redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Kendal Brown
Samuel Gawith
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Brązowa z Kendal

Moją pierwszą tabaką od Samuela Gawitha było Apple. Niestety trafiła mi się sztuka całkowicie zwietrzała - nie było tam ani krzty jabłka, tylko czysty, bardzo specyficzny tytoń. Przez to pewnie ja, jak i moje lokalne towarzystwo tabaczane złapało wielką niechęć do tabak Samuela. A był to wielki błąd, bo zwietrzały egzemplarz nie jest winą producenta, poza tym nie powinno oceniać się całej firmy po jednym produkcie. Na szczęście miałem przeczucie, że tabaki Samuela Gawitha mają w sobie coś niezwykłego i przy wizycie w katowickiej trafice bez wahania zacząłem się zastanawiać co wybrać. Padło na Kendal Brown.

Mój egzemplarz jest zapakowany w czarną tabakierę bernardowskich kształtów. Na górnej części tabakiery mamy prostą naklejkę w błękitno-czerwonych barwach. Na niej widnieją podstawowe informacje takie jak nazwa producenta i produktu z jakim mamy do czynienia, dopisek "Genuine English Snuff", adres strony internetowej i portret samego Samuela Gawitha. Na dolnej części tabakiery naklejka informuje nas o szkodliwości, ilości tabaki oraz nieco przybliża nam producenta. Czyli przejrzyście i bez bajerów.
"Przesuwajka" chodzi troszkę ciężko, ale to wszystko za sprawą tego co jest w środku. W sumie wolę, żeby otwarcie sprawiało problem niż samo z siebie się otwierało.

Konsystencja Kendal Browna bardzo mnie zaskoczyła. Skoro mam do czynienia z "autentyczną angielską tabaką" to spodziewałem się suchego, lekko pylistego tytoniu. A z mojej tabakiery wysypuje się wilgotny, nierówno zmielony tytoń, popadający z ciemnego brązu w czerń, w którym możemy doszukać się jaśniejszych i ciemniejszych drobinek. Zaskoczenie wynika z tego, że inni brytyjscy producenci (chociażby WoS, GH, czy McCrystal's) przyzwyczaili mnie swoim standardem do czegoś całkowicie innego.

Opisać aromat jest nieco gorzej. Tematem przewodnim jest tu na prawdę świetna baza tytoniowa (którą dogłębnie poznałem z wcześniej wspomnianego Apple) połączona z zapachem świeżo łamanych gałęzi drzewka sosnowego bądź brzozy. Całe "łamanie" gałęzi odbywa się niedaleko ogniska, bo jest tutaj wyczuwalny lekki dym. W całości jest jeszcze ukryta kamfora, której smaku nie czuć, jednak można ją rozpoznać po ogrzewających właściwościach. Całość świetnie się łączy tworząc nietuzinkowy aromat. Można się poczuć jakby się siedziało w letni wieczór przed ogniskiem, a rozgrzewająca kamfora jeszcze bardziej przybliża cały klimat.
Wypowiem się też nieco o smaku bazy tytoniowej. Wyczuwam w mniej zapach kredensu z lat 70' lub 80'. Sam tytoń, jaki miałem w Apple nie był zbyt smaczny, jednak w połączeniu z aromatami z Kendal Browna tworzy świetną woń. Bez wątpienia tytoń w tabakach Samuela Gawitha jest wielkim atutem.

Tabakę polecam osobom, które chcą poczuć coś na prawdę charakterystycznego i nietuzinkowego oraz odkrywcom. Kto wie co tam jeszcze siedzi...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ świetny tytoń
+ ciekawy aromat
+ niewyczuwalna, lecz rozgrzewająca kamfora
+ nietuzinkowa
+ tabakiera
Minusy Tabaki
- zbija się w dość twarde grudki
- lekko podrażnia
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or