redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg
Celtic Talisman Aromatic

Celtic Talisman Aromatic Hot

AdministratorAdministrator   Styczeń 07, 2012  
 
0.0
 
4.0 (2)
2817   0   1   0   0   0
 

Informacje o tabace

Producent
Samuel Gawith

Parametry tabaki

Smak tabaki
mentol
Waga tabaki
10g
Opakowanie
plastikowe

Samuel Gawith

Celtic Talisman Aromatic

Recenzje użytkowników

2 reviews

Ocena ogólna 
 
4.0
Ocena smaku 
 
3.8  (2)
Ocena opakowania 
 
5.0  (2)
To write a review please register or
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Mamba

Niedawno dotarła do mnie przesyłka z zamówionymi tabakami. Wśród nich, znalazła się również ta. Zamówiłem ją kompletnie w ciemno, nie czytając o niej kompletnie nic. Ot po prostu rzuciła mi się w oczy tabakierka. Spodziewałem się czegoś tajemniczego, może kwiatowego... Pomyliłem się jednak. Zawartość całkiem przyzwoicie wyglądającej tabakierki, nijak nie pasuje klimatem do celtyckiego talizmanu, jaki znajduje się na naklejce. Nie jest jednak zła. Najlepszym określeniem aromatu jest chyba słowo: bajkowa. Przypomina gumy Mamba, waniliową i wiśniową, zjedzone jednocześnie. Po zażyciu uśmiechnąłem się jak dziecko. Wyjątkowo przyjemna choć odrobinę zbyt sztuczna woń utrzymuje się stosunkowo krótko lecz to jest jej zaletą - dłuższa ekspozycja na słodką, cukierkową woń, mogłaby być męcząca a w tym wypadku jest w sam raz. Zasłużyła na uwagę ze względu na idealne zbalansowanie wszelkich cech, by w żadnym wypadku nie męczyła użytkownika. Jeśli lubicie cukierkowe, słodkie i ogólnie dziwaczne tabaki - polecam... PS. Wbrew temu, co jest oznaczone w smaku tabaki - nie ma ani śladu mentolu...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Przyjemny, bajkowy klimat
-Delikatna dla nosa
Minusy Tabaki
-Trochę zbyt chemiczna
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Wrzesień 09, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.0
Ocena smaku 
 
2.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Celtycka Mamba

Aromatu „Celtyckiego Talizmanu” byłem ciekawy odkąd pojawił się na rynku. Planowałem go nawet nabyć w nieznanej mi przyszłości przy okazji zakupów w jednym z zagranicznych sklepów internetowych z tabaką. Ale moment. Dlaczego byłem tak ciekawy tego aromatu? Szczerze mówiąc nie wiem - może sam fakt, że uwielbiam tabaki Samuela Gawitha oraz nazwy nic nie mówiące o tym, co się znajduje w środku. Może też nieświadomie na moją psychikę podziałała informacja, że jest to tabaka oparta o aromat tytoniu fajkowego.

Opakowanie Celtic Talismana jest typowe dla produktów SG sprzedawanych w porcjach 10g, czyli dobrze znana wszystkim plastikowa tabakierka z przesuwanym zamknięciem. Design etykiety jest banalny – niebieskie tło z błękitną obramówką, na którym u samej góry widnieje portret Samuela Gawitha, niżej grafika w pewnym stopniu nawiązującą do aromatu (przypomina ona talizman) oraz sporych rozmiarów napis „Celtic TALISMAN Aromatic”. Z tyłu oczywiście ostrzeżenie o szkodliwości.
Ale to nie wszystko. Ciekawą sprawą jest napis obok wspomnianej wcześniej grafiki – „Design by Mostex”, który początkowo nie rzuca się w oczy ze względu na swój rozmiar. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym nie słyszał wcześniej o firmie Mostex i po internetowych poszukiwaniach utwierdził swoje skojarzenia tej firmy z Polską (jeśli się mylę to proszę o poprawę).

W kwestii aromatu zostałem zarówno nieco zaskoczony jak i lekko rozczarowany. Zaskoczeniem dla mnie był brak mentolu w tabace, której aromat na top25snuff został opisany jako mentol. Nie ukrywam, że w pewnym stopniu przy finalnej decyzji zakupu wybrałem Talismana ze względu na sugerowany mentol - miała mi służyć jako orzeźwiacz na upalne dni. Natomiast kwestia lekkiego rozczarowania tyczy się samego aromatu. W pudełeczku zastałem „mambowaty” aromat znany mi z maliny (i nieco ze śliwki) serwowanej przez tego samego producenta, gdzie aromat(y) miały w sobie charakterystyczną mgiełkę aromatyczną kojarzącą mi się z Mambą. Po tak tajemniczej nazwie oczekiwałem ciężkiej i enigmatycznej woni.
I w sumie na dobrą sprawę w tym momencie można zakończyć opis aromatu, gdyż cała woń kojarzy mi się z jedną wielką mieszaniną paru różnych smaków mamby. Nie potrafię tu wyodrębnić poszczególnych owoców (jeśli w ogóle miały się tutaj znajdować) czy aromatów.
Przy zażyciu większej dawki czasem mój nos wyczuwa coś bardzo zbliżonego do aromatu migdała znanego mi z landrynek które wcinałem za przedszkolaka. Niestety jako fan tytoniu serwowanego przez Samuela muszę z bólem serca przyznać, że - podobnie jak w śliwce - jest on obecny tylko w formie materialnej.

Całokształtem jestem nieco zawiedziony. Szczerze mówiąc liczyłem na jakiś niecodzienny (choć na dobrą sprawę to otrzymałem) aromat połączony ze wspaniałym Samuelowskim tytoniem. Jednak ostatecznie nie żałuję zakupu – takie landrynkowo-cukierkowe aromaty stanowią dobrą odskocznię od całej masy aromatów bardziej konserwatywnych. Tym oto sposobem Celtic jest dość rzadkim, lecz stałym gościem w moim nosie. Mimo wszystko pragnę podkreślić, że nie jest to zła tabaka.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
e-max.it: your social media marketing partner