redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Brandy Hot
Wilsons & Co (Sharrow) Ltd
by Filek     Sierpień 11, 2010    
(Updated: Luty 13, 2014)
Ocena ogólna 
 
3.7
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Quasi-brandy

Tabak o alkoholowej nucie aromatycznej mamy wiele. Absinthe, Rum, Champagne, Whisky (Whiskey), Gin and Tonic, Bourbon, Sherry - jest tego trochę. Blenderzy z Wilsons of Sharrow postanowili przenieść na grunt tabaczny zapach trunku o nazwie brandy, u nas znanego pod nazwą winiak. Co z tego wyszło? Już spieszę z odpowiedzią, choć najpierw słówko o opakowaniu i konsystencji.

Aluminiowa puszeczka ma wiele wad, nie zaprzeczam. Przytłacza ją wielkość puszek Samuela Gawitha, onieśmielają etykiety tabakier Bernarda, zawstydza ją szczelność puszek Toque... ale nie odmówimy jej klasy, elegancji, pewnej magii w tej całej skromności. Takie są tabakierki WoS, albo się je akceptuje, albo nie toleruje wcale. Ja osobiście darzę je sympatią, lubię ten moment, kiedy uderzam delikatnie dnem o blat lub dłoń, coby tabaka się "uleżała", lubię nabierać z nich szczypty, czy to palcami, czy łyżeczką. Co tu dużo mówić, maja swój klimat i tyle.

Brandy konsystencję ma całkiem przyjemną: drobne zmielenie (ale nie na pył), a wilgotność minimalna. Barwa prezentuje się przepięknie, bo brąz wchodzi tutaj w rdzawy odcień. Kolor proszku szczególnie ładnie prezentuje się, gdy zachodzące słońce ostatnimi promieniami wdziera się przez okno i dosięga tabaki, jak gdyby łapczywie chciało uszczknąć szczyptę... Ale nie to jest najważniejsze, zajmijmy się zatem aromatem.

Tabaka nie zawiera mentolu, choć myślę, że w tym przypadku odrobina chłodu nie zaszkodziłaby, a wręcz podkreśliła aromat (w końcu brandy można pić również z lodem). Zamiast chłodu wita nas przyjemna słodycz, słodycz nienachalna, mogąca przypaść do gustu. Nie jestem pewien, czy ten aromat nazwę aromatem brandy, tym bardziej że nie jestem koneserem tego trunku, kosztowałem go zaledwie kilka razy. Myślę jednak, że przy pewnej dozie tolerancji możemy go zaakceptować i uznać za tytułowy akcent. Wspomniana słodycz ma alkoholowe zacięcie, niczym Rum od Paula Gotarda, choć w dużo lżejszym wydaniu. To niezwykle ciepły aromat o owocowym i alkoholowym zabarwieniu. Zdaje się, jakby tabaka była doprawiona czymś jeszcze, czymś, co przypomina mi aromat tabaki Strasbourg. Słodycz (z odrobiną pikanterii, cierpkiego posmaku) trwa kilka chwil, po niej nadchodzi czas na smaczny tytoń, który daje o sobie znać zarówno w kwestii "smakowej", jak i nikotynowej (choć mocarzem w tej materii nie jest).

Cóż, po Brandy nie spodziewałem się niczego szczególnego. Może to i dobrze, bo takie nastawienie często kończy się zawodem. A co otrzymałem? Tabakę dobrą, ale nie bardzo dobrą, niemogącą równać się z najlepszymi. Ta mieszanka to raczej "deserówka", produkt do zażywania raz na jakiś czas. Ale to okazjonalne zażycie sprawia przyjemność, bowiem tabaka nie przytłacza słodyczą, nie narzuca na siłę swojej treści. Dość subtelny (może zbyt subtelny) akcent podobny do (owocowej?) brandy cieszy nozdrza, a znakomity tytoń potrafi ukontentować konesera sproszkowanego tytoniu. Próba odwzorowania aromatu brandy zakończyła się połowicznym sukcesem, ale przymknijmy na to oko, choć na chwilę, czasem.

Czy warto po nią sięgnąć? Powiem tak, jeśli spróbowaliście już takie tuzy jak chociażby: Best Dark, Best SP, Kendal Brown, Tom Buck, Irish Toast No 22 czy Strasbourg, i chcecie pójść dalej, spróbujcie Brandy, a może trafi w Wasz gust lub po prostu zasmakuje. Pozycja nieobowiązkowa, ale warta spróbowania.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Całkiem przyjemny, niepłytki aromat
- Znakomity tytoń
- Ciekawa barwa i konsystencja
- Puszeczka
Minusy Tabaki
- Czy to na pewno brandy?
- Aromat mógłby być ciut intensywniejszy
- Nie jest to pozycja "must have"
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or