redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Lime Toast
Toque
by Filek     Maj 03, 2010    
Ocena ogólna 
 
3.4
Ocena smaku 
 
3.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Lime Toast

Lime Toast – nie ukrywam, że kiedy próbowałem tego produktu na targach EuroTab 2013 bardzo, ale to bardzo mi nie smakował. Wielkim szokiem dla mnie było to, że ta tabaka znalazła się w łupach które przytaszczyłem do domu, jak się tam znalazła nie wiem, ale w sumie nic nie szkodzi, kolejny produkt do kolekcji.

Wracając do samego produktu - tabaka typu Toast, cytując kolegę Pastora: ,,czyli wyprażanych, w celu zwiększenia mocy i nadania charakterystycznego, "amoniakowatego" aromatu”.

Kwestie typu tabaki mamy już za sobą, a co kryje się pod słowem Lime. Lime jak każda osoba znająca minimalnie angielski tak jak ja, wie że jest to limonka. Jak mówiłem nie każdy produkt Toque przypadł mi do gustu, a tak jest w przypadku Lime Toast.

Prolog mamy za sobą, pora na tabakierkę : standardowa dla producenta, mocna trwała aluminiowa puszeczka z zakręcanym wieczkiem. Mój egzemplarz to 10g. Konsystencja jest bardzo apetyczna, czyli bardzo drobno mielony proszek o barwie jasnego, podkreślam, jasnego brązu o lekkiej wilgotności .

Typowa konsystencja jak na angola.

Smak, no tu pojawiają się schody. Zaraz po otwarciu czujemy dziwny intensywny ziemisty zapach z nutą cytrusów, a dokładniej zapach skórki od limonki. Pozwólcie, że zasznupię... Fakt, tabaka może wydawać się mocna, ale moim zdaniem jest to ewidentnie wina zmielenia. Jeśli chodzi o moc nikotyny moim zdaniem szczególnie nie wyróżniająca się od pozostałych Toque’ów, które próbowałem.

Po ukłuciu które następuje już w trakcie wciągania rozciąga się wielka dolina w której pachnie... No właśnie, czym? To dziwne, że zapach limonki jest aż tak słabo wyczuwalny. Tak jak mówiłem, jest to bardziej skórka owocka niż soczyste wnętrze, którego się człowiek spodziewał przed zażyciem. Na drugi plan wskakuje mocna ziemista woń, której bliżej zidentyfikować nie jestem w stanie. Aromat jest bardzo ulotny należy to rozumieć w taki sposób, że długo nie pozostaje w nosie.

Nie ukrywam że może po prostu do tej tabaki nie dojrzałem albo po prostu mi nie smakuje.

Produkt godzien uwagi ponieważ jest dosyć tajemniczy ze względu na dziwny ziemisty posmaczek, a raczej posmak będzie bardziej trafnym określeniem. O cenie nie wspomniałem ponieważ z tego co się orientuję Toque nie ma na polskim rynku, ewentualnie w Internecie można skądś zamówić tylko dwa aromaty ale w jakiej cenie nie mam pojęcia.

Podsumowując , jest to tak jak mówię ciekawy produkt, godzien uwagi, ale nie must have. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Miło mi, że posiadam ten produkt ale bez niego bym przeżył. Prawdę mówiąc Toque ma wiele ciekawszych propozycji od tego, choćby np. Original czy Berwick Brown.
Ale to tylko moja recenzja i subiektywna opinia, należy samemu przetestować żeby ocenić. W mojej ocenie aromat nie zasługuje na więcej niż mocne 3, wydaje mi się że będzie to sprawiedliwa nota.

Może z czasem uaktualnię recenzję, ale kto wie. Pożyjemy, posnuffamy. Pozdrawiam.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Specyficzny aromat
- Frapujący drugi plan
- Apetyczna konsystencja
- Tabakiera żecz jansa
Minusy Tabaki
- Nie zachwyca
- Kiedy myślimy że już mamy tę limonke, ona ucieka
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

5 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
ziomoziomal Napisane przez ziomoziomal
Sierpień 03, 2013
Czy oprócz Berwick Brown i Original są jakieś Toque które możesz z pełna świadomością polecić do wpisania na listę must have ?
Kleks Napisane przez Kleks
Sierpień 03, 2013
Małe sprostowanie w formie ciekawostek dla zainteresowanych:
Toque mogą być niedostępne w szerszej sprzedaży (brak oficjalnego dystrybutora, mam jednak nadzieję że sytuacja prędko się zmieni), ale nie ma mowy by w internecie dostępne były tylko dwa aromaty (aczkolwiek tak sytuacja wygląda na allegro), a piszę to bo dostępnych jest 30 aromatów (fajkowo, kilka produktów dostępnych jest też za pośrednictwem itabak.pl) co jak mniemam jest wcale niezłym wynikiem przy 55 dostępnych produktach szkockiej firmy.
Ach i skoro wspominam, o miejscach ew. zakupu - przytoczone strony oferują tylko puszeczki mieszczące 10g tabaki, ceny to 7,4zł (itabak, mały wybór tabak) i 8,5zł (fajkowo, duży wybór).

Jeszcze odnośnie mocy - producenci zaliczyli Lime Toast do produktów, o największej 'sile' aczkolwiek odnoszę wrażenie że toque'owska skala nie zawsze idzie w parze z ilością nikotyny w tabace. Twoje doświadczenia opisane w recenzji zdają się potwierdzać me przypuszczenia.

Recenzja jak najbardziej na plus.
Zdrowie!

W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Raginis Napisane przez Raginis
Sierpień 03, 2013
Ostatnia akutalizacja:
Sierpień 03, 2013
Z pełną świadomością Bonczi poleca penut butter, coolts foot (ale trzeba lubić anyż), vanilla - jak mówi, jest najlepszą tabaka waniliową, której dotąd próbował, spanish gem, malina to też czysta poezja, blueberry i i blueberry methol tez są niczego sobie, słodziutka wiśnia też nie może zostac pominięta (on chyba kocha wszystko co ma :D ) i całkiem smaczny jest granat. I cytuję: "niech Was ręka broni od próbowania bourbonu". Czekolada jest pyszniutka, z "piczy" jest rewelacyjna i sp extra, o którym nie można zapomnieć. i tyle pamięta. :)
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Bonczi Napisane przez Bonczi
Sierpień 03, 2013
Ostatnia akutalizacja:
Sierpień 03, 2013
Dodałbym jeszcze St.Clements czy jakoś tak, nie jestem pewny, też była zacna.
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

ziomoziomal Napisane przez ziomoziomal
Sierpień 03, 2013
Original miałem, to była pierwsza tabaka jaką zgubiłem, doskonale pamiętam niedoskonałą imprezę ;) Za to St.Clements została w spodniach a te poszły do prania, no cóż. Przygody czasem się zdarzają. Za to o Blueberry dbam jak o oko w głowie ;)
5 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5