimo upływu lat kolory nie straciły na intensywności. O samych tabakierach pisałem we wcześniejszych swoich recenzjach, że są do bólu funkcjonalne i tyle. Mam z nimi problemy przy sypaniu. Ale przy Red Bullu pudło stawiam po stronie zalet. Tutaj przechodzę do konsystencji tabak. Nowa to wiadomo, standard Poschla z moją ulubiona wilgotnością. Fajnie trzyma się na dłoni, nie ucieka, nie zsypuje się to co lubię. Natomiast stara jest bardzo sypka, delikatne przechylenie pudełka i leci strumień nie do opanowania. Bardzo, bardzo sucha i sporo jaśniejsza. W końcu wysypałem obie na kartkę. Różnica w kolorze widoczna, w konsystencji również.
Pora na wąchanie, nowy po prostu masakruje nozdrza tępym uderzeniem mentolu. Zabija wokół wszystko. Jest moc, to czuć nawet nie wciągając. Może na tym skończę, intensywność zapachu powala. Ale bierzemy i.... po odzyskaniu świadomości w nosie czuje tylko i wyłącznie menthol i to w jakiejś tragicznej postaci. Jest źle i to uczucie pozostaje do końca. Niczego innego nie wyczułem, a gdzie jakiś tytoń, gdzie kolejne składniki... nic, pustka, a właściwie to nie pustka, tylko zawalony nos, żeby tylko nic nie spłynęło. A jak będzie ze starym Red Bullem? Tytoń mocno kręci w nosie, może gdzieś tam w tle lekki menthol, a może to tylko podświadomość.
To chyba koniec, Red Bull nowy niczym nie zaskakuje, po prostu wielki kop w głowę poprzez nozdrza. Ja nie wiem jak mogłem to kiedyś wąchać w takich ilościach. Dzisiaj unikam jej, czasami na spotkaniu ze znajomymi zażyję dla towarzystwa, ale nie jest to dla mnie przyjemność. A co do starej, to niestety nic z niej nie pozostało. Zapewne słabe warunki przechowywania wpłynęły na jej parametry.
Co do oceny końcowej, Red Bull jest słabą tabaką w sensie jej złożoności, mocną jeśli chodzi o uderzenie. Mnie osobiście nie orzeźwia, niszczy mi nos i pozostawia w niesmaku. A jeszcze jak spłynie to uhhh.... no i zapycha. Same minusy. Na plus zaliczyłem pudełko. W poprzednich recenzjach Poschla dawałem je jako minus, ale przy tak słabym produkcie jest ono plusem, bo nie mogę jego funkcjonalności zaliczyć do wad. Sentyment - po każdym wzięciu wracają wspomnienia pierwszych prób z tabaką.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
"Sentyment"
Pudełko
Konsystencja
Minusy Tabaki
Prostacki aromat
Moc
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 24, 2012)
Ocena ogólna 
 
1.6
Ocena smaku 
 
1.0
Ocena opakowania 
 
4.0

czerwony ból

Chciałbym przejść już do sedna opisu, ale tej tabace należy się parę słów wstępu. Powody są co najmniej dwa – jej „kultowość” w niektórych kręgach i to, że była to moja pierwsza tabaka. Nie odmówię jej, że wpisała się w świadomość tabaczników, w niektóre gusta i wyrobiła sobie różną opinię. Niektórzy wychwalają, inni nienawidzą, choć znajdą się też osoby pomiędzy obiema stronami.
Ta tabaka była moją pierwszą – nie zrecenzowałem jej z powodu nie nikłego doświadczenia, ale niewielkiego zainteresowania innymi aspektami tabaczanego „półświatka”. :)
Na szczęście teraz mam znacznie więcej doświadczenia, niż przy pierwszym spotkaniu z czerwonym bykiem i postaram się przybliżyć jak zapatruję się na ten produkt.
Tabakierka jest całkiem… średnia. Może przez te obłe kształty – Gawith Apricot też nie zyskał wysokiej oceny. Zdecydowanie bardziej wolę kwadraty i koła jako kształty bardziej… „konkretne”. Nie da się odmówić jej funkcjonalności i tego, że tematycznie zgrywa się z tabaką.
Sama zawartość tabakierki… Niewyrafinowana, prosta, a dla nosa wręcz chamska. Tabaka jest gruba, ciemna i lepi się. Z jednej strony standard Poeschla, ale z drugiej jego zła odsłona (w Ozonie Spearmint jest nieco lepiej).
Sam smak jest… Mentolowo – eukaliptusowy. Dziki, indiański… Tylko tytoniu nie czuć! No, może to nie taka znów wada w przypadku niektórych tabak, ale co na to powiedzieliby indianie? Kto wie…
Mentol jest słabej jakości, a słodycz eukaliptusa czuć tylko przy wąchaniu tabaki – czyli przed zażyciem. Po zażyciu zaś stanowi nikły dodatek w tej „kompozycji” – jest zdecydowanie za mało intensywny i jakiś taki nijaki. Nawet się go nie chce szukać – po co się męczyć?
Żeby mentolowa tabaka zyskała solidną ocenę potrzebne jest coś więcej, niż taki eukaliptus.
Problemem przy tym produkcie jest to, że jeżeli trochę przesadzimy możemy doznać niesamowitego śluzotoku. Rżnie śluzówkę jak cholera…
Oczyszczenie? A na co nam, jeżeli jeszcze bardziej umęczy nam nos? Lepiej poczekać aż śluzówka oczyści się samoczynnie.
Pół gwiazdki odjąłem za działanie na nos.

Odradzam.


Podziękowania dla użytkownika Byku90 za udostępnienie mi tej tabaki…

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- ładnie pachnie... przed zażyciem
- tabakierka jest w porządku
Minusy Tabaki
- słaby mentol
- eukaliptus jest przez ten mentol brutalnie mordowany
- bardzo nieprzyjazna dla nosa
- nie ma zbyt wiele do zaoferowania
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 15, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

I'm legend !

Legendarna tabaka, chyba najsłynniejsza w Polsce, którą można dostać w każdej trafice. Nie pamiętam kiedy po raz pierwszy miałem przyjemność się z nią zetknąć, ale wiem, że od dawna jest moim nieodłącznym towarzyszem.
Jakbym miał wyliczyć ludzi, z którymi miałem przyjemność wciągać ten specyfik, to brakłoby mi włosów pod pachą.
Odnosząc się jednak do walorów samego produktu, to najważniejszą cechą jest zdecydowanie moc. Takie wiercenie w nosie jest skutkiem naprawdę niewielu dzieł, a bezsprzecznym liderem w tym rankingu jest właśnie ww. Red Bull. Poza tym jest bardzo dobrze zmielony, co umożliwia szybką i bezbolesną aplikację.
Jedyne co mi momentami przeszkadza, co straszne szczypanie nosa po zażyciu. Ale da się z tym uporać. :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Moc, aromat i zmielenie. Przynajmniej moim zdaniem. :D
Minusy Tabaki
Wrażliwi cierpią na pieczenie nosa.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
114 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
« 1 2 3 4 5 6 ... »