redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Südfrucht Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.3 (13)
22216   0   1   0   0   3

Recenzje użytkowników

13 reviews

 
(6)
 
(7)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.3
 
4.4  (13)
 
3.8  (13)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
13 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3  
Sortowanie 
 
(Updated: Marzec 23, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Perfekcyjny schmalzler

Więc tak, mój drugi schmalzler.
Pierwszym była Doppelaroma.
Tabaki bardzo podobne, jednak w Sudfruchcie bardziej czuć owoce. Zaś w Doppelaromie czuć tytoń mocniej niż w Sudfruchcie (troszkę to pomieszane, ale do zrozumienia).
Tak jakby w Doppelaromie była nutka tradycji, a w Sudfruchcie nutka futuryzmu.
Aromat w Sudfruchcie: Czuć czekoladę i owoce (takie jakby wędzone), czuć lekko tytoń (słabiej niż w Doppelaromie) i słodycz.
Ogólnie bardzo smaczna, jednak schmalzlery trzeba zrozumieć, mi się to udało i daje jej takie średnie 5/5.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Aromat,
- Wilgotność,
- SCHMALZLER,
- Cena,
- Ilość.
Minusy Tabaki
- Opakowanie,
- Zmielenie (mi osobiście nie przeszkadza)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 09, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Südfrucht

Südfrucht, tabaka, którą dostałem od M_O_Ka na VII Mistrzostwach Polski w Zażywaniu Tabaki, za co serdecznie mu dziękuje.

Doppelaroma Südfrucht, moi mili to tabaka typu schmalzler, przez Niemca Pöschla wykonana. Uświadczyć jej można w wielu opakowaniach, to jest w saszetach po 25, 50 i 100 gram pakowanych. Saszety owe, choć ze zwykłego papieru wykonane, szczelnymi się zdają, a i w praktyce tabaki zażywania, przeszkadzać nie mają zwyczaju. Do sedna, mówicie moi mili? Dobrze, zatem ad meritum zdążam. Kiedym wysypał tego proszku tak ze szczypty dwie na moją prawicę, zdziwiłem się srodze. Czarne to to, jakoby ziemia z torfowiska, a mokre, jakoby kto tamoć oleju przydał. Oj, zupełnie nie przypominała ta tabaka proszku kaszubskiego, który zgoła odmiennym bywa. A zapach, moi mili, czego to te Niemce tamoć nie nakładli. Bananów, papajów, ananasów i innego, wszelakiej maści egzotycznego dobra. Ale, uważajcie, tego im było mało. Tedy Bawarczyki dorzucili jeszcze czekolady, co by im łacniej w nosach pachniało. Oj, zaiste przednia to mieszanka, moi mili, a i tytuń, co brazylijskiej jest prowiniencji, do owych wniosków się przyczynia. A jakie to to w nosie ciepło czyni, jaką błogością obdarza, tego moi mili, słowy opisać nie można. Jedna jeno szczypta starcza, by woń ową w nosie mieć przez pacierzy dziesięć albo i więcej. Oj, powiadam Wam, moi mili, rarytas to wielki, i równie wielka jest przyjemność jego spożywania. Zanieśmy tedy dziękczynienie Bogu, i prośmy Pana na niebiesiech, coby Niemca za takie proszki błogosławił.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Tradycyjny schmalzler
- Nietuzinkowy aromat
- Spora ilość w relatywnie niskiej cenie
- Łagodniejsza, podrasowana Doppelaroma
- Niezwykle "ciepły" aromat
Minusy Tabaki
- Brak tabakiery może stanowić dla niektórych problem
- Nie każdemu przypadnie do gustu grube zmielenie i duża wilgotność
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 09, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Informacje ogólne: Sudfrucht - Kolejny Schmalzler wyprodukowany przez Pöschl Tabak GmbH & Co. KG. Nie jest to jednak zwykła tabaka tradycyjna, dodane do niej zostały owoce egzotyczne, które świetnie komponują się z mokrą i mułowatą tabaką. Barwa i konsystencja: Ciemnobrązowa grubo mielona tabaka o wilgotnej konsystencji, lepi się do palców, swoją masą przypomina mokrą ziemię kwiatową, różni się trochę wilgotnością od swojej siostry D Doppelaromy. Jest na tyle lepka, że z trudem odchodzi od ścianek saszetki, w którą jest pakowana. Aromat: Jest to rodzaj Schmalzlera-Doppelaromy jednak swoim aromatem sporo się od niej różni. Na pierwszy plan wybija się owocowy bukiet rodem z lasów tropikalnych. Ananasy, mango, papaja, na pewno pozostaje trochę aromatu bananowego znanego z Doppelaromy, jednak już nie jest on tak intensywny. Jest tutaj także wyczuwalny zapach czekolady, który wydaje się oblewać te wszystkie owoce. Uzupełnieniem doskonałej całości jest zapach wysokiej jakości tytoniu, który utrzymuje się najdłużej, ale pozostawia aromaty owoców tropikalnych w spokoju tak aby mu towarzyszyły nie gryząc się przy okazji. Opakowanie: Znane z innych schmalzlerów firmy Pöschl. Szczelna saszetka aczkolwiek narażona na otarcia mechaniczne. Idealnie utrzymuje aromaty przez długi czas po otwarciu. Na środku niej widzimy szlachcica zażywającego tabakę, logo firmy Pöschl oraz kosz pełen owoców. W dolnej części saszetki znajduje się także napis "aromaversiegelt". Informuje on zapewne o zapieczętowanych w tej saszetce aromatach. Dostępna w 3 wersjach pojemnościowych: 25, 50 oraz 100 g. Cena/Jakość: 25 g około 9 zł, 50 g około 15 zł, 100 g około 24 zł Ceny bardzo niskie jak na tak dobry produkt, na pewno brak tabakiery jest jednym z powodów, które przemawiają w tym kierunku. Osobiście uważam, że jest to najlepszy ze schmalzlerów Pöschla. Idealnie połączony, tradycyjny dla schmalzlera aromat z owocami lasów tropikalnych. W przeciwieństwie do D Doppelaromy nie podrażnia nosa i nie wywołuje pieczenia. Polecam ją wszystkim maniakom schmalzlerów, początkującym tabaczarzom i tym, których owocowe aromaty rozkochują w sobie od dawna. Produkt nadaje się na ciepłe oraz zimne dni, podczas wciągania bardzo dobrze zaspokaja nikotynowe potrzeby oraz aromatyczne wymagania. Ocena Ogólna = 5 / Pozwoliłem sobie pominąć ocenę za opakowanie, które mimo tego, że jest papierowe spełnia swoje zadanie długo utrzymując aromat po otwarciu.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-
Minusy Tabaki
-
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 09, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Oto jeden ze Schmalzlerów, które są tak powszechnie dostępne. Poza jego siostrą, Doppelaromą to chyba najczęściej spotykana tabaka rodem z Brazylii. Wbrew pozorom typowego człowieka stycznego z tabaką, który widział w swoim życiu kilka plastikowych pudełek innych wytworów z Bawarii, nie jest aż tak niepraktyczne to papierowe opakowanie z jakimś dziwnym sreberkiem w środku. Aromat po zawinięciu w ogóle się nie ulatnia, nie ma żadnych różnic jeśli nie ma dostępu do powietrza. Dlatego przedstawiony na opakowaniu pan przykładający szczyptę do nosa jest taki szczęśliwy ;) Ponieważ właśnie poczuł piękno, zapach prawie doskonały...prawie. Podczas moich tabaczanych degustacji sprawdziłem już jakiego aromatu powinienem szukać w różnych pyłach. W Sudfruchcie spodziewałem się tego co nazwa sugeruje, południowych smakołyków rodem z tropików. I są, a jakże! Są ananasy, myślę, że i banany są wyczuwalne bardzo dokładnie. Ale coś mi nie pasuje. Po pierwszych próbach identyfikacji odkryłem, że jest coś co smakuje, owszem, ale jest tego chyba za dużo. To czekolada, taka prawdziwa od szwajcarskich mistrzów, nie od supermarketowych firm. Tylko, że w owocowej kompozycji czuje się ją tak, jakby chciała przewyższyć nad innymi. I to jest według mnie minus jedyny. A plusów multum, pozwolę sobie przytoczyć ich część. Doskonały tytoń, jakoś od razu powala na kolana, nie daje o sobie zapomnieć, bo mimo, że zażywałem ją na ten przykład 10 minut temu, czuję, jakby dopiero wchodziła w me nozdrza. I to kolejny właśnie plus, jej trwałość i zachodzenie nie tylko w śluzówkę, ale i w pamięć ;) Trzeci plus, to jej konsystencja. Otóż kolor jest jak w powiedzeniu "czarny jak tabaka". Może nie jest to czerń wyprana w słynnym perłowym płynie, ale czerń typowa dla reszty braci poeschlowskich Schmalzlerów. Zbite grudki mnie osobiście w tej tabace cieszą, świadczą zawsze o wilgotności, która mi pomaga przyswoić pył. Gdyby była sucha tabaka o tym samym aromacie, nie spojrzałbym nawet na nią. Ogólnie ten wyrób wykazuje u mnie tendencje do niekończącego się zażywania, dlatego też gości u mnie 100 gramowe opakowanie, fakt, opróżnione w 2/3, ale to chyba świadczy jeszcze bardziej o miłości do niej ;)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-
Minusy Tabaki
-
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Październik 04, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.6
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Pyszny Poszl

Kilkakrotnie pisałem na tym forum, że WoS jest najbardziej nierówną firmą spośród producentów tabaczanych. Że w jego ofercie są produkty przegenialne, jak i te całkowicie niezdatne do spożycia. Wycofuję się z tego oficjalnie i podniośle. Wypluwam tamte słowa i zaczynam śpiewać zgoła inną pieść. Najbardziej nierównym producentem tabak jest Pan Poszl.

Z jednej strony mamy przyzwoite choć chemiczne alpiny, z drugiej zaś takie kwiatki i przejawy doskonałości twórczej jak red bulle, gawcie i cała masa różnych ozon. Alpina wybija się na tym tle względną zjadliwością, ale nie o tym chcę dzisiaj pisać. Dzisiaj chcę przyznać się do błędu. Dotąd uważałem, że Poszl to firma, która zalała rynek bylejakością, niejako skrzywdziła potencjalnych odbiorców tabaki fałszywym obrazem tytoniowego proszku. Sprowadziła na nasze środowisko patologiczne i nieuzasadnione uwielbienie dla tabak słabych. Uczeni Rzymianie mówili wprawdzie: de gustibus non est disputandum, ale średnia ocen większości Poszli potwierdza moją opinię. To tabaki na ogół słabe.

I pośród morza tych słabych tabak jawi się perła. Pyszny Poszl. Poszl wspaniały, nietuzinkowy i całkowicie wyjątkowy na tle tabak swojego gatunku. Jest to jakby połączenie dwóch wizji - bernardowskiej tradycji i poszlowskej formy.

Ciemny, prawie czarny szmalcler, już z tabakiery pachnący owocami i czekoladą. W formie o połowę drobniejszy niż AAS, wilgotny, a świeżo po otwarciu saszetki - prawie mokry. Powiedziałbym, że zbyt mokry, ale ma to swoje uzasadnienie - po przesypaniu do tabakierki bardzo długo utrzymuje świeżość.

Tabaka naprawdę delikatna, idealna wręcz do codziennego zażycia. Łatwa w odbiorze zarówno ze względu na formę, jak i smak. Początkowo daje się wyczuć delikatna, acz wyraźna owocowa nuta - banany, ananasy i inne trudne do wyszczególnienia południowe owoce. Wydaje mi się, że gdzieś w tle majaczy typowa dla szmalclerów śliwka, ale jest to śliwka wyjątkowa - nie podwędzana i przydymiona jak w innych tabakach tego gatunku, ale dojrzała i świeża. Nieoczywisty jest też aromat czekolady: bardzo delikatny, daleki od sztucznej nachalności. Naturalny do szpiku kości, wręcz kakaowy.

W pierwszym odruchu było to zaskoczenie, zaskoczenie wielkie i trwające w zasadzie do dziś. Nie mogę się nadziwić, jak ci sami ludzie mogą produkować tabaki o takiej jakościowej rozbieżności. Z czasem doszedłem do wniosku, że Poszl to firma na miarę naszych czasów. Firma, która doskonale dostosowała się do obowiązujących realiów rynkowych, wypuszczając osobne serie produktów: dla konsumenta i konsumenta wymagającego. Nie zrezygnowała z tradycji, włączyła ją sprytnie do polityki firmy. Pozwoliła jej trwać niejako w w ukryciu i czekać na odpowiednich odbiorców. Wielka szkoda tylko, że owa tradycja jest prawie niedostępna w szerokiej dystrybucji. W żadnej z trafik Sudfruchta nie widzałem. A szkoda. Sam jestem zdziwiony swoim niesłabnącym entuzjazmem, ale co tam. Powiem to. NAJLEPSZY Poszl jakiego próbowałem. 25 gramów zniknie zanim się obejrzysz.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ zachęca do kupna tabakiery
+ dobra na co dzień
Minusy Tabaki
- po czasie jednak sprowadza się do roli tabaki deserowej
- szybko się kończy
- mimo wszystko brak w niej głębi
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
13 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3