redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Kendal Brown Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.4 (8)
13030   0   1   0   0   2

Recenzje użytkowników

8 reviews

 
(7)
4 stars
 
(0)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
 
(1)
Ocena ogólna 
 
4.4
 
4.4  (8)
 
4.2  (8)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
8 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2  
Sortowanie 
 
(Updated: Grudzień 03, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

English Balefire

Panie i Panowie! C'est génial! Powiem jedno: czapki z głów przed M I S T R Z A M I z Kendal. Kendal Brown to nie tylko tradycja, to nie tylko WYBORNA tabaka, to nie tylko jeden ze sztandarowych produktów Samuel Gawith- to klasa sama w sobie, ta tabaka nie zasługuje by porównywać ją do innych, bo każde porównanie byłoby dla niej obrazą.

Owa sproszkowana cudowność upchana jest w Samuelowską tabakierę, trochę inną niż pozostałe dwa typy jakie posiadam, leżący przede mną egzemplarz, jest zrobiony z białego plastiku, ma zasuwkę a' la Bernardy czy SG i tu uwidacznia się pierwsza różnica, zasuwka jest czerwona (w moich 2 pozostałych typach tabakier SG- czarna). Na tabakierze umieszczone są dwie naklejki, przód z portretem pana Samuela Gawitha seniora oraz z nazwą, tył z ostrzeżeniem,kodem kreskowym, adresem i gramaturą (10 g). Zasuwka tradycyjnie jak w każdym SG chodzi dość opornie, ale to chyba dobrze, nie otworzy się sama. Tabakiera z czerwonym suwaczkiem to chyba najnowsza wersja.

Gdy pierwszy raz obcowałem z SG KB zaskoczyła mnie aparycja proszku zupełnie inna od stereotypowej formy tabak proweniencji angielskiej. Proszek jest nierówno mielony, generalnie drobny, ale dość wilgotny (w porównaniu do większości WoSów czy GH, jak na SG to średnio wilgotny). Do tego ten piękny kolor, niby czarny, a jednak z szaro-burymi akcentami, trochę jak popiół. Uwielbiam, gdy tabaka się wyróżnia pod względem formy, gdy skutecznie broni się przed banałem (tak często ziewam otwierając kolejną puszkę WoSa...)

Już pierwsze zażycie może nas nieco przytłoczyć, ta mnogość aromatów! A wszak zdawałoby się ,ze aromatem przewodnim jest tu tytoń! Jakże różnorodny może być tytoń, jak wiele "smakowych odcieni" może przybierać, jak nieskończenie wiele skojarzeń budzi zażycie tej tabaki. Z pewnością każdy z nas zinterpretuje tę tabakę inaczej, dla mnie SG Kendal Brown to przede wszystkim piękny i mocny posmak dymu z ogniska, wręcz czuć ten żar buchający z kłębowiska spalanych sosnowych gałązek, tą woń tlących się już polan. ten posmak popiołu(!). Pisząc o popiele nie mam absolutnie na myśli typowego posmaku tytoniu, który jest obecny w większości Samueli ,których próbowałem, ten aromat też jest obecny, jako drugi tytoniowy akcent, parę sekund po zażyciu czujemy ten "kurzowy" zapach, jednak szybko przemija. Przy pierwszych zażyciach wyczuwałem nawet coś śliwkowego, znajomi potwierdzili, mamy tu więc do czynienia ze znakomitą mieszanką tytoni (lub jednym świetnym gatunkowo, odpowiedni spreparowanym) i niezaprzeczalnym blenderskim kunsztem. Czasem można wyczuć zapach świeżo fornirowanych desek, czy wypolerowanej komody. Znów powołam się na znajomych, wyczuli on posmak skóry, jednak dla mnie posmak skóry to Best Dark czy Western Glory, tu nie wyczuwam takiego aromatu. Moi poprzednicy pisali o kamforze, wydaje mi się ,że mają rację, istotnie jest tu coś rozgrzewającego, coś słodkawego możliwe ,że to kamfora, nie mogę się nie zgodzić. Aromatyczna nuta cytrusów jest bardzo słaba, jednak daje się ją wyczuć- zwłaszcza po głębszym zastanowieniu. Przy czym muszę wspomnieć ,że omawiana tabaka jest dość ciężka w odbiorze, jest słodko-goryczkowa, nie gorzka, a właśnie goryczkowa.

Ile bym nie napisał, ile bym nie nachwalił to i tak nie będę w stanie opisać słowami mojego zachwytu nad tą tabaką. Z całą pewnością jest to tabaka WYBITNA. Czy jest unikatowa, jedyna w swoim rodzaju? Moim zdaniem tak, nie spotkałem się z inną tabaką, która powtarzałaby podobne schematy. Omawiany proszek jest idealny by siąść przy kominku, zażyć Kendal Brown, cieszyć się książką przy szklaneczce whisky. To tabaka zarówno dla odkrywców jak i dla szukających w chwili z tabaką relaksu, dla wielbicieli anglików i tych "nieprzekonanych". Zachęcam do spróbowania, być może Kendal Brown okaże się tabaką, która trafi w Wasze gusta? Ja szczerze w to wierzę.

P O L E C A M

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Złożoność aromatu
-ŚWIETNY tytoń
-Uspokaja
-Coś dla odkrywców
-Nietuzinkowa forma proszku
-Tabakiera
Minusy Tabaki
-Brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 06, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Samuel Gawith Kendal Brown

Ach ten Samuel Gawith, ileż to on problemów narobił ludziom swoim Kendalem, ileż to fermentu w głowach tabaczarzy i trafikantów nasiał. Oj nieładnie panie Gawith, nieładnie. Postaram się zatem rozwiać wątpliwości. Otóż pan Samuel wyprodukował trzy rodzaje Kendala, różniące się drobnymi niuansami w smaku. Mamy zatem Kendal Brown Special, Kendal Brown Original i zwykły Kendal Brown.

Ja jestem posiadaczem zwykłego Kendal Brown – protoplasty dwóch pozostałych. I muszę powiedzieć, że jestem szczerze zaskoczony. Jak na angielską tabakę Kendal Brown jest niezwykle wilgotna, wręcz tłusta powiedziałbym. Najbardziej jednak zaskakuje kolor. Przywykliśmy do jasnych tonacji w angielskich wyrobach, natomiast tutaj mamy do czynienia z najprawdziwszą czernią. Moim skromnym zdaniem ta tabaka powinna się nazywać Kendal Black, uniknęlibyśmy tych wszystkich nieporozumień. Sam smak również mnie zaskoczył. Czysta, silna kamfora wymieszana z tytoniem i bardzo delikatną nutką skórki pomarańczowej. Zapach jest, powiedzmy sobie szczerze, specyficzny, nie każdemu podpasuje. Niektórym pewnie przyjdą do głowy jakieś dziwne skojarzenia z maściami lekarskimi albo pastą do butów. Cóż, mi smakuje, lecz zażywam okazjonalnie, gdyż duże ilości kamfory szkodzą śluzówce. Ponadto zaobserwowałem dwa ciekawe zjawiska związane z tą tabaką. Pierwsze, to zbijanie się w potężne grudki, drugie to właściwości rozgrzewające (za sprawą kamfory). O bernardowskiej tabakierce nie będę się rozwodził, powiem może tylko tyle, że trochę za dużo tabaki wylatuje przez otwór w tabakierce, która nota bene została zaprojektowana do przetrzymywania niemieckich schmalzlerów, a nie angielskich snuffów.

Podsumowując: specyficzna, odbiegającą od standardów angielska tabaka, w której zasmakuje raczej nieliczne grono tabaczarzy. Jednak jest to jedna z pierwszych tabak, jakie były produkowane (produkcja od 1792 roku) i chociażby za to należy się jej szacunek (i zawyżona ocena z mojej strony). Namawiam zatem do jej spróbowania, a nuż posmakuje?

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Tradycyjna do szpiku kości
- Przyjemnie ciężki, specyficzny aromat
Minusy Tabaki
- Tabakiera nieco nieodpowiednia do zmielenia
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 12, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Rozstania i powroty...

Kiedy piszę te słowa, mija mniej więcej rok odkąd zacząłem swoją przygodę z tabaką. Z tej okazji postanowiłem zmierzyć się z aromatem niebanalnym, do którego mój gust musiał dorosnąć, aby go docenić i zrozumieć. Powiem Wam szczerze, że pierwsze zażycie nie należało do najprzyjemniejszych. Odłożyłem tabakę na półkę i zapomniałem o niej na kilka tygodni. Przez ten czas przez moje nozdrza przewinęło się kilkanaście gatunków tabak, mniej i bardziej wymagających. Tak to już jest, że jednych walory odkrywamy bez większych problemów, inne z kolei wymagają od nas dłuższego romansu, wysiłku w drodze do interpretacji. Tabaka Kendal Brown, bo o niej mowa, stała się dla mnie tajemnicą, którą zamierzałem odkryć za wszelką cenę. Niezrażony pierwszym, nie do końca udanym podejściem, zacząłem zażywać ją dość często. Nawet kiedy piszę te słowa, postanowiłem uraczyć zmysły tabaką, która sprawiła mi nie lada problem w interpretacji jej głębi...

Barwa i zmielenie zaskakują, bowiem mamy do czynienia z ciemnobrązowym proszkiem o nierównej konsystencji - zdarzają się grudki i jasne włókna tytoniu. Wilgotność średnia, nie jest to suchy proszek, do jakiego przyzwyczaiły nas produkty SG, ani tłusta, oleista wilgotność znana ze schmalzlerów - tutaj obcujemy z czymś pomiędzy. Tak że już na samym początku doznajemy małego zaskoczenia. Już sama barwa i zmielenie dają nam znać poniekąd, z jaką tabaką będziemy mieli styczność - z tabaką niełatwą w odbiorze, surową aż do bólu.

Tabakierka - tradycyjna dla tej firmy, praktyczna i szczelna, z możliwością regulacji dozowania za pomocą suwaka (proste acz sprytne rozwiązanie). Choć sam suwak chodzi ciężko, tabakiera w ogólnym rozrachunku wypada pozytywnie. Taka klasyczna prostota.

Jak już pisałem słowem wstępu, Kendal Brown nie przywitał mnie zbyt łaskawie. To nie była z pewnością miłość od pierwszego zażycia. Dziś znam ją o wiele lepiej i z pełną świadomością mogę przyznać, że jej wartość jest ogromna. Niebanalny aromat, nakazujący wytężyć zmysły świadczy o niej w stu procentach. Kamfora, do której musiałem się przekonać, dziś niezwykle przyjemnie rozgrzewa, przynosząc zarazem ciekawe doznania aromatyczne. Razem z tytoniem dobrej jakości tworzą mieszankę dla smakoszy, wykwintną, a zarazem surową niczym dyscyplina z rzemieni. Cytrusowy posmak, o którym piszą twórcy, wyczuwam rzadko i to w dodatku częściej wąchając tabakę z otworu tabakierki, niż po zażyciu - dziwne, ale tak to wygląda. I na koniec magia aromatu większości produktów Samuela Gawitha, czyli tajemniczy posmak kurzu, drewna... przeszłości. Stanowi to o indywidualności tych produktów, których nie można pomylić z żadnymi innymi. Klimat tych tabak albo się kocha, albo omija go z daleka. Produkty SG kojarzą mi się z odwiedzinami w rodzinnym domu, kiedy wchodząc na strych, przeglądam stare, zakurzone szpargały, skrywające wspomnienia i będące dowodem jestestwa pokoleń. W Kendal Brown każdy odnajdzie własne indywidualne odczucia i wyobrażenia. Ta tabaka jest chyba do tego stworzona. Dajcie jej szansę, a przekonacie się o czym mówię. Może potrzebujecie, podobnie jak ja, czasu na zrozumienie tego specyfiku, ale gwarantuję, że to, co się skrywa w jego sproszkowanej formie, odwdzięczy się Wam z nawiązką. Jestem świadom tego, że opisywana przeze mnie tabaka nie była tworzona z myślą o szerokim odbiorcy. To nie jest produkt dla mas. Tą tabaką nie zdobędziecie uznania, sypiąc znajomym w pracy czy klubie. Kendal Brown najlepiej smakuje w samotności, w towarzystwie zielonej herbaty bądź dobrego koniaku podkreślających jej szorstki charakter. Ten produkt trzeba zrozumieć, zaakceptować i wczuć się w niego. Kendal Brown posiada specyficzny klimat, którego na próżno szukać w innych tabakach. Nawet spłynięcie do gardła, jeśli już się zdarzy, wydaje się być ciekawym, mocnym doznaniem - istne katharsis. Jeśli nie poznałeś, zmierz się z wyzwaniem i spróbuj ją docenić. Zdecydowanie tabaka z górnej półki!

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Bezkompromisowa!
- Wymagająca
- Nie pozostawia obojętnym
- Dobry tytoń
- Elitarność
Minusy Tabaki
- Podrażnia śluzówkę
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Październik 29, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Samuel Gawith Kendal Brown

Po SG Kendal Brown sięgnąłem zainteresowany SG Raspberry. Bardzo spodobał mi się suchy, ziemisty aromat tytoniu aczkolwiek nie do końca pasowała mi nieco zbyt słodka malinka. Będąc w trafice postanowiłem sięgnąć po coś co z nazwy nie będzie się wydawało tak słodkie (a wybór był między Gold Mull i właśnie Kendal Brown) i tak oto trafiłem na tę tabakę.

Wybór mój nie był do końca przypadkowy, gdyż wcześniej próbowałem produktu o tej samej nazwie marki WoS ale szybko przekonałem się, że oprócz nazwy oba snuffy nie mają ze sobą nic wspólnego. Co więcej SG Kendal Brown ma też mało wspólnego z typową angielską tabaką. Mamy charakterystyczną suchość ale zmielenie jest już dużo grubsze a kolor szaro-ciemnobrązowy. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak opisać aromat - na pewno jest bardzo oryginalny. Nigdy nie wąchałem kamfory więc nie będę się w tej kwestii wypowiadał. Na pewno jest to zapach wschodni - indyjski. Bardzo intensywny, ciężki, ostry, rozgrzewający a nawet trochę piekący w nos. Z pewnością nie jest to rzecz dla osób poszukujących w tabace słodyczy, mentolowego odświeżenia itd. Mamy tu wszak co nieco czegoś słodkawego, jak gdyby cytrusowego ale możliwe że jest to kwestia sugestii po tym jak próbując ustalić charakter aromatu Kendal Brown zajrzałem na stronę producenta gdzie napisano "Light Citrus". Sam aromat tytoniowy pozostaje taki sam jak w SG Raspberry - suchość, ziemia, kurz, który mnie osobiście bardzo odpowiada.

Tabakiera taka jak w produktach Bernarda - suwak bardzo ułatwia dozowanie tabaki. Szata graficzna bez szaleństw ale przecież jest to, jak czytamy "Genuine English Snuff" więc myślę, że nic innego by do niej nie pasowało.
Moje wrażenia są bardzo bardzo pozytywne.

SG Kendal Brown to tabaka dla osób poszukujących oryginalnych i nie zawsze łatwych w odbiorze aromatów.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ bardzo oryginalny aromat
Minusy Tabaki
- zdecydowanie tabaka trudna w odbiorze (ale czy to jest jakiś minus?)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Brązowa z Kendal

Moją pierwszą tabaką od Samuela Gawitha było Apple. Niestety trafiła mi się sztuka całkowicie zwietrzała - nie było tam ani krzty jabłka, tylko czysty, bardzo specyficzny tytoń. Przez to pewnie ja, jak i moje lokalne towarzystwo tabaczane złapało wielką niechęć do tabak Samuela. A był to wielki błąd, bo zwietrzały egzemplarz nie jest winą producenta, poza tym nie powinno oceniać się całej firmy po jednym produkcie. Na szczęście miałem przeczucie, że tabaki Samuela Gawitha mają w sobie coś niezwykłego i przy wizycie w katowickiej trafice bez wahania zacząłem się zastanawiać co wybrać. Padło na Kendal Brown.

Mój egzemplarz jest zapakowany w czarną tabakierę bernardowskich kształtów. Na górnej części tabakiery mamy prostą naklejkę w błękitno-czerwonych barwach. Na niej widnieją podstawowe informacje takie jak nazwa producenta i produktu z jakim mamy do czynienia, dopisek "Genuine English Snuff", adres strony internetowej i portret samego Samuela Gawitha. Na dolnej części tabakiery naklejka informuje nas o szkodliwości, ilości tabaki oraz nieco przybliża nam producenta. Czyli przejrzyście i bez bajerów.
"Przesuwajka" chodzi troszkę ciężko, ale to wszystko za sprawą tego co jest w środku. W sumie wolę, żeby otwarcie sprawiało problem niż samo z siebie się otwierało.

Konsystencja Kendal Browna bardzo mnie zaskoczyła. Skoro mam do czynienia z "autentyczną angielską tabaką" to spodziewałem się suchego, lekko pylistego tytoniu. A z mojej tabakiery wysypuje się wilgotny, nierówno zmielony tytoń, popadający z ciemnego brązu w czerń, w którym możemy doszukać się jaśniejszych i ciemniejszych drobinek. Zaskoczenie wynika z tego, że inni brytyjscy producenci (chociażby WoS, GH, czy McCrystal's) przyzwyczaili mnie swoim standardem do czegoś całkowicie innego.

Opisać aromat jest nieco gorzej. Tematem przewodnim jest tu na prawdę świetna baza tytoniowa (którą dogłębnie poznałem z wcześniej wspomnianego Apple) połączona z zapachem świeżo łamanych gałęzi drzewka sosnowego bądź brzozy. Całe "łamanie" gałęzi odbywa się niedaleko ogniska, bo jest tutaj wyczuwalny lekki dym. W całości jest jeszcze ukryta kamfora, której smaku nie czuć, jednak można ją rozpoznać po ogrzewających właściwościach. Całość świetnie się łączy tworząc nietuzinkowy aromat. Można się poczuć jakby się siedziało w letni wieczór przed ogniskiem, a rozgrzewająca kamfora jeszcze bardziej przybliża cały klimat.
Wypowiem się też nieco o smaku bazy tytoniowej. Wyczuwam w mniej zapach kredensu z lat 70' lub 80'. Sam tytoń, jaki miałem w Apple nie był zbyt smaczny, jednak w połączeniu z aromatami z Kendal Browna tworzy świetną woń. Bez wątpienia tytoń w tabakach Samuela Gawitha jest wielkim atutem.

Tabakę polecam osobom, które chcą poczuć coś na prawdę charakterystycznego i nietuzinkowego oraz odkrywcom. Kto wie co tam jeszcze siedzi...

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ świetny tytoń
+ ciekawy aromat
+ niewyczuwalna, lecz rozgrzewająca kamfora
+ nietuzinkowa
+ tabakiera
Minusy Tabaki
- zbija się w dość twarde grudki
- lekko podrażnia
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
8 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2