redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Neffa Ifrikia
Sifaco
by Filek     Maj 13, 2010    
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Tytoń

Oczekiwania miałem dość spore - tabaka o nietypowej nazwie Neffa Ifrikia dostała sporo maksymalnych not mimo, że...

Tabakierka, w jakiej ten wyrób trafia w nasze dłonie jest - trochę jak nazwa - inna, niż pozostałe. Z jednej strony może przywodzić na myśl opakowania jakimi charakteryzują się "okrągłe" Ozony, bądź Tucky od Swedish Match, ale jest otwierana jak puszki WoS, McChrystal's, czy też Taxi albo Magnet'y. Sposób "dobrania się" do wnętrza opakowania sugeruje, żeby zażywać ją szczyptami - a ja tenże preferuję.
Na etykiecie znajdują się napisy w języku francuskim - jest to standardowe, ale ładne ostrzeżenie, a także nazwa tabaki. Na samym środku znajduje się - jak słyszałem - lotos, choć wielu osobom - także mi - przypomina... Cebulę.
Tabakierka jest wykonana z plastiku i solidna - nie otwiera się zbyt lekko, ale nie ma z tym żadnego problemu.
Nawet jeżeli otworzymy ją zbyt gwałtownie, a tabakierka się przechyli to nic nie powinno się stać: jest bardzo wilgotna. Możnaby powiedzieć nawet, że jest mokra - gdy dotykam jej palcami mam wrażenie jakbym dotykał zwilżonej gleby. Drobnej i mocno zmielonej, ale wilgotnej. Błota co prawda nie uświadczymy, ale po pewnym czasie zaczynają tworzyć grudki.
Na początku jednak ich nie ma - tabaka dosięga wieczka i nie ma wolnej przestrzeni. W przypadku, gdy ktoś ma problem z tabakami WoS nie musi się niczym martwić, ponieważ tabaka nie wysypuje się.
Ze względu na swoją konsystencję Neffę Ifrikię na początku trzeba trochę "zetrzeć" palcami, by stworzyć sobie porcję do zażycia. Raczej niespotykane, ale przyjemne.
Kolor jest jasnobrązowy, ale nie najjaśniejszy. Tyle.

Smak? Na samym początku trochę się zawiodłem - teraz sam nie wiem, czego właściwie oczekiwałem. Tylko tytoń, który może - szczególnie na początku - trącić orzechami. Zapewne, jeżeli ktoś czułby orzechy i dodał tutaj bergamotki to poczułby... Grzyby.
Po pewnym "dotarciu się" z Neffą Ifrikią "orzechy" nie powinny już o sobie dawać znać - przynajmniej w zbyt nachalny sposób.
Nie mam pewności jak przygotowywano tę tabakę, ale jestem prawie pewien, że nie poddano jej żadnemu specjalnemu procesowi i dlatego otrzymujemy nieskalany, prosty i czysty smak tytoniu.
Prosty - nie ma bowiem tu nic, co nazwałbym arcydziełem, czy majstersztykiem. Smak jest intensywny, ale nie przytłacza. Mimo, że jest on monolityczny to jest na swój sposób wytrawny - zupełnie inny, niż, np. "podły" Chapman Virginia, czy Strong.
Gdyby ktoś zapytał mnie jak smakuje tytoń to od razu poleciłbym tę tabakę - nie jedno, dwa, czy trzy zażycia, ale zapoznanie się z nią do końca. Tak - tak właśnie smakuje tytoń, bo to jest tytoń. Trzon, rdzeń i serce każdej tabaki. I nie tylko tabaki.
Nie sądzę, żeby poznanie i zadowolenie się tą tabaką sprawiło komuś trudność... Chyba, że ktoś wybrał sobie ją jako pierwszą - prawdopodobnie zajęłoby to troszkę dłużej, o ile nie odrzuciłoby już na starcie. Na marginesie powiem, że trochę martwię się o samozaparcie niektórych ludzi próbujących tabaki - nawet nie po raz pierwszy.

Zawód zniknął momentalnie, ale nie pamięć o nim - dostałem nauczkę.

Neffa Ifrikia nadaje się na tabakę codzienną. Nie spędzimy nad nią czasu rozmyślając, analizując, ani mędrkując - gdybym chciał osiągnąć taki efekt sięgnąłbym po, np. Feiner Offenbacher Cardinal, Pariser No.2, czy choćby GH Dry Orange.
Jednakże nie jest to wada - ta tabaka jest prostą przyjemnością i tego (tylko tego!) należy od niej oczekiwać. Nie znaczy to jednak, że nie można się nią zachwycić (popatrzcie na poprzednie recenzje!) i rozkoszować w jakichś niecodziennych momentach.

Ocenienie tego produktu jest dość trudne. Ostatecznie dostanie czwórkę - fani tego typu wyrobów mogą do tej oceny myślowo dodać pół, a nawet jedną gwiazdkę.

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or