redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Samuel Gawith
by Pablo     Luty 10, 2014    
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Coraz bliżej Święta.

Od dawna powtarzam, iż z recenzowaniem tabaki nie należy się śpieszyć, gdyż tylko wraz z upływem czasu i ubywaniem proszku w tabakierze poznamy jej sekrety, będziemy w stanie w klarowny, rzetelny sposób wyartykułować swoje odczucia związane z tym specyficznym produktem.

Tym razem pobiłem chyba wszystkie swoje rekordy, ponieważ na zrecenzowanie Christmas 2013 potrzebowałem, aż roku. Zajęło mi to tyle czasu nie dlatego, że jest ona jakoś szczególnie skomplikowana w swej warstwie aromatycznej, ale dlatego iż wymaga ona szczególnej atmosfery- wszak to tabaka świąteczna! Właśnie w około świątecznych okolicznościach smakuje najlepiej i choć nie ma aromatu zupy grzybowej (na szczęście), to właśnie ze świętami się kojarzy.

Pozwolę sobie zapożyczyć pewnych określeń z malarstwa (wszak tabacznictwo też jest sztuką) i stwierdzę niniejszym, że aromat tejże tabaki jest ciepły i kolorowy. Na pozór to zwykły biszkopt, wilgotny i gąbczasty, podlany zbyt znaczną ilością pomarańczowego olejku do ciast. Po chwili jednak do głosu dochodzą dalsze warstwy aromatyczne, goździk i lekko piernikowata nuta, ratując nas tym samym przed przyciężkim, mdławym pomarańczowo-lukrowym zapachem. Gdy owa pierwszoplanowa pomarańczowo-biszkoptowa nuta przebrzmiewa można czasem poczuć świeży aromat kwiatów, fiołka i bzu. Z rzadka przebija się dodatkowy zapach, (który być może jest tylko moim wyobrażeniem) w postaci cynamonu, bliżej nieokreślonego owocu i czymś na kształt brandy- zaprawdę dziwna i magiczna to tabaka. Pasuje więc tym samym do magicznej atmosfery Świąt.

Ciasto sprawia wrażenie jakby było zrobione przez kogoś kto owszem włożył w jego przygotowanie wiele miłości, ale tak naprawdę był to jego pierwszy wypiek i to się daje odczuć. Poszczególne składniki nie zostały dodane w odpowiednich proporcjach, ale mimo wszystko da się zjeść, ba nawet ze smakiem. Miłośnicy słodkich tabak owocowych mogą śmiało dołożyć pół gwiazdki. Wesołych Świąt!

Opakowanie:
Opakowanie stanowi 25-gramowa tabakiera metalowa, dość solidna, zapewniająca świeżość tabaki i utrzymanie konsystencji. Puszkę zdobi standardowa Samuelowska etykieta, utrzymana w czerwono-błękitnych barwach, na niej wypisano nazwę blendu, zaś obok umieszczono ostrzeżenie o szkodliwości. Podstawową zaletą tego opakowanie jest to iż pozwala ono zachować tabakę w takiej formie, w jakiej opuściła manufakturę, a więc obujemy z takim produktem jaki stworzyli fachowi blenderzy z firmy Samuel Gawith.

Konsystencja:
Forma proszku jest interesująca i dość niezwykła. Proszek jest bowiem ponadprzeciętnie puszysty (nomen omen jak śnieg w okolicach Świąt). Tabaka jest dość drobno zmielona, ale nie jest sucha, można powiedzieć że klasuje się troszkę poniżej tego co nazywamy średnią wilgotnością. Nie ma więc problemów z zażywaniem, zaś wprawieni tabaczarze mogą zażywać ten specjał na sposób niemiecki. Proszek jest jasnobrązowy, gdzieniegdzie skrzą drobinki- mentol? Zapach z puszki mogę określić jako ziemisty, można się w nim doszukać tytoniu i ostrej kwiatowej nuty jak w SG Princes Dark.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Solidna tabakiera
-Interesująca forma proszku, puszystość
-Dobrej jakości tytoń
-Aromat jest dość złożony
-Tabaka jest dość "lekka"
Minusy Tabaki
-Na dłuższą metę mdła
-Taki trochę galimatias aromatyczny
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or