redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Elmo's Reserve
Samuel Gawith
by Nitzo     Listopad 30, 2011    
(Updated: Lipiec 29, 2012)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Elmo's Reserve

Piękna, piękna tabakierka! To pierwsze, co pomyślałem tuż po odebraniu zamówienia. Byłem bardzo ciekawy tej tabaki nawet pomimo tego, że zamówienie składało się ze wszystkich nowych "limitek" od Paula Gotarda (eh, jestem z nich dumny - ale kto by nie był? ;) ) i trzech innych tabak. Siedzieliśmy na ławce z nowymi produktami w nosie, a ja w tym czasie kombinowałem, czy uda mi się otworzyć ją monetą... Takie instrukcje widnieją na dużej, również hermetycznie zamkniętej tabakierze-puszce, od sławnego "Medyka". Nie udało mi się to.
Sama tabakiera nie wzbudza ciekawości aż tak wielkiej... Ale jaką wzbudza sama tabaka, gdy ktoś o niej nie słyszał? Ano, trudno powiedzieć. Wielce zachęcające opinie Nitzo i Pastora były głównym bodźcem mojej pożądliwości. Trochę się obawiałem, że ten rarytas może mi umknąć, lub nawet, że nie dostanę go w puszce, a w zwykłej, plastikowej tabakierce. Przez jakiś czas istniał zamysł, czy nie zamówić tej tabaki z jej ojczyzny z jakimś dodatkowym tabaczanym towarzystwem...
Na szczęście pojawiła się na Allegro. Minęło sporo czasu od kiedy o niej poczytałem - miałem małą przerwę w zażywaniu i muszę powiedzieć, że... Trochę o niej zapomniałem. Nic straconego jednak - jest teraz moja... Moja, moja, MOJA! ;)
17.50zł za 25g? Nie zastanawiałem się ani nad ceną ani nad tym, ile tej tabaki jest - pewnie wydałbym nawet 30zł za pięć gramów tego proszku. Nawet mogłaby być w tabakierach takich, w jakie pakowane były swego czasu Chapmany.
Krótko mówiąc to nakręciłem się niesamowicie, przesadnie... Może chorowicie? Cóż, rozumu mi to co prawda nie odebrało - przynajmniej nie do końca.
Żeby przedstawić opinię o Elmo's Reserve bardziej obiektywnie, niż subiektywnie powinienem trochę ochłonąć - a jakże! Nikt nie lubi przeżywać zawodów, więc naturalnym byłoby nadmierne zachwalanie...
Tymczasem wracając do puszki - hermetycznie zamknięta, duża i elegancka. Daje pewność, że żaden sprzedających jej nie podbiera ;) Najistotniejszą, praktyczną zaletą jest jednak jej świeżość. Plastikowe tabakierki tym się poszczycić nie mogą...
Ze strony estetycznej jest również świetnie. Sama puszka jest już elegancka, a etykieta pasuje do niej w swej prostocie. Prawie połowę zajmuje niestety ostrzeżenie o szkodliwości... Niestety wszystkie tabakierki są nimi kaleczone - trzeba to jakoś przełknąć, choć nie jest to znów trudne bo to nie o nie chodzi.
Poza tym markotnym czarnobiałym fragmetem mamy pomarańczowe tło - mój ulubiony kolor w świetnym odcieniu. Jak tu się nie zachwycać? No jak?
A, no tak - na tle, u góry jest logo producenta - napis "Samuel Gawith" i jego, jak mniemam, portret opatrzone czerwonym kolorem. Myślę, że każdemu powinno być znane.
A jak nie jest to warto wiedzieć, że Samuel Gawith zajmuje się produkcją tabak, a także (a może przede wszystkim) tytoni fajkowych. Firma wyjątkowa.
Poza logo tabakierka opatrzona jest napisem "Elmo's Reserve". Użyto skromnej czcionki... Pod spodem jest jeszcze "SNUFF" - ten jeszcze skromniejszy, surowszy napis to jednak nie wszystko.
Jest jeszcze... Pies! Nie byle jaki, bo Spaniel i to on jest głównym bohaterem tej etykietki. Z tego, co się dowiedziałem z recenzji Nitzo'a wynika, że jest to symbol szlachetności - czyli pasuje tutaj... Jak najbardziej pasuje.
Nie są to czcze słowa - produkt, który stworzyli jest tabaczanym arcydziełem.
Co do samej nazwy, to proponuję rzucić okiem do recenzji Nitzo, gdzie jest parę informacji...
Sam smak? Eh, produkt skomplikowany. Jak on powstał to nie mam pojęcia, ale chwała im za to, czego dokonali przez lata swej działalności.
Może zabrzmieć to dziwnie, ale ta tabaka kojarzy mi się z wyjątkowym biszkoptem - takim do ciasta, bardzo wilgotnym i kuszącym. Tyle zachwytów nad biszkoptem? Ano to nie do końca to. Zresztą bardzo chciałbym zobaczyć, jak smakowałyby tabaki o tym smaku niektórych producentów - chyba nie ja pierwszy odnoszę wrażenie, że są tabaki trafiające na rynek bez jakichkolwiek testów smakowych. Aj.
A więc jak naprawdę smakuje Elmo's Reserve... Sądzę, że pojawią się różne opinie, szczególnie, że nie mamy tu do czynienia ze smakiem statycznym. Potrafi się on zmieniać przy następnym zażyciu lub po prostu z biegiem czasu - z minutą, sekundą...
Jest tu wszystko - takie mam niekiedy wrażenie... Nie jestem pewny, czy to taki "kociołek Panoramixa" jakkolwiek dostojnie by to nie brzmiało, czy aromaty po prostu mieszają się dając coraz to nowe odczucia.
Na pewno jest wanilia. Jestem tego pewny, choć ręki uciąć bym sobie nie dał. Profilaktycznie, naprawdę... Choć cokolwiek i ktokolwiek by nie mówił ja ją czuję i już... ALE. Nie zawsze. Czasami zamiast niej jest lekka, aksamitna słodycz. To, czy jest waniliowa, czy jakakolwiek inna (nieokreślona?) nie ma znaczenia, ale w zasadzie jest ze mną dużą ilość czasu.
A co poza nią? Mimo, że jest słodko to jest wytrawnie. Są orzeszki laskowe, ale gdzieś czają się rodzynki. Goździki? Ano, bardzo możliwe. Czasami czuję, że jest mlecznie, a czasami trochę gorzko. Mimo wszystko tabaka zawsze jest wyrazista, nienachalna i przyjemna dla nosa. Czasami jest tłusto, a czasami jakby się wysuszało - nie sądzę, żeby to wszystko wynikało bezpośrednio z konsystencji, która mówi mi jakby dodano do niej troszkę parafiny jak w schmalzlerach...
Mix możnaby powiedzieć... Byleby ktoś się nie zagalopował i nie pomyślał, że odczucia są takie jak po włożeniu nosa w szufladę pełną przypraw... Tego nie powiedziałem - wszystko jest stonowane, o idealnych proporcjach. Nie ma żadnego nadmiernego przesycenia, nierównowagi, czy przesady. Ta tabaka mnie koi, uspokaja, daje do myślenia i nie pozwala o sobie zapomnieć - po prostu chce się szukać nowych smaczków, analizować smak... Wyborna, wyśmienita tabaka.
W tej chwili czuję... Słodycz zniknęła, ale orzeszki są. Czuć troszkę czegoś, co można odnaleźć w Best Dark od WoS - pewna surowość, ale nie aż w takim stopniu. Ciężko oddać ducha tej tabaki.
Obecnie przychodzą mi do głowy ciężkie fotele obite w gładką, czarną skórę stojące na ciemnym poddaszu. To jest ta wytrawniejsza część spotkania z Elmo's Reserve.
O ile do porównania Jałowca od PG potrzebowałbym jednego krzaczku, żeby mieć porównanie z "rzeczywistością" to tutaj chcę poznawać coraz to nowe akcenty, żeby stwierdzić, że z tabaką od Samuela Gawitha mogę je mieć na codzień! Niewiarygodne? Jednak prawdziwe.
Obawiam się, że ktoś może pomyśleć, że to przesadzone, a połowa z tych smaczków to urojenia - a niech i tak będzie. Co czuję to moje, o! ;)
Wracając jednak jeszcze do urojeń - wcale się nie zdziwię, jeżeli ktoś odnajdzie w ER pierniczki, czy wigilijny stół. Skojarzeń może budzić wiele, każdy może w niej szukać czegoś innego. Wydaje się, że ta tabaka jest stworzona dla zapachowych analizatorów i wyszukiwaczy.
A konsystencja... Eh, niechże otworzę puszkę... Czarna! To przede wszystkim... Trochę grubsza, niż średniozmielona, trochę tłustsza, niż wilgotniejsza. Nie trzeba się wiele przyglądać, żeby dostrzec, że są jaśniejsze "patyczki", nieco większe od czarnych "kropek" (sporych kropek).
Przyjemna dla oka, choć dla nosa jeszcze bardziej - może delikatnie zaszczypać przed sekundę, bądź dwie i... Właśnie odnowiłem sobie smak wanilii, choć wydaje się być teraz wytrawniejsza. I co? I o to właśnie chodzi, bo potrafi być inna. Alkoholowa nuta wcale mi nie przeszkadza, choć zwykle pojawia się epizodycznie.
Jest jeszcze coś, a mianowicie tytoń. Jest on praktycznie zawsze, choć lepiej go szukać, jeżeli gama aromatów nieco się ułoży w nozdrzach. To, że jest on dobrej jakości nie dziwi - to jest nieodłączna cecha Samuela Gawitha jak ich logo na tabakierkach. Mniej ziemisty, niż w innych produktach, zlewa się z całą paletą smaczków.
Na pierwszą tabakę poleciłbym raczej coś innego, choć nie sądzę, żeby ktoś się zawiódł. Jeżeli ktoś nie przepada za typem, jaki reprezentuje Elmo's Reserve to nie pewnie nie podzieli mojego entuzjazmu - ale kto wie?
Tabaka od Samuela Gawitha z ładnym Spanielem jest bez cienia wątpliwości produktem wyjątkowym, wyróżniającym się. Nie jest podobna do niczego, co znam.
Jeżeli ktoś się nad nią zastanawia to niech tego nie robi, tylko ją kupi - jest warta większych pieniędzy... W zasadzie to psie pieniądze - 3.50zł za 5g? Mała puszeczka WoS kosztuje ponad 5zł!
Psia tabaka za psie pieniądze możnaby powiedzieć - mając tylko pewność, że ktoś nie pojmie tego w opaczny sposób.
Od razu trafiła do grona moich ulubionych... W sumie jest teraz moim numerem jeden - na długo, jeżeli nie na zawsze.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- smak długo się utrzymuje
- jest lepsza od [nowych] limitek Paula Gotarda
- tania
- konsystencja torfu
- ładna, hermetycznie zamknięta tabakierka
- bogactwo smaków
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

4 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 4  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
Pablo Napisane przez Pablo
Lipiec 28, 2012
Zdobywasz nagrodę za zajęcie 1. miejsca w kategorii "Najdłuższa recenzja":)
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Antagonista Napisane przez Antagonista
Lipiec 28, 2012
To znaczy, że prawie nikt nie będzie jej czytać? :
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Pablo Napisane przez Pablo
Lipiec 28, 2012
Oj tam, jak widać kilku śmiałków się znalazło:)
A tak na poważnie, to moim zdaniem Elmo's Reserve jest jedną z tych tabak, których opisanie 6 zdaniami byłoby lekkim nietaktem.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Antagonista Napisane przez Antagonista
Lipiec 28, 2012
Człowiek ma lepszy humor, jak widzi, że dostał kilka plusów za recenzję. :)
4 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 4